Wieża sztuk

inna gierka oraz Rewia NUTTER

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 22 cze 2010, o 21:05

^
kiniro napisał(a):^ Rozmawiasz z ludźmi, którzy czytali "Prawdę". Ale skojarzenie całkiem niezłe jak na standardy pokrzywionych i popękanych umysłów ludzi, którzy tu przebywają.

Czyli to jednak prawda, to o moim umyśle? Aż tak to widać? Myślałam, że dobrze maskuję... :roll:
>
Eoren napisał(a):A tak w ogóle to czekam niecierpliwie na opisy kolejnych kostiumów. I koniecznie Jeżozwierza!

Miałam egzamin, tej! Musiałam się pouczyć trochę. No i uzależniłam się, jak na prawdziwą artystkę przystało (od serialu, ale uzależnienie to uzależnienie). :mrgreen:
Jeżozwierz: głowa: włosy ufryzowane w szpilki - za pomocą wody z cukrem (kolega mi opowiadał, że żadne tam jajka do tego, zawsze cukier!); ubiór: szarobrązowy worek po ziemniakach, przewiązany w pasie fosforyzującą liną krasnoludów, brązowe rajtuzy współlokatorki (zwijam ostatni raz, bo już zaczęły szukać tych z dwunastej strony*...); buty: stópki obwiniemy lnianym płótnem i obwiążemy rzemieniami, nurzanymi pierwej w oleistej mazi elfów, która nada im lekkości (Eoren, na rysunku uwzględnij, proszę, pazurki); proponuję dodać plecaczek z liści, a w plecaczku koniecznie jabłuszko; nosek** umażemy czarną kredką do oczu (poświęcę się i użyczę własnej); oczywiście kolce (!) na plecach - proponuję wyrzeźbione w styropianie szpilki, przymocowane do płótna wora po kartoflach odpowiednim klejem, bądź dwustronną taśmą Lokiego.
v Zasygnalizuje, czyjego kostiumu jeszcze nie opisałam...

* Za bystre to one nie są...
** Zdaję sobie sprawę, że qfas ma "nos", ale nasz Jeżozwierz musi mieć "nosek"! Dlatego pozwoliłam sobie użyć tego określenia. :mrgreen:
***
grze_tomas_20 napisał(a):Ale ZIELONE RAJTUZY?! W życiu!!!

Proszę, poczytaj na stronie dwunastej czy następnych - w końcu wychodzi na to, że każdy występuje w rajtuzach. Bez słoników i groszków.
****
Czemu Loki ma naprawiać lutnię, kiedy jest specem od bębnów.

Ekhem... Czytasz opowieść? Rozumiem, że dużo i mnóstwo postaci, akcji itepe... Ale druga część Rewii rozchodzi się o tę ...oną lutnię właśnie, tak?
*****Eoren, czapka z piórkiem - owszem.
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Reklama

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 23 cze 2010, o 11:10

^ Nie zasygnalizuję, bo mnie to przerasta
> Przecież zgodziłem się na rajtuzy, tylko różowe, będzie bardziej po Lokowemu (można odpuścić wzorki).
A poza tym czytam rewię i wiem o co kaman, to było tylko takie moje żalenie. W dalszej części posta piszę przecież, że naprawiam lutnię zaczynem tabaki pomylonej z cementem, tak?
v Poda dalej...
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 24 cze 2010, o 16:52

^ No ale miała byc taśma, to po co byś kradł taśmę jakbyś naprawiał cementem?
> Ja się postaram napisac na jutro kontynuację (niech nikt nie rusza fabuły, znowu proszę!) i połączę tę Twoją wersję z wersją Joli. Ale różowe rajtuzy? W słoniki? Co to ma wspólnego z kobiecością? Poza tym nasz Loki raczej się nie będzie zmieniał w kobietę (jak na razie...) także co do kostiumu trzymam się opisów Rath.
BTW, właśnie maluję dla niej obraz i tak se myśle, se myśle... że chyba wiem skąd u Rath taki sentyment do mężczyzn w rajtuzach :roll: . Wszak wszyscy występujący w naszej Rewii takowe noszą...
v Coś odpowie ale będzie grzeczn/-y/-a i nie zacznie pisac kontynuacji zanim ja to uczynię. Jutro.

*Rath, nie mamy jeszcze opisów kostiumów dla BBRa i Rycerza (ten był opisany w pierwszej części ale Odyn kazał mu się przebrac więc chyba nowy opis potrzebny...).
A ja muszę jeszcze namalowac Żabę, Jeżozwierza i Lokiego.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 24 cze 2010, o 17:07

^ Czekam niecierpliwie na rysunek Lokiego. I już będę grzeczny
> Dobra, przestaję się wtrącać do fabuły. Fakt, że ktoś się męczy, a potem taki betoniarz wyskakuje z inicjatywą, żeby się powygłupiać nie jest bynajmniej na miejscu. Ale mam pytanie: mogę pisać/korygować kwestie Lokiego? Po prostu jak mnie czasem najdzie wena (a nachodzi w najmniej odpowiednich chwilach), to nie mogę się powstrzymać. Przykro mi :oops:
v Odpowie i napiszę jakiś dowcip o sobie :twisted:
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 24 cze 2010, o 17:17

^ Aneks do Grze_tomasa, na który inni mogą nie zwracac uwagi: Ależ oczywiście, że pisz i się wtrącaj! Do fabuły też. Chodziło mi tylko o to, że zaczęłam miec koncepcję tego co się dalej stanie i dlatego tak sobie haniebnie rezerwuję kolejny odcinek kontynuacji dla siebie. A potem jak zwykle - wolna amerykanka...
Koniec.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 25 cze 2010, o 12:17

^ Nie napiszę dowcipu o sobie, bo nie wiem, z jakiej części mego JA miałabym żartować. Szczególnie, że popadłam ostatnio w lekką paranoję...
>
Eoren napisał(a):nie mamy jeszcze opisów kostiumów dla BBRa i Rycerza (ten był opisany w pierwszej części ale Odyn kazał mu się przebrac więc chyba nowy opis potrzebny...).

Nie. Kiedy Rycerz przebywał "na górze", nosił inne szaty. Odyn kazał mu się ubrać z powrotem w ziemski strój, żeby nie wzbudzał zbytniego zainteresowania, paradując w koszuli nocnej i szlafmycy.
BBR: wór po ziemniakach barwy brązowej, na to kolczuga, ale aluminiowa; dla odmiany - brązowe getry (w sobotę ostatni raz przed wakacjami będę we Wrocławiu w mieszkaniu - módlcie się, żeby jakieś getry wisiały na suszarce, bo jak ich nie będzie, będziemy zmuszeni inwestować, a po co tracić pieniądze, skoro można "pożyczyć" getry... ;) ); buty z cholewami, wsuwane, ale na jeden odbijający promienie ultrafioletowe rzep; na głowie słomkowy kapelusz, noszony, kiedy nie trzeba walczyć z wrogiem; brązowe rękawice; przy boku mecz z rzeźbioną rękojeścią z umieszczonym w centralnym punkcie zębem przodka.
v Napisze ciąg dalszy albo wklei projekty, albo poda jakąś muzykę do którejś ze scen, albo po prostu coś napisze.

*
grze_tomas_20 napisał(a):Ale mam pytanie: mogę pisać/korygować kwestie Lokiego?

Wiem, że Eoren już Ci odpowiedziała, ale ja też coś chcę dodać. Każdy przecież ma prawo wnieść coś do fabuły, zatem pisz. Tylko jedno zastrzeżenie - nie zmieniaj tego, co już jest - ręczę, że jest przemyślane i przedyskutowane, więc skoro Loki ma mieć zielone rajstopy i skórzaną kamizelkę, to taki strój jest najodpowiedniejszy.
A co do gry na perkusji, to rozchodzi się o dwie "role". Jesteś Lokim, postacią Rewii i perkusistą, odpowiedzialnym za muzykę do spółki z Kiniro. ;) A nie Lokim, grającym na perkusji.
**
Eoren napisał(a):BTW, właśnie maluję dla niej obraz i tak se myśle, se myśle... że chyba wiem skąd u Rath taki sentyment do mężczyzn w rajtuzach

W rajtuzach i kapeluszach. :mrgreen: A tak serio, to chyba nie zwróciłam uwagi na to, że on ma tam rajtuzy... Zaraz przejrzę wszystkie moje rysunki i popatrzę, kto w co jest ubrany... :roll:
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 25 cze 2010, o 13:37

^ Ależ oczywiście, że ma - piękne czerwone rajtuzy...*

> Obiecana kontynuacja:
Sleipnir mknął niczym wiatr. I już niebawem znalazł się w tej części lasu, w której Loki nieudolnie próbował właśnie skleic lutnię. Zła Wiedźma zeskoczyła z konia i spojrzała na niego. Loki podniósł głowę i, nie mając lepszego pomysłu na to, co powinien w tej sytuacji uczynic, jak zwykle - uśmiechnął się.
- Gdzie się podziewałaś? - rzucił niewinnie. - Zniknęłaś tak niespodziewanie...
Zła Wiedźma machnęła ręką.
- Jakieś zakłócenia w kontinuum czasoprzestrzennym. Ciągle się to zdarza... Ale ty, jak widzę, nie marnowałeś czasu. Jak tam NASZA lutnia?
Loki rozejrzał się spanikowany.
- Co? Gdzie? Jaka lutnia? - spojrzał na pęknięty instrument, który trzymał w rękach. - Ach! Ta lutnia! Świetnie, świetnie... właśnie się klei...
- Może pomóc? - rzuciła Wiedźma głosem tak jadowitym jaki tylko potrafiła uzyskac a trzeba przyznac, że co jak co ale to wychodziło jej perfekcyjnie.
- A wiesz... gdybyś mogła tu przytrzymac...

- Odi! Odi, zamykamy! - obudził Odyna rozpływający się w oparach alkoholu głos barmana z Iron Horse.
Chcąc niechcąc Odyn zwlekł się ze swojego stołka i poczłapał do miejsca gdzie zaparkował ostatnio swoją chmurkę. Jednak nie było jej tam, gdzie jak pamiętał, ją zostawił. "No tak... znowu" - pomyślał i zanurzył rękę w kieszeni, w której powinny znajdowac się kluczyki. Ich także nie było... Władca Asgardu poklepał się w panice po wszystkich kieszeniach (a miał ich wiele), jednak bez skutku. Dopiero wtedy powróciły do niego wspomnienia ostatniej nocy. "O nie..." - przemknęło mu przez myśl - "Żaba wie WSZYSTKO. Trzeba było nie zażywać skopolaminy, Ty ciekawski staruchu! Muszę ją śledzić czem prędzej! W którą stronę ten podstępny gad/płaz (stwarzałem też po pijaku i mi się myli. No co?) pociekł?"
- Ukaż mi! - szepnął pod nosem.
I jego oczom ukazała się wizja, jednak nie przedstawiała aktualnego miejsca pobytu Żaby Na Monocyklu. Właściwie trudno powiedziec co przedstawiała. Odyn zrobił zoom... ...a potem długo jeszcze próbował opanowac napady histerycznego śmiechu. Z rozwiewającej się powoli w powietrzu wizji ukazującej powiedzmy - martwą naturę dobiegł jeszcze czyjś cichnący głos:
- Jak mogłeś nie zauważyc, że jest dwustronna, ty przeklęty idioto?!!!

Tymczasem Żaba Na Monocyklu mknęła poprzez przestworza na skradzionej boskiej chmurce. Różowe okulary w kształcie serduszek zastąpiła chwilowo różowymi goglami, których skórzane paski powiewały i furkotały teraz na wietrze.
- Władza na światem... - szepnęła pod nosem pogryzając ukradkiem ziemniaka. - Władza na światem - powtórzyła coraz bardziej rozkoszując się tymi słowami. - Władza nad światem! Nad całym światem!!! Ha! Hahahahaha! Hahahahahahaha!!!! HAHAHAHAHAHA!!!!!
Irytowało ją jedynie trochę to, że błoniastą łapą nie była w stanie wcisnąc sprzęgła więc nie mogła zmieniac biegów w chmurce. Ale czymże jest skrzynia biegów wobec Władzy Nad Światem?...

Nieopodal (a może bardzo daleko stąd), w głębi lasu, rozgrywały się wydarzenia, których nie widział nikt, może z wyjątkiem przemykających ukradkiem leśnych zwierząt. A nawet i te wolały długo nie patrzec... Możliwe, iż określenie "rozgrywały się" nie opisuje odpowiednio statyki owych wydarzeń. Otóż na leśnej polance dojrzec można było coś w rodzaju instalacji artystycznej przedstawiającej byc może martwą naturę jednak z pewnym udziałem lutni, Złej Wiedźmy, Lokiego, innych mniej lub bardziej rozpoznawalnych elementów oraz (będącej główną przyczyną tych wydarzeń) obustronnie klejącej taśmy izolacyjnej. Martwa natura na chwilę ożywiła się nieco i oznajmiła głosem Złej Wiedźmy:
- Zabieraj stąd te loki!
Częśc instalacji, którą można było zidentyfikowac jako boga oszustów odparła głosem przytłumionym przez taśmę zaciśniętą na szyi:
- Jakie "te" mam zabrac?
- Loki! - powtórzyła Zła Wiedźma.
- No wiem, że ja, ale co mam zabrac?...
Zła Wiedźma nabrała tchu:
- Lo... te kudły mi stąd zabieraj! - zagrzmiała. - Do oczu mi włażą!
- No przepraszam cię bardzo ale jak widzisz jestem aktualnie trochę unieruchomiony - wycharczał Loki.
- I jeszcze na dodatek śmierdzą - kontynuowała Zła Wiedźma. Pociągnęła nosem - Domestos? Myłeś włosy Domestosem?
Loki wzruszył ramionami co spowodowało niebezpieczne naprężenia taśmy.
- Nie ruszaj się! - krzyknęła. - A to co? - Zła Wiedźma ruchem głowy wskazała na częśc instalacji, która aktualnie śliniła się, machała wesoło oderwanym do połowy ogonem i nie była raczej ani fragmentem jej, ani lutni, ani Lokiego, chociaż kto go tam wie...
- A! to Pies - odpowiedział Loki.
Zła Wiedźma odetchnęła z ulgą.
- A jak się nazywa? - spytała dla podtrzymania konwersacji.
- Przecież mówię: Pies.

Rycerz i BBR snuli się bez celu przez las i wspominali dawne dobre czasy. Wtem ich oczom ukazała się czyjaś postac. Rycerz szturchnął BBRa ramieniem:
- Patrz Guniu! - szepnął. - Dzieweczka!
- Wróciła! - ucieszył się BBR nieświadomie robiąc już maślane oczy.
Tymczasem SCMPP podeszła do nich, zmierzyła obu wzrokiem, oparła dłonie na biodrach i oświadczyła:
- Wy, wy, wy... niezguły jedne! Co wy tu jeszcze robicie?! Ścigajcie ich!
- Ale kogo, moja kochana? - chciał wiedziec BBR.
- A co to za różnica?! - zagrzmiała SCMPP. - Kogokolwiek! Żabę, Barda, albo tę... Wiedźmę! Nie możemy pozwolic żeby wycięli nas z gry!!!
- No to biegnij, Edziu - rzekł BBR.
- Ja? - zdziwił się Rycerz.
- No a kto? Przecież to twoja dziewczyna.
- Byłem pewien, że twoja!
- Ależ skąd! Przecież...
Zirytowana SCMPP zaczęła już tupac nogą. Spojrzeli na nią.
- Bo poskarżę się tatusiowi! - oznajmiła słodko.
Mężczyźni spojrzeli po sobie. Dobrze wiedzieli czyją jest córką.
- Już lecimy!

- Dokąd właściwie idziemy? - spytał Bard.
- Po nitce do kłębka - oznajmiła enigmatycznie Akrobatyczka.
Czoło Barda zmarszczyło się od wzmożonego wysiłku intelektualnego.
- A kłębek to...? - spytał.
- Lutnia! - oznajmił radośnie Stepujący Jeżozwierz.
- A nitka...?
- Z nitką już nie jest tak łatwo - rzekła dziewczyna. - Ale jeżeli chcemy znaleźc jej wolny koniec to sądzę, że na początek powinniśmy odszukac Odyna.
- Ale dlaczego akurat jego? - chciał wiedziec Jeżozwierz.
- Sądzę, że może miec nam coś ciekawego do powiedzenia na temat kul.
- Jakich kul? - padło pytanie Barda a kolejne znaki zapytania ustawiły się w kolejce i zawisły oczekująco w powietrzu.

Martwa natura poruszyła się po raz kolejny. To Zła Wiedźma zdołała uwolnic jedną rękę.
- Nareszcie! - krzyknęła triumfująco. - Teraz musisz mi tylko powiedziec w której kieszeni masz nóż i jesteśmy wolni!
Loki w odpowiedzi prychnął jedynie pogardliwie.
- Co to niby ma znaczyc? - zdziwiła się Zła Wiedźma.
- Kochana! - rzekł Loki swoim najsłodszym z głosów. - Naprawdę sądzisz, że powiem ci, w której kieszeni mam nóż?
- Jeśli mi nie powiesz nigdy się nie uwolnimy - stwierdziła.
- No dobrze - zgodził się Loki. - Powiedz mi tylko, czy będąc związany i nie mogąc się nawet poruszyc mogę zaufac tobie, trzymającej w ręce nóż?
Pomimo trudnej sytuacji Zła Wiedźma wyprostowała się dumnie.
- Oczywiście, że nie - oznajmiła.
Zapadła krępująca cisza. Po chwili znów odezwała się Zła Wiedźma:
- A gdybym na przykład, i podkreślam, że rozważamy tę sytuację jedynie teoretycznie, pomogła ci uwolnic jedną rękę i ty sam mógłbyś dosięgnąc noża to... mogłabym ci zaufac?
- Nie ma szans - stwierdził Loki.
- No tak...
- Właśnie...
Sytuacja stała się patowa.
A truchtający obok i pogryzający świeżą trawkę Sleipnir był coraz bardziej zdenerwowany. Bardziej niż zwykle...
v Kim tak naprawdę jest Akrobatyczka? Co spotka Żabę Na Monocyklu ze strony skrzyni biegów boskiej chmurki? Kogo będą ścigac Rycerz i BBR komenderowani przez SCMPP? Czy Bard, Stepujący Jeżozwierz i Akrobatyczka odnajdą Odyna? I co On w tej sytuacji uczyni? Czy Loki i zła Wiedźma zdołają się uwolnic? Co zrobi Pies? Co uczyni Sleipnir?
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!

*Pozdrów współlokatorki! :mrgreen:
**Projekty wykonam. Niebawem. Się jeszcze zobaczy kiedy... jak będą to na pewno je zauważycie...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez grze_tomas_20 » 25 cze 2010, o 14:09

^^ Loki może nosić na plecach przenośny werbelek i parę pałeczek, co za problem
^ Mam wenę, buahahahahaha
> To będzie tak:

- No dobra, ale wkładamy równocześnie, żeby nie było i nie waż się gmerać tam beze mnie! - Loki podejrzliwie obserwował Wiedźmę.
- Jak mam gmerać, skoro udało mi się tylko uwolnić kciuk i mały palec, ty kędzierzawy psychopato!
- Bez nerwów ty stara, podła, niewdzięczna pseudo- magiczko! Nie przyszliśmy się tu obrażać - rzucił Loki. Fakt, że on miał wolny palec wskazujący lewej ręki i środkowy i serdeczny prawej, sprawiał, że w sumie mieli całą jedną rękę, aby sięgnąć do kieszeni po nóż bez wzajemnych oskarżeń o brak zaufania.
- Na trzy - cztery...
- Fakt, że umiesz liczyć stale mnie zadziwia- mruknęła Wiedźma.
- Co mówisz?
- Nie nic, podaj mi te swoje palce i wkładamy...Co jest?! Co ta parodia demonicznego psa robi z TĄ LUTNIĄ?!?!?!?!?!
- Eeee... on się tylko tak bawi - oznajmił Loki, lecz każde kolejne słowo był wypowiadane coraz mniej pewnie.
- ZABIJĘ TEGO KUNDLA!!! A potem zabiję CIEBIE!!!
- Ekhm... zdaje się, że jestem nieśmiertelny - odpowiedział z dumą Loki. - Ale zawsze możesz próbować. Albo lepiej nie - dodał, gdy poczuł na sobie lodowaty wzrok Wiedźmy.

v Wena się skończyła. Kto wymyśli, co Pies robił z lutnią?
Avatar użytkownika
grze_tomas_20
Student Magii
 
Posty: 80
Lokalizacja: Gliwice
Reputacja: 20

Re: inna gierka

Postprzez kiniro » 25 cze 2010, o 19:39

^ Powinniśmy to po zakończeniu wydać w postaci opowiadania/powieści. A nuż doczekamy się ekranizacji.
< Obie moje nauczycielki wyjechały na festiwal do Werony :evil:
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 504
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 639

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 25 cze 2010, o 20:48

^ Mogę,bo nie ma "fał"?
> Widzę,że trafił nam się niezły współtwórca-popapraniec.Tylko tak dalej!
Ubawiłam się po pachy czytając wasze wizje(i to Ja jestem wiecznie ukazywany w oparach alkoholu!)
Pies jak to pies,jeden koniec obsikał a drugi zaczął gryźć.A ponaciągane struny zaczynają pękać...z tak bliskiej odległości to boli!!!Auć!
Żabcia zatrze boskie sprzęgło,rozwali skrzynię biegów i walnie prosto na pysk ze sporej wysokości.A kotem to ona nie jest...
Dalej chwilowo nie wiem,jestem potwornie zmęczona.
Ale czy chcecie czy nie-MAM ZAKOŃCZENIE! MAM! MAM!
UWAGAAA- I żyli długo i szczęśliwie!
Ha!Co,zatkało ruskie kakało?Szczeny opadły?
V Poszaleje dalej z fabułą bo już wolno.


***Nie uwierzycie w życiu Romana!Pracuję koło sklepu...dla baletnic!Tak!Jak ujrzałam na wystawie te ciulowe spódniczki,takie sztywne,wiecie jak w "Jeziorze łabędzim",natychmiast wyobraziłam sobie nasze tygrysy w takich!Tyyyle ciulu,że aż głowa boli!Oł maj gad(czyli Ja)
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 26 cze 2010, o 13:58

^ Tylko pamiętaj, że ciul musi byc zielony! Te spódniczki to się chyba nazywają tutu o ile mnie pamięc nie zmyla...

> Niestety! Żaba Na Monocyklu poniewczasie zorientowała się, że Władzę i Panowanie Nad Światem dobrze jest rozpocząc od podstawowego opanowania skrzyni biegów i sprzęgła. To niedopatrzenie było przyczyną widoku jaki mógł dojstrzec wędrujący nieopodal wędrowiec, gdyby akurat tamtędy wędrował. Mianowicie na ziemi, w niewielkim kraterze utworzonym przez siłę uderzeniową leżało bezwładne ciało płaza, obok niego resztki pieczonych ziemniaków i coś, co można by określic jako siedem kul. Resztki boskiej chmurki parowały smętnie zasnuwając okolicę mgłą. Po chwili z mgły wytoczyło się koło. Jedyne koło z Monocyklu...

...Co ta parodia demonicznego psa robi z tą lutnią?!...
W Złej Wiedźmie aż się zagotowało na widok Psa, który z uśmiechem na pysku (tak, jeszcze się do tego uśmiechał!) obgryzał właśnie gryf lutni i już podnosił łapę żeby obsikac drugą jej częśc. Nadgryziona struna pękła i strzeliła Złej Wiedźmie w nogę. Tego już było za wiele. Nie czekając na Lokiego wyszarpała z jego kieszeni nóż, w jednej chwili przecięła krępującą ich taśmę klejącą uwalniając w ten sposób siebie, Lokiego, Psa, lutnię oraz inne drobne leśne zwierzątka, które rozbiegły się natychmiast w popłochu. Zła Wiedźma chwyciła natychmiast swoją częśc lutni nim jednak zdołała dosięgnąc drugiej połowy spostrzegła, że już trzymał ją Loki. Oboje spojrzeli na resztki zniszczonego instrumentu.
- Sami tego nie naprawimy - stwierdziła Zła Wiedźma. - Chyba potrzebujemy pomocy kogoś, kto zna się na rzeczy.
Loki zmarszczył brwi.
- Myślisz o kimś, kto zna się na lutowaniu magicznych lutni?
Twarz Złej Wiedźmy rozjaśnił najpaskudniejszy z możliwych uśmiechów.
- O tak... - przyznała. - Dokładnie o kimś takim.
Potem wskoczyła na grzbiet Sleipnira zaś Loki wydobył z kieszeni Skidbladnir i oboje, trzymając swoje fragmenty lutni pomknęli w kierunku majaczącej złowieszczo na horyzoncie góry, z której wydostawały się opary ciemnego dymu. Za nimi z wywieszonym językiem i powiewającymi uszami podążał wierny Pies.

Znaki zapytania szybujące dookoła głowy biednego Barda osiągnęły wreszcie masę krytyczną i przybrały formę pytania:
- Kim ty właściwie jesteś?!
Akrobatyczka zatrzymała się zdziwiona i spojrzała na niego marszcząc groźnie czoło.
- Bo rozumiesz... wiesz tyle różnych rzeczy... - zaczął się tłumaczyc zmieszany Bard, - o panowaniu nad światem i w ogole... i o lutni... i o kulach... i... jesteś pewna, że jesteś tylko Akrobatyczką? - zakończył swój wywód pytaniem, które zwyciężyło by w konkursie na najgłupszy tekst roku.
Jeżozwierz zatkał sobie pysk łapą żeby powstrzymac parsknięcie śmiechu.
- No co? - spytał Bard.
- Stary, weź się lepiej nie kompromituj - odparł Jeżozwierz. - Naprawdę myślałeś, że ona jest tylko Akrobatyczką? - tu szturchnął dziewczynę porozumiewawczo łokciem a ona się zaśmiała.
- Ależ oczywiście, że jestem Akrobatyczką - rzekła. - To jeden z moich zawodów.
Bard przeanalizował tę wiadomośc i spróbował inaczej sformułowac pytanie:
- Jak ci na imię?
Powiedziała.
Jeżozwierz zastepował.

Nauros pochylił się nad szczątkami lutni i kolejny raz potarł czerwone, wiecznie łzawiące oko - zawsze uważał, że do przez te opary z kuźni...
- Dwa, trzy tygodnie, trochę dobrego cedrowego drewna, porządna lutownica oczywiście i może da się coś z tym zrobic - stwierdził.
- Dwa, trzy tygodnie?! - syknęła Wiedźma znacząco ostrząc sobie paznokcie o nóż. - Masz jeden dzień! Na twoim miejscu bym się pośpieszyła.
Nauros nerwowo przełknął ślinę i zamrugał czerwonym okiem.
- No oczywiście, jeśli skorzystac z najnowszej techniki...
- Masz skorzystac z tak nowej, że jeszcze jej nie wynaleziono - rzekł Loki przerzucając z ręki do ręki ciężki młot Thora.
- Dobra, dobra, jasne... Zrobię co się da. To znaczy, lutnia będzie jak nowa na jutro. Ale muszę przyznac, że ludzie dzisiaj wszystko spartolą. Nie pękła by tak łatwo gdyby miała oryginalne struny!
Zła Wiedźma przerwała ostrzenie paznokci i podniosła wzrok.
- Jak to oryginalne?
- Normalnie. Te, które ja zlutowałem. Wzięli i zamienili na jakieś barachło mejdintajwan...
Spojrzenia Złej Wiedźmy i Lokiego spotkały się w jednej chwili.
- Zamienili, powiadasz?...

v Jak ona ma na imię? Czy Żaba przeżyła? Co z Odynem? Co ze SCMPP, BBRem i Rycerzem? Co uczynią Zła Wiedźma i Loki? Czy Nauros naprawi lutnię?
DEMONY WIEDZĄ! BOGOWIE PODEJRZEWAJĄ!

*
kiniro napisał(a):Powinniśmy to po zakończeniu wydać w postaci opowiadania/powieści. A nuż doczekamy się ekranizacji.

Oczywiście, że wydamy. A w ekranizacji wystąpimy ma się rozumiec my sami i będziemy sławni i paskudnie bogaci :mrgreen: .
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez ratharienn » 26 cze 2010, o 22:22

Tylko uzupełnię, bo na nic innego mnie dziś nie stać...
*
Eoren napisał(a):Po chwili z mgły wytoczyło się koło. Jedyne koło z Monocyklu...

Koło powinno się palić. ;)
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 27 cze 2010, o 10:19

Wiem. I już miałam napisac "płonące koło" ale dopiero się kapnęłam, że od czego niby się miało zapalic po katastrofie parującej chmurki?...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez Eoren » 29 cze 2010, o 14:49

Pipul? Łocgoinon? Kontynuację pisac ale już bo nam Postęp Tematu wykituje!
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Re: inna gierka

Postprzez 4jola » 29 cze 2010, o 20:41

^ Pipole są zmęczone.
Koło może małymi piorunkami rzucać w okół.
Żabcia przeżyje,tylko będzię prawie cała w gipsie.
Akrobatyczka może mieć na imię Żozefin(Józefina znaczy tylko tak z frącuska).Proszę mnie nie pytać dlaczego.
Odyn powie:"O,ouu!"i wystartuje na podręcznych ,a właściwie podnożnych ,małych chmurkach w kierunku miejsca katastrofy.Nie,żeby do Żabci ale te kule!A te dwa cwaniaki już się zorientowały,w mordę ich mać!
Rycerz i jego BB kłócąc się o to czyją dziewczyną jest SCMPP wpadają na zakręcie na zamarłego Barda i Jeżozwierza(ciągle stepującego a mimo to zamarłego),którym Akrobatyczka cóś szepce na uszko...
V...proszę bardzo,rozwijamy skrzydełka!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

Piąty Jeździec wyruszył, a towarzyszył mu lekki zapach sera.

Złodziej Czasu, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron