Wśród szumu podziemnej rzeki, zakłócanego czasem pluskiem spadających ze sklepienia kropli, usłyszały ciche chlupanie. Ktoś wiosłował za nimi.
- Gonią nas! - syknęła Magrat.
Na granicy kręgu światła lampy pojawiły się dwie białe plamy, które okazały się oczami niewielkiego szarego stworzenia, podobnego trochę do żaby. Wiosłowało rękami, leżąc na kłodzie.
Dogoniło łódź. Długie, wilgotne palce chwyciły burtę i przed nianią Ogg pojawiło się smutne oblicze.
- Dossskonale - powiedziało. - Dziś ssssą moje urodziny...
Wszystkie trzy przez chwilę wpatrywały się w przybysza. W końcu babcia Weatherwax ujęła wiosło i mocno uderzyła go w głowę. Rozległ się plusk i coraz cichsze przekleństwa.
- Paskudny mały stwór - stwierdziła babcia, gdy powiosłowały dalej. - Nie podobał mi się.
- Fakt - przyznała niania. - Trzeba uważać na takich oślizgłych.
- Ciekawe, czego chciał - zastanowiła się Magrat.

Lu-tze napisał(a):Kiedy człowiek spogląda w otchłań, otchłań nie powinna do niego machać.
Nietzsche napisał(a):Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.


jaro_gryf_666 napisał(a):To jeszcze ja tu dorzucę swoje drobne spostrzeżenia![]()
Broń Detrytusa Piecmaker/Piecemaker - Colt Peacemaker //chociaż biorąc pod uwagę siłę rażenia zastanawiałem się nawet nad bombowcem nuklearnym Convair B-36 zwnym Peacemakerem.
jaro_gryf_666 napisał(a):Lu-tze napisał(a):Kiedy człowiek spogląda w otchłań, otchłań nie powinna do niego machać.Nietzsche napisał(a):Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.
Już nawet Lu-tze i Nietzsche podobnie brzmią





Nomów księga wyjścia, dodał(a) Marek_Sobczak
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników