Pratchettowe dyskusje..

Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez PIP » 6 kwi 2011, o 10:42

Przekonałeś mnie :) O ile będzie organizowana następna taka akcja i czas pozwoli to spróbuję, będzie to dobra okazja zeby poczytać na głos, co przynajmniej mi, nie zdarza się często :D Po drugie, musi to być mile uczucie widzieć ze ktoś FAKTYCZNIE cie słucha, i czeka co powiesz dalej. Smutne jest to ze większość osób z którymi się stykam jest tak zasłuchana w siebie, ze przemówić się da tylko i wyłącznie młotkiem.
Avatar użytkownika
PIP
Student Magii
 
Posty: 29
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 24

Reklama

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Igor » 6 kwi 2011, o 20:05

U mnie jest ciężko.
Jestem z rocznika 97, więc wiem mniej więcej, jak dzisiejsza młodzież czyta książki (czyli wcale, ale są wyjątki).
Cóż, większośc moich znajomych nie lubi czytać , i nie czyta.
Dla mnie jest to niezrozumiałe, ponieważ książki to idealny "zabijacz czasu" (dla mnie czas zwalnia, jestem wyjątkiem).
Dlatego nie mam dużo osób, które mogę zachęcić do czytania czegokolwiek, a już żeby zachęcic do czytania Pratchetta, to jest to wyczyn.
Ale, wracając do tematu, zachęcić mogę (nielicznych ludzi) samą obietnicą inteligentnej książki.
Opcja 2 - Mówię "Masz i przeczytaj". Proste.
Fłucham, jafnie panie?
Avatar użytkownika
Igor męska
Student Magii
 
Posty: 51
Lokalizacja: Olsztyn
Reputacja: 43

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Nobby Nobs » 6 kwi 2011, o 20:15

Igor napisał(a):U mnie jest ciężko.
Jestem z rocznika 97, więc wiem mniej więcej, jak dzisiejsza młodzież czyta książki (czyli wcale, ale są wyjątki).
Cóż, większośc moich znajomych nie lubi czytać , i nie czyta.

Też jestem z tego rocznika i jakoś zdecydowana większośc moich znajomych lubi czytać ksiązki! Uznaję, że nielubienie ich jest tak niepojętne (bo jak można nie lubić czytać?), iż tacy ludzie w ogóle nie istnieją, a jaśli nawet to a) są wytworami naszej wyobraźni lub b) tak naprawdę lubią, lecz jeszcze o tym nie wiedzą. :)
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Marek_Sobczak » 6 kwi 2011, o 20:50

Ośmielę się mieć inne zdanie. Mam okazję bywać (ze względów sentymentalnych) w moim ex-ginazjum. A że mam słabość do bibliotekarki (jak Boga kocham to jest tak sexxxowny zawód, że ja nie mogę), to czasem uda się nam spotkać na herbacie na zapleczu. I jak wynika z jej obserwacji, na kartach bibliotecznych jest zwykle tylko nazwisko, bez żadnych wpisów. Nawet lektur już nie wypożycza się, choćby dla przyzwoitości i nierażenia wzroku polonistek nagą ławką.
Czytanie powoli staje się zanikającym zajęciem jak wyplatanie wiklinowych koszy. Co nie znaczy, że jesteśmy analfabetami kompletnymi, bo wszak cały Internet to jednak kultura czytania. Jednak czytania byle jakiego.
Przykład choćby z życia. Na ostatnie urodziny (chyba 8 z tego co pamiętam) mojego kuzyna zakupiłem mu książkę "Oscar i Pani Róża". Młody się ucieszył, ale widać tylko na pokaz, bo jak zajrzałem do książki odwiedzając go, to zakładka, którą mu dołączyłem ( w postaci biletu na "Wędrowca do świtu") leżała nietknięta. Widać miał lepsze zajęcia niż przeglądnięcie choćby książki...
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Motopompa » 6 kwi 2011, o 21:44

Ja zachęcam kolegę rzucając cytaty z Pratchetta, albo nawiązując do treści książek. Jest ciekawy o co mi chodzi to i czasem coś przeczyta, choć dość sporadycznie. W ciągu roku dojechał do Straż, Straż. Ogólnie czyta może jakieś 5-7 książek w roku. On w rewanżu zachęca mnie do grania w Warhammera 40000 na LANie, co idzie mu lepiej niż mnie, niestety.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez PIP » 7 kwi 2011, o 13:09

Czyli jednak „Krucjata” działa, no proszę :)

(dla mnie czas zwalnia, jestem wyjątkiem).


Az się zaśmiałem :D Czas jest tak dziwnym tworem, ze przyspiesza im dłużej trwa, poczekasz, zobaczysz. Tez kiedyś wydawało mi się ze dzień ciągnie się dużo dłużej niż 24H a wakacje wydawały mi się niemalże rokiem. To minie.


Co do postu Marka (psiakrew, znów to złudzenie), to nawet „bylejakie” uważam za skrajny optymizm. To co „ludzie” wypisują na portalach społecznościowych typu facebook, grono itd. Jest śmiechu warte. To z kolei co „czytają” na portalach typu onet, wp, interia nie jest już nawet warte śmiechu, tylko załamania rak. 95% blogów jest w charakterze em0, 3% jest „znośnych” 2% (liczba skrajnie optymistyczna) jest dobra. Wikipedia jest pełna nieścisłości.

Na zakończenie dodam, ze aby „skumać” w jakiej niszy intelektualno-alfabetycznej się znajdujemy w XXI wieku, wystarczy poczytać lokalna prasę codzienna. Zwróćcie uwagę na fakt ze „Złote Żniwa” paszkwilanta grossa (celowo z malej litery), jest na ustach i literkach wszystkich, jednocześnie ta sama prasa nie zajmuje się sprawa wybitnego polskiego historyka Ratajczaka.

PS. gross jest wszędzie, w tonie pochwalno-oburzeniowym, jednak cel jest jeden – kryptoreklama. Więc nie patrzcie na ton.
Avatar użytkownika
PIP
Student Magii
 
Posty: 29
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 24

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Ras Forumowicz » 8 kwi 2011, o 21:25

Ja mówię komuś, że książka jest fajna, a on/ona zaczyna to czytać. Sam nie wiem jak to robię ;)
Za kilka dni ORF. Wcześniej jadę jeszcze na żagle, więc jak się przed festivalem utopię to będę na prawdę zły!
Avatar użytkownika
Ras Forumowicz męska
Student Magii
 
Posty: 46
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 25

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez nanny_ogg » 15 kwi 2011, o 13:47

Marek_Sobczak napisał(a):Czytanie powoli staje się zanikającym zajęciem

A czyja to wina? Moje dzieci czytały, czytają i będą czytać. Tam gdzie chociaż jedno z rodziców dużo czyta i miało czas oraz ochotę czytać dzieciom do poduszki, nie ma takiego problemu.
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Thug » 15 kwi 2011, o 14:42

nanny_ogg napisał(a):A czyja to wina? Moje dzieci czytały, czytają i będą czytać. Tam gdzie chociaż jedno z rodziców dużo czyta i miało czas oraz ochotę czytać dzieciom do poduszki, nie ma takiego problemu.


Polemizowałbym. Mnie nigdy nie czytano, ani na dobranoc, ani nigdy(po prostu nie było takiego zwyczaju). Jednak mimo to książki pożeram niczym mol książkowy :mrgreen: Mój znajomy z klasy nie czyta książek, mimo, że czytano mu w wczesnym dzieciństwie... Tak więc moim zdaniem , jest to po prostu kwestia osobista. Osobowość i te sprawy. Kto ma czytać, ten będzie czytał bez względu na to, czy w dzieciństwie mu czytano, czy nie. Kto nie ma czytać, nie będzie czytał choćby rodzice czytali mu Kolor magii do poduszki ;) Oczywiście rodzice powinni czytać, bo to może pomóc dziecku w wejściu do świata książek, ale to nie jest kwestia decydująca.
Religia jest jak penis – fajnie go mieć, fajnie jest być z niego dumnym, natomiast nie do końca fajne jest wymachiwanie nim w miejscu publicznym...
Avatar użytkownika
Thug męska
Student Magii
 
Posty: 40
Reputacja: 24

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez PIP » 15 kwi 2011, o 14:54

Nie można zwalać wszystkiego na rodziców -.-' Dziecko w wieku, powiedzmy do 10-12 roku życia jest ciekawe Świata, i wtedy można nakierować jego zainteresowania na odpowiedni tor, jednak w XXI wieku to ciut za mało. Dziecko/nastolatek stwierdza ze po co utrudniać sobie życie czymś takim jak „to nudne czytanie” skoro zamiast czytania gazety można obejrzeć wiadomości, rozwojem intelektualnym zajmuje się szkoła, a przyjemniej jest oglądać film, niż wytężać szare komórki nad książką dla rozrywki.

Nie zgodzę się ze potencjalne dziecko będzie czytało bo rodzice tak robią, lub czytało mu się na dobranoc. Oczywiście może to pomoc, ale jednak żeby coś zrobić, trzeba samemu chcieć – a w tym rodzice już nie pomogą, bo w końcu nie mogą zmuszać na sile – da to odwrotny skutek...

W moim wypadku nikt mi nie czytał na dobranoc, ani nikt nie namawiał do żadnych lektur. Jednak nie miałem kablówki, i to było chyba najlepszym kopem do czytania – jako smarkacz bardzo lubiłem zwierzątka, więc zacząłem czytać książki przyrodnicze. Później wziąłem się za historie, bo niektóre rzeczy warto wiedzieć – do dzisiaj zostało mi gnębienie różnej maści historyków, bo szczególnie jeśli chodzi o WWII ogol społeczeństwa wierzy w bajki, które ustalano w czasie rozejmu, i w ten sposób kształtowano historie, która dziś uważamy za pewnik.

Po prostu żeby ktoś zaczął czytać, i to nie tylko dla przyjemności, potrzeba, jak mi się wydaje, pewnych bodźców. Bo nikt nie sięgnie po książkę „dla przyjemności” mając film na jej podstawie w TV. Nikt nie sięgnie po książkę „dla poszerzania wiedzy” gdy w szkole mu wmawiają ze to czego uczą jest pewne, a nawet jeśli nie, to i tak mu się to raczej nie przyda. A nawet gdyby miał już ten głód wiedzy „innej niż szkolna” to dużo łatwiej włączyć discovery...
Avatar użytkownika
PIP
Student Magii
 
Posty: 29
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 24

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Corvus26 » 15 kwi 2011, o 22:14

W moim przypadku czytałem sporo w podstawówce, trochę dzięki wychowawczyni, która nas trochę do tego zmuszała (należało przeczytać i streścić 120 stron dowolnej nie-lektury miesięcznie), ale chyba bardziej to że chodziłem do małej wiejskiej szkoły gdzie każdy każdego znał i najlepszą rozrywką, gdy pogoda nie pozwalała na grę w "nogę", było zostanie po lekcjach w szkolnej bibliotece i chyba jakoś sama obecność dużej ilości książek podziałała. Zapomniałem dodać, że u mnie w domu również nie było tradycji czytania. Gdy trafiłem do gimnazjum to już nie można było sobie za bardzo pochodzić między bibliotecznymi półkami i chwycić coś z ciekawą okładką (katalogi to nie samo a głupio prosić panią bibliotekarkę o jakąś fajną książkę), więc moje czytanie ograniczyło się do lektur. Przełom nastąpił w trzeciej klasie gdy nasza polonista przeszła na emeryturę i przydzieloną nam nową. Aby dostać u niej 4 lub 5 na semestr należało przeczytać i opowiedzieć w zależności od oceny jedną lub dwie książki z stworzonej przez nią listy dodatkowych lektur. Jako, że miałem jeszcze wtedy aspiracje na 4 z polskiego to sięgnąłem po "Zew krwi" Jacka Londona i wtedy dopiero naprawdę poczułem, że czytanie może sprawić tyle przyjemności.
Wniosek z tego taki, że aby zachęcić kogoś do czytanie trzeba mu podrzucić tytuł który przypadnie mu do gustu i taka osoba najprawdopodobniej sama zacznie szukać czegoś dla siebie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez Marw » 16 kwi 2011, o 04:33

nanny_ogg napisał(a):A czyja to wina? Moje dzieci czytały, czytają i będą czytać. Tam gdzie chociaż jedno z rodziców dużo czyta i miało czas oraz ochotę czytać dzieciom do poduszki, nie ma takiego problemu.

Jest problem. Załóżmy, że mamy objekt edukowany (smarkacz), mamy także edukującego (czytacz), mamy również książkę. Przyjmijmy, iż czytasz dzieciakowi książki wieczorem w ramach resocjalizacji/edukacji/poszerzania horyzontów/itp./... Mamy trzy możliwe efekty. Pierwszy - edukowany z dziką radością chłonie to co rzeczesz, następnie w przyszłości zostaje czytaczem i osiąga wyższy poziom wtajemniczenia, ewt. zostaje czytaczem i pisarzem.
Druga możliwość - traktuje to jako rodzaj zabicia czasu, potem zapomina o czytaniu i żyje normalnie.
Trzecia możliwość - w dzieciństwie zmuszasz go do przyjmowania książek, traktuje to jako rodzaj powolnej i wyszukanej tortury. W czasie życia edukowany (torturowany?) widzac książki wykonuje znak krzyża, spluwa przez ramię itp. innymi słowy traktuje słowo pisane jako pomiot szatana i zło wcielone (niepozorne nie?).
Podsumowując, wszystko zależy od osoby której czytanie dotyczy, niektórzy po prostu nie nadają się do czytania, a w żaden sposób ich do tego nie przekonasz (np. mają nawyk śpiewania "LALALALA" jak coś mówisz). Pasuje do tego przypowieść o farmerze: wrzucisz dzieciaka (z predyspozycjami) do szkoły pomiędzy innych uczniów (ziemia z cierniami), to nic z tego nie wyrośnie. Tak samo jak na suchą, nieurodzajną ziemię (menelnia jakaś, ulica itp.) to butelki i złom będzie zbierać, a nie czytać. Rzucisz na dobrą ziemię, to powinno byc dobrze, ale nie na 100% bo może się nie przyjąć, albo ziarno lewe. A zastanawiam się co mogło by symbolizować ziarno rzucone na gówno... na gównioe wszystko ładnie w sumie rośnie. (np. truskawki^^)
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez nanny_ogg » 16 kwi 2011, o 20:03

Marw: oczywiście trochę racji masz, dużą rolę odgrywa tu genetyka oraz różnego rodzaju przeszkody, nie wiem- ADHD na przykład, albo dysleksja jednak nie tylko. Uprościłam zanadto,ale prawda jest taka,że czytanie książek odeszło do lamusa najpierw u rodziców tych młodszych pokoleń bo komputer, bo mało czasu... Reszta dzieje się sama. W moim pokoleniu także był odsetek osób, dla których czytanie to były tortury, ale jednak lepiej lub gorzej, mniej lub więcej wszyscy czytali. Mi także nikt nie czytał, ale ponieważ namiętnie czytała mama i brat, sama na to wpadłam,że coś w tym musi być i się nauczyłam w wieku 5lat. Być może jest tak jak mówisz,są różne efekty, ale jeśli coraz mniej rodziców będzie chciało czytać dzieciom i jeśli coraz mniej rodziców będzie czytało książki...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez kojot » 22 kwi 2011, o 19:59

Mówię mu że te książki są bardzo fajne i warto ją przeczytać i rzucam jakieś najciekawsze i najśmieszniejsze cytaty z ŚW i tak jakoś zachęcam :)
"To że milczę nie znaczy że nie mam nic do powiedzenia"
Avatar użytkownika
kojot żeńska
Student Magii
 
Posty: 34
Reputacja: 5

Re: Wasze sposoby na zachęcenie kogoś do czytania

Postprzez reeven » 28 kwi 2011, o 19:02

Zwykle mam sposób przynoszę komuś książkę i mówię,żeby przeczytał bo jest ciekawa.Niestety nie zawsze wychodzi ;).
Co do książek Prachett'a to tej metody jeszcze nie próbowałam.Jeśli już to mówię o tym co jest w nich ciekawego.Zarysowuję wydarzenia z konkretnej książki,humor i polecam.Jak ktoś nie lubi humoru Monthy Pythona (czy jak się to pisze ;) ) to i tak nie sięgnie.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Mamy tutaj, pomyślał, Dziarską Staruszkę Model I: indycza szyja, krępujące poczucie humoru, radosna przyjemność bawienia się łagodnym okrucieństwem, bezpośredni sposób mówienia, który flirtuje z niegrzecznością, a co ważniejsze, flirtuje też z flirtem. Lubi uważać, że nie jest żadną "damą". Chętna do wszystkiego, co nie grozi upadkiem, i ma ten błysk w oku mówiący: "Mogę robić, co chcę, bo jestem stara! I mam słabość do łobuzów". Takie staruszki bardzo trudno oszukać, ale też nie ma potrzeby.

Świat finansjery, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników