No to zbiorę się na odwagę i skomentuję.. Było cudnie, chociaż.. zepsułam nieco .. wieczór... za co szczerze żałuję, odbyłam 48-godzinnego moralniaka i serdecznie postanawiam się poprawić /o ile dostanę szansę, ale jeśli nie - przyjmę karę/klątwę z pokorą/

Dodam jeszcze nieśmiało że 24 godziny bolała mnie broda (ale to moja wina, gdybym tyle nie gadała z klątwą podbródka na blacie, pewnie obyłoby się bez urazu... ). Obiecuję trenować cierpliwość i inne cnoty - bo Kragmorth faktycznie jest super! I nie daje mi spokoju myśl, żeby przy następnej "sesji" tegoż przynieść własne klątwy do zatwierdzenia przez Komitet Grających
