Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo
przez Szamajim » 3 sie 2010, o 20:33
Może Trójmiasto tzn morze itd:D
Kiedy się jest bogiem, kłopot polega na tym, że nie ma się do kogo modlić.
...a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby.
-

Szamajim
- Mag I stopnia
-
- Posty: 181
- Lokalizacja: Sopot
- Reputacja:
45
-
-
przez grace » 3 sie 2010, o 23:16
jeśli by to byl sam początek września to może nawet mogło by mi pasować ;P
kliknij Tu>

A tu znajdziesz->
Rejestr postaci i
Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
-

grace
- Kelda
-
- Posty: 4740
- Lokalizacja: Kraków
-
przez emerencja » 5 sie 2010, o 23:31
osobiście widziałam, że jest to możliwe - atoli oczywiście nie wiem jak - ale:
A może by tak .. Ankietę?
Wpisać trzy /czy ile się pojawiło/ możliwości geograficzno temporalne i "glosować"? znaczy np. kto może w Krakowie w dniach... w Trójmieście itepede...?
-
emerencja
-
przez grace » 6 sie 2010, o 21:32
bo Krakow najlepszy jest!
kliknij Tu>

A tu znajdziesz->
Rejestr postaci i
Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
-

grace
- Kelda
-
- Posty: 4740
- Lokalizacja: Kraków
-
przez Szamajim » 8 sie 2010, o 08:39
Corvin nie będzie manipulować bo ja będę:P
Kiedy się jest bogiem, kłopot polega na tym, że nie ma się do kogo modlić.
...a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby.
-

Szamajim
- Mag I stopnia
-
- Posty: 181
- Lokalizacja: Sopot
- Reputacja:
45
-
-
przez grace » 1 paź 2010, o 12:53
no dobra, już po wakacjach.
Ile osób było by z Kraka i okolic skłonnych się spotkać za tydzień-dwa?
kliknij Tu>

A tu znajdziesz->
Rejestr postaci i
Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
-

grace
- Kelda
-
- Posty: 4740
- Lokalizacja: Kraków
-
Powrót do Załatany Bęben
Żaden z przeciwników się nie poruszył, tylko Jefferson spytał:
– Znasz zasady markiza Fantailera, opracowane dla właściwego prowadzenia starć na pięści?
Pierwszy oficer uśmiechnął się groźnie.
– Pewno.
Vimes nie widział, to znaczy – nie zdążył zobaczyć własnymi oczami, co się stało, zresztą pewnie nikt nie byłby w stanie. Jednak zgodzono się później, że Jefferson zakręcił się i jednym ciosem powalił marynarza na ziemię. Odgłos uderzającego o piasek ciężkiego
ciała był jedynym dźwiękiem zakłócającym ciszę.
Po sekundzie Jethro, który masował sobie dłoń, by przywrócić obieg krwi, spojrzał na leżącego olbrzyma.
– A ja nie – powiedział.
Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników