Pratchettowe dyskusje..

Pratchett dla dzieci

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Pratchett dla dzieci

Postprzez PROZAiC » 19 kwi 2008, o 11:26

nieco of topic, ale też o dzieciach. Otóż mam niemal 10-letniego synka i chciałbym go zakazić pratchettofilią. Jak myślicie, której z części Świata Dysku powinienem w tym celu użyć?
Zdaję sobie sprawę, że całego mnóstwa niuansów dzieciak nie wychwyci, ale niech próbuje. Wszak od kilku lat mieszka w Ankh-Morpork.
Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją,
oszołom ich swoją głupotą.
Avatar użytkownika
PROZAiC
Student Magii
 
Posty: 43
Reputacja: 10

Reklama

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez ilien » 19 kwi 2008, o 13:46

PROZAiC, myślę, że 10-cio latkowi nie ma co dawać tych "ambitniejszych" ksiazek Pratchetta, bo jednak je trzeba zrozumieć i znać realia jakie panują na świecie. A dziesięciolatek żyje jeszcze w tym dziecięcym świecie... no i chyba nie ma co dzieciakowi psuć dzieciństwa i pokazywać jaki to świat okrutny (chyba, że masz metody wychowawcze Susan ;) )
Na początek może "Maurycy" i seria o Wolnych Ciutludziach. Na początku poczytaj razem z nim, wytłumacz mu, jeśli czegoś nie będzie rozumiał. Będzie starszy to sam sięgnie bo serie o straży, Śmierci itd. Na razie nie ma sensu mu wciskać na siłę czegoś, czego nie będzie rozumiał.
Jak to już było pisane: do Pratchetta trzeba dorosnąć. Ja sama na początku nie rozumiałam humoru T.P. i czytając "Kolor Magii" i zraziłam się do Rincewinda.
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez PROZAiC » 19 kwi 2008, o 15:34

Pewnie masz rację ilien, ale ja z Pratchetta mam jedynie serię Świat Dysku wyjąwszy Nocną Straż :(
Co do realiów - od 3 lat mieszkamy w Londynie. Zdarzało się, że jeździliśmy autobusem. Ten dzieciak zna mroczną stronę życia :)

No dobra, niech będzie. Poczynię kroki, by zdobyć Maurycego.
Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją,
oszołom ich swoją głupotą.
Avatar użytkownika
PROZAiC
Student Magii
 
Posty: 43
Reputacja: 10

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Corvvin » 19 kwi 2008, o 16:00

Hmm wydaje mi się, że ze Świata Dysku na początek mógłby być Eryk. Książka jest dosyć cienka - więc jest spora szansa, że się szybko nie zniechęci. Poza tym tytułowy bohater jest w podobnym wieku - to też element zachęcający do identyfikacji ; )
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Kasia M. » 19 kwi 2008, o 20:21

11-letnia siostra miała czytać Pratchett'a ale niestety nie udało mi się jej przekonać..
ani Maurycego nie przetrawiła, anie "kota w stanie czystym".. niestety.twiedzrdzi, ze w ksiąkach jest "za duzo niezrozumiałych słów" :shock: także też mam ten sam problem, z tą różnicą, że to siostra, a nie córka ;)
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Alsvithe » 19 kwi 2008, o 20:30

Kupiłam bratu (11l.) kiedyś Wolnych Ciutludzi... przeczytałm pierwszą stronę po czym sie zmęczył. Po pół roku sie wkurzyłam i sama ją przeczytałam, bo po co ma biedna leżeć tak dziewicza... A on póki co się nie rwie.

/w sumie głupio wolnych ciutludzi wybrać na początek, ale było tanio :oops: i chyba i tak wiedziałam że nie bedzie miał ochoty :P /
Alsvithe
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Reputacja: 15

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez ilien » 22 kwi 2008, o 13:25

Poza tym tytułowy bohater jest w podobnym wieku - to też element zachęcający do identyfikacji ; )

Taaak,. a potem i dzieciach zechce demony wywoływać... Zastanowiłeś się dobrze, admin? :P

Co do realiów - od 3 lat mieszkamy w Londynie. Zdarzało się, że jeździliśmy autobusem. Ten dzieciak zna mroczną stronę życia :)

A skoro tak, to możesz mu zaserwować coś ostrzejszego ;)
Ale "Eryka" nie polecam na początek... Dzieci na prawdę mają szalone pomysły :D
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Pratchett dla dzieci???

Postprzez greet » 26 lis 2008, o 15:19

Witam! Mój bratanek ma 8 lat i lubi fantastykę. Od czego powinien zacząć? Która część byłaby najlepsza? Czy zacząć od Nomów czy od Koloru magii?? A może coś innego. Doradźcie mi.
greet
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 3
Reputacja: 5

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Mauer » 26 lis 2008, o 15:27

Dla Dzieci, zdecydowanie Maurycy i Jego edykowane szczury, Wolni Ciutludzie, Kapelusz pełen nieba i Zimistrz :D


miło że tak młode dzieci już czytaja Terrego, brawa dla tego chłopca :clap:
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 921
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 53

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Anima Vilis » 26 lis 2008, o 15:27

ja proponowała bym kapelusz pełen nieba..nie wiem dlaczego..
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez tommi » 26 lis 2008, o 16:39

zaraz przecież to nie jest dla dzieci bo tam są "trudne tematy" np picie alkoholu bicie oraz są podteksty które w 100% nie zrozumie 8letnie dziecko choć by było Muhamedem alli więc ja bym proponował Maurycego i jego szczury :D
Avatar użytkownika
tommi męska
Mag III stopnia
 
Posty: 522
Lokalizacja: krolewskie stołecznie miasto kraków
Reputacja: 46

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Kasia M. » 26 lis 2008, o 16:49

cicho tommi ;] na klasie jest taki jeden ;]
w Maurycym tez można znaleźć podteksty, porzecież tam są ciężarne szczurzyce..

po raz enty mówię o tej mojej siostrze: jak dasz rade namówić bratanka do przeczytania Terr'ego to napisz jak Ci sie to udało ;D
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez tommi » 26 lis 2008, o 16:59

Jak dla mnie tery nie ma książek dla dzieci ale dobra... Może jego córka ma łatwiejsze książki (jeśli jednak weźmiesz coś z serii z ciutludzi to weź Wolnych Ciutludzi)
Avatar użytkownika
tommi męska
Mag III stopnia
 
Posty: 522
Lokalizacja: krolewskie stołecznie miasto kraków
Reputacja: 46

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Alisia » 26 lis 2008, o 18:57

Nie rozumiem, czemu proponujecie Maurycego. Moim zdaniem to nie jest książka dla dzieci (chociaż oczywiście, niektórym by się pewnie spodobała). Na początku za wolno się wszystko dzieje, a pod koniec robi się strasznie. No i klimat - chyba najbardziej ponury, po "Straży nocnej". Z drugiej strony, klasyczne bajki dla dzieci to horrory prawie ^^ Więc może?
Obrazek
Avatar użytkownika
Alisia
Student Magii
 
Posty: 52
Lokalizacja: Kłodawa (k. Gorzowa Wlkp)
Reputacja: 0

Re: Pratchett dla dzieci???

Postprzez Kasia M. » 27 lis 2008, o 15:03

coś się Terry wypowiadał, że pisze dla śmieszne książki tylko dla dorosłych, bo do dzieci trzeba mówić poważnie ;)


Alisia?! co Ty tutaj robisz? podobno w tej Twojej szkole to na nic czasu nie ma :lol:
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Następna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Na dole Sybil szykowała mu posiłek. Nie była dobrą kucharką. Vimesowi to odpowiadało, bo sam nie był dobrym jedzącym. Po całym życiu spędzonym na ulicach żołądek nie funkcjonował należycie. Zawsze pożądał tych małych, brązowych, chrupiących kawałków, z grupy pokarmów dla bogów, a na Sybil można było polegać, że za długo zostawi patelnię na smoku.

Bogowie, honor, Ankh-Morpork, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron