Solenizantce życzę radości z pisania kolejnych postów (i nie tylko postów, ale to się rozumie samo przez się), niekończącego się zapału i siły sprawczej na potrzeby Rewii (którą niedługo można będzie nazwać Wielką i chyba nikt nie będzie się sprzeciwiał), no i nieprzyzwoicie wysokich zysków, kiedy już to dzieło trafi na sceny sześciu kontynentów.
Jak również udanego świętowania do bladego świtu. Sto lat!



