Pratchettowe dyskusje..

Choosing to Die

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Choosing to Die

Postprzez grace » 12 cze 2011, o 10:30

Czy ktoś może orientuje się, czy jakoś przez internet z Polski można oglądać jutro BBC2?
Tym jeszcze nie wiedzącym, będzie dokument poświęcony Terremu i jego wyborze śmierci asystowanej.
albo może by ktoś to nagrał i potem udostępnił?
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Reklama

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Klara » 12 cze 2011, o 17:52

Dołączam się do pytania Grace. Też z chęcią bym to obejrzała, ale nie mam pojęcia gdzie szukać.
Avatar użytkownika
Klara
Mag I stopnia
 
Posty: 133
Lokalizacja: Gdzieś tam
Reputacja: 45

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Marek_Sobczak » 12 cze 2011, o 19:41

Nie do końca. http://www.brittv.co.uk/
Zajrzyjcie tutaj.
Można obejrzeć różne kanały z UK. również BBC2.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez grace » 13 cze 2011, o 22:21

Wstrząsnął mną ten dokument...
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: marudniko-pochwalnik

Postprzez Marek_Sobczak » 13 cze 2011, o 23:54

Złapałem depresję, po "Choosing to die". Ciężka sprawa. I to pytanie które zostaje w świadomości; a co ja bym wybrał?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Choosing to Die

Postprzez grace » 14 cze 2011, o 08:30

Dziś dalej mi to chodzi po głowie.
Ale odniosłam wrażenie, że Terry coraz mniej tego chce. Może podczas tych rozmów Petera z panią doktor, jeszcze wyglądał na zachęconego, to podczas obserwacji jego śmierci, Terry chyba zmienił już zdanie.
Terry sam powiedział, że będzie chciał jednak żyć tak długo jak to możliwe.

Mam nadzieję, że BBC dobrowolnie to opublikuje gdzieś na sieci.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Terry Pratchett - eutanazja?

Postprzez Marw » 14 cze 2011, o 18:27

Jakieś kilkanaście minut temu oglądałem wiadomości, i wiadomo - ministerstwo zdrowia, kibole itp. już miałem wyłączyć kiedy usłyszałem nazwisko Pratchett, zaciekawiłem się. Myślałem, że może znowu jakąś nagrodę dostał ( :D ), nie jestem zwykle na bierząco z tego typu sprawami, ale nie, otóż usłyszałem, że nasz ulubiony autor opublikował pewien film dokumentalny (w telewizji BBC)"Decydując się na śmierć" w którym pokazuje "śmierć na życzenie" pewnego człowieka ze szwajcarii. Terry proponuje przy tym, powołanie "trybunałów, które dawałyby ludziom nieuleczalnie chorym prawne zezwolenie na wspomagane samobójstwo" (chodzi mu głównie o siebie). Cholera widziałem, że jest chory, wiedziałem, że na Alzheimera, ale jakoś nie przyszło mi do głowy, że będzie chciał eutanazji! Nie wyobrażałem sobie, że Pratchett może nas zostawić tak szybko...
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Re: Choosing to Die

Postprzez Marek_Sobczak » 14 cze 2011, o 19:01

Wczoraj rozmawiałem z moja damą o tym. Ona podchodzi do eutanazji radykalnie. Nie zaakceptuje jej. Stwierdziła nawet, że to fanaberie bogaczy. Jednak też ciężko nie zrozumieć obaw Sir Terrego. O ile teraz alzheimer jest u niego w początkowej fazie, to z czasem nie sposób nie dopuszczać faktu, że przejdzie do ostatniej fazy, czyli praktycznie ubezwłasnowolnienia przez własny umysł. Nie będzie poznawał nikogo ze swojego otoczenia, ułożenie prostych zdań stanie się wyzwaniem, a nie mówiąc już o książkach i myśleniu abstrakcyjnym, w końcu stanie się samotny. otoczony przez nieznanych bliskich, zaszczuty jak dzikie zwierze na polowaniu. We własnym domu.
Więc nie dziwi jego szukanie sposobów ucieczki przed tym stanem. Nie odniosłem takiego wrażenia jak Grace, że Terry chce się wycofać z pomysłu. Z resztą gdyby tak było czy decydowałby się na wyemitowanie materiału sygnowanego jego nazwiskiem? Choć widać ze i dla niego decyzja ta nie jest łatwa. Tak jak już wspominałem ciężko jest postawić się w takiej sytuacji. Gdybym sam w takiej był? nie wiem jak bym zdecydował, ale zrobiłbym to dopóki mogę poskładać swoje myśli.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Choosing to Die

Postprzez 4jola » 14 cze 2011, o 20:02

Oglądałam wczoraj,trzepnęło mnie mocno.
I nie chcę i rozumiem.
Rozumiem bardzo,moja Babcia zmarła z tym schorzeniem."Żyła" w takim stanie kilkanaście lat.Wiedziałam,mniej więcej,o co kaman z tą chorobą i uważałam się za "jaśnie oświeconą i przygotowaną" do momentu,kiedy moja ukochana Babcia,która mnie wychowała,u której spędzałam każde wakacje,spytała mnie w słoneczny dzień,"A pani to kto jest?".
Odłamki mojego serca pętają się gdzieś tam po moich trzewiach,bo pękło na google kawałków.Już nawet to,co wyprawiała później nie bolało tak bardzo.Jak to,MNIE nie poznała?NIEMOŻLIWE!I przyznam się Wam,że do ostatnich dni,patrząc w jej oczy,dałabym sobie rękę obciąć,że poznawała,ale już nie umiała dać znać.Tego będę się trzymać i nie pozwolę nikomu się naprostować.

Problem z tą szwajcarską instytucją polega na tym,że jest tylko dla ludzi w pełni świadomych swojej sytuacji.Terry nie boi się tego zrobić i nie wycofuje się,chociaż poruszyło go to strasznie.Tak na prawdę boi się tego,że musi zdecydować będąc jeszcze zdrowym na umyśle.A kiedy przestanie taki być?Nie może "przegapić" momentu,bo będzie po wszystkiemu.
Dlatego łatwiej jest ludziom chorym boleśnie.Okropnie to brzmi,wiem,ale tak jest.Nie dość,że są w stanie poczuć,ile i jak długo wytrzymają,to jeszcze ból ułatwia podjęcie decyzji.
Podobał mi się moment,w którym okazało się,że asystent Terry'ego nie jest po jego stronie.Ciekawe,jak radzi sobie z szefem na codzień?
P.S.Biznesmen był angielski,nie szwajcarski.Nie wiem jak ten młody człowiek na wózku.

P.S.II.Cieszę się,że Wam też udało się obejrzeć.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Choosing to Die

Postprzez grace » 14 cze 2011, o 21:36

Widzisz Jola, nikt nie chce tak naprawdę umierać, chyba, że jest w depresji. Odniosłam wrażenie, że Terremu przestało się to podobać w momencie, gdy już zobaczył tę śmierć. Wiele rzeczy wydaje się atrakcyjnych w myślach, ale gdy przychodzi co do czego to można zmienić zdanie.
Terry sam powiedział, że pojechał tam by to sprawdzić. By dowiedzieć się czy to jest dla niego.
Terry chce przecież wciąż tworzyć, chce wyciskać ten sok z życia, o którym wspominał. Nie płaciłby tych ogromnych pieniędzy na wspieranie organizacji badającej Alzheimera, czy też nie wysyłałby wszystkich, nawet najdziwniejszych przesłanek o leczeniu tej choroby, jakie przychodzą do niego od fanów, do profesora, który zajmuje się jego przypadkiem.

Zszokował mnie ten człowiek ze stwardnieniem rozsianym, który z taką determinacją podchodził do tego aktu. Sam widział tę Szwajcarię i podziwiał to wszystko, ale jednak. Tak, jakby ktoś go do tego zmuszał. Dziwiło mnie takie podejście, gdyż ostatecznie nie miał nic do stracenia - mógł jeszcze cieszyć się tym, co mu się tak podobało.

I zgadzam się z Jolą, co do Roba. Aż bym z nim kiedyś wywiad przeprowadziła by dowiedzieć się, jak to jest pracować z Terrym. Jak bardzo może pozwolić sobie na odmienne zdanie.
Choć w przypadku tej niezgody, mam wrażenie, że Terry gdzieś tam się z nim zgadzał, ale ponieważ szanuje cudze decyzje, szczególnie na tej płaszczyźnie, nie chciał się nawet wdawać w dyskusję.

Temat strasznie trudny. Sama mam bardzo mieszane myśli. Z jednej strony rozumiem Terrego, z drugiej strony czasem wydaje mi się, że godność można zachować nawet gdy mózg odmawia posłuszeństwa. Nie trzeba do tego wcześniejszej śmierci, ale trzeba naprawdę to wszystko zaakceptować i podejść do tego z godnością.

U Terrego to wszystko ma znacznie głębsze korzenie. Trzeba obejrzeć sobie wykład "Shaking hand with Death" (który jest u nas w multimediach), by zrozumieć więcej, np. dlaczego dla Terrego tak ważne jest, by umrzeć w odpowiedniej chwili.
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Choosing to Die

Postprzez szpaq » 14 cze 2011, o 21:56

ja mam w tym temacie takie zdanie, uporczywe (między innymi wbrew woli) utrzymywanie przy życiu jest złe. widziałem już takich ludzi ubezwłasnowolnionych przez rodziny czy lekarzy którzy nie chcieli dopuścić do tego co i tak było tylko kwestią dni czy tygodni - i to parszywych tygodni podczas których ci biedni ludzie byli podłączeni do mnóstwa pikających urządzeń i rurek w praktycznie każdym otworze ciała (przepraszam za obrazowość). wydaje mi się rozumiem tych ludzi którzy są nieuleczalnie chorzy (teraz proszę nie psioczyć na mnie tylko czytać dalej), chcą odejść z godnością z pominięciem tego stanu który opisałem wcześniej.
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Re: Choosing to Die

Postprzez 4jola » 14 cze 2011, o 22:01

grace napisał(a):Temat strasznie trudny. Sama mam bardzo mieszane myśli. Z jednej strony rozumiem Terrego, z drugiej strony czasem wydaje mi się, że godność można zachować nawet gdy mózg odmawia posłuszeństwa. Nie trzeba do tego wcześniejszej śmierci, ale trzeba naprawdę to wszystko zaakceptować i podejść do tego z godnością.


Nie można.
Żeby coś zaakceptować,musisz mieć sprawny mózg.
Nie jesteś w stanie kontrolować swojego ciała,czynów,słów...
Okresy kontaktowania są co raz krótsze,aż w końcu ich nie ma.
A wtedy nie ma Ciebie.
Nie ma NIC godnego w umieraniu w ten sposób.
On o tym wie.
Problem jest tylko w "nagłym", przejęciu Twojego życia przez chorobę.I mają wszyscy pozamiatane.
Pewnie,że nikt nie chce umierać!Ja pierwsza odmawiam udziału w tej imprezie!
Ale wiedząc,co Cię czeka i mogąc mieć jakikolwiek wpływ na to...?
Wybory są łatwiejsze,jeśli nie dotyczą nas.
Jak zaczynają dotyczyć,nie jest już wtedy tak różowo.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Choosing to Die

Postprzez tamarynda » 14 cze 2011, o 22:36

Uważam, że każdy ma prawo decydować jak wygląda jego życie i jeśli jest nieuleczalnie chory, wie jak strasznie będą wyglądały ostatnie lata życia może zdecydować kiedy to skończyć. Nie wiem jaką podjęłabym decyzję gdybym musiała to zrobić, ale dobrze jest mieć do tego prawo.
tamarynda żeńska
Student Magii
 
Posty: 44
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 30

Re: Choosing to Die

Postprzez Corvus26 » 16 cze 2011, o 20:34

Zszokowało mnie to trochę bo jak do tej pory zupełnie inaczej wyobrażałem sobie śmierć na życzenie. Zawsze kojarzyło mi się to z osobami którym każda chwila sprawia ból, a koniec oznacza zaprzestanie leczenia czy właściwie podtrzymywania życia, a tu pokazano dwie pogodne osoby które chciały uniknąć długiego i męczącego końca. Co do legalności takich zabiegów to jestem zwolennikiem o ile można uznać decyzję takiej osoby za niepodważalną. Wprawdzie zdaję sobie sprawę, że to trochę jak egoistyczne samobójstwo które dotyka w jakimś stopniu bliskich ale z drugiej strony chęć zatrzymania ze sobą bliskiej osoby jak najdłużej może oznaczać dla niej wiele cierpień.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Choosing to Die

Postprzez 4jola » 16 cze 2011, o 22:41

tamarynda napisał(a): ale dobrze jest mieć do tego prawo.


O,o,o,o to właśnie walczy Terry.Nawet jeśli on sam wymięknie w ostatniej chwili,lub nie zdąży,to chce,że by można było mieć WYBÓR.
To jest,za przeproszeniem,kwintesencja całej akcji.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Następna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Keli wyszła z garderoby.
Kobiece stroje nie były sprawą przesadnie zajmującą myśli Cutwella. Właściwie kiedy myślał o kobietach, pojawiające się w umyśle obrazy rzadko zawierały w ogóle jakieś stroje. Ale wizja, jaka się przed nim pojawiła, dosłownie odebrała mu oddech. Ktokolwiek projektował tę suknię, nie wiedział, gdzie się zatrzymać. Umieścił koronki na jedwabiu, obszył to czarnym gronostajem i naszył perły w każdym miejscu, które wydawało się nazbyt puste, napuszył i nakrochmalił rękawy, dodał srebrnego filigranu, po czym od nowa zaczął z jedwabiem.
Trzeba przyznać, że można dokonać zdumiewających rzeczy, mając do dyspozycji kilka uncji ciężkiego metalu, stadko podrażnionych mięczaków, parę martwych gryzoni i sporo nici uprzędzonej w owadzich pupach. Suknia była nie tyle noszona, ile zamieszkiwana; jeśli zewnętrznych falban nie podpierały kółka, to Keli musiała mieć więcej siły, niż się Cutwellowi wydawało.
- Jak ci się podoba? - spytała, obracając się wolno. - Nosiła ją moja matka, moja babka i jej matka.
- Jak to? Wszystkie naraz? - Cutwell skłonny był w to uwierzyć. Jak ona mogła wciągnąć to na siebie? Może na plecach są drzwiczki...

Mort, dodał(a) Uuu!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron