przez Makal » 12 kwi 2010, o 17:28
Ja generalnie jestem zdania, że zginęły osoby które były mi obce politycznie. Szmajdzińskiego żal mi nie jest w ogóle, bo to stary komuch. Było tam parę postaci wielkich historycznie, jak chociażby Anna Walentynowicz czy Kaczorowski, ale reprezentanci PiS jakoś mnie, szczerze mówiąc - nie obchodzą. Owszem, to wielka tragedia i jako Polak jestem w szoku, ale raczej nie płakałem i płakać nie będę. Staram się to przyjąć z dystansem.
Kraj ogarnęła fala żałoby i solidarności. I wtedy doznałem swoistego deja vu. W telewizji pojawiły się głosy – niech ta śmierć nie idzie na marne. Bądźmy razem. Odłóżmy na bok spory, a budujmy nową Polskę. Podobne słowa słyszałem po śmierci papieża Jana Pawła II, który był niewątpliwie wielkim autorytetem dla wszystkich Polaków. Jak było, wszyscy wiemy.
Usłyszałem też słowa, że Prezydent Kaczyński był ojcem narodu, wielkim patriotą. I mówili to wszyscy, nieważne jaką opcję polityczną by nie reprezentowali. I wtedy z kolei przypominam sobie pięć lat prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Przypominam sobie pasmo drwin, pasmo przyglądania się spod byka na jego działania, jego weta oraz zaangażowanie polityczne w działania jego macierzystej partii – PiS. Na powtarzanie co chwila małych faux pas które popełniał.
Dziś Lech Kaczyński stał się bohaterem tragicznym, zrehabilitowanym zupełnie. Stał się człowiekiem, który uosabia wszystkie cnoty, jakie Polak powinien w sobie mieć. Wszystkie stacje wyciągnęły ze swoich archiwów zdjęcia uśmiechniętych państwa Kaczyńskich, choć wcześniej nieraz przyprawiano im "gęby" ponurych i zamkniętych w pałacu zarozumialców.
Wychodzi dziś dwulicowość Polaka, jego chęć i jego potrzeba na posiadanie osoby, która będzie mogła wyleczyć nasze narodowe kompleksy. Choć gdyby nie tak tragiczna śmierć, Prezydent Kaczyński byłby długo krytykowany, tak jak dzisiaj się to robi w przypadku prezydentów Kwaśniewskiego czy Wałęsy.
Dla mnie tragedia smoleńska ma przede wszystkim wydźwięk – owszem, narodowy bo w jednym momencie straciliśmy ogrom wielkich postaci które zapisały się w historii Rzeczpospolitej, wymienić należy chociażby Prezydenta Kaczyńskiego, który był współtwórcą Solidarności, panią Annę Walentynowicz, Janusza Kurtykę, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, Janusza Kochanowskiego, Arkadiusza Rybickiego, Ryszarda Kaczorowskiego – ostatniego prezydenta RP na uchodztwie, Macieja Płażyńskiego. W jednym momencie zginęli przedstawiciele władzy, wicemarszałkowie sejmu i senatu, dowódcy armii. Jednak to tragedia przede wszystkim rodzinna. Córka Kaczyńskich, której obraz klęczącej na płycie lotniska Warszawa Okęcie i płaczącej przy trumnie ojca jest symbolem tej tragedii, została w jednym momencie sierotą. Rzesze synów, córek, wnuczek, wnucząt, braci i sióstr straciło członka swojej rodziny. Funkcje można zapełnić, ale ludzi nie można zastąpić.
Zadziwia mnie postawa świata. Solidaryzują się w naszej tragedii Brazylijczycy, Czesi, Litwini, Białorusini, Ukraińcy, cała Unia Europejska. Ale solidaryzuje się z nami przede wszystkim Rosja. Postawa rosyjskiego premiera – Władimira Putina oraz prezydenta Miedwiediewa zaskoczyła nie jednych. Pamiętając, że jeszcze nie dawno nasze stosunki z Rosją były napięte, jesteśmy teraz w większości wdzięczni za te gesty przyjaźni, jakie wykonują w naszym kierunku i przedstawiciele władz, ale przede wszystkim – zwykli Rosjanie. W telewizji Rossija puszczono "Katyń" Andrzeja Wajdy. To też sukces.
Ja mam nadzieję, że ta euforia solidarności, patriotyzmu nie przeminie tak jak przeminęła po śmierci Jana Pawła II. Wiem, na pewno, że tragedia ta zwróci uwagę na oddalony o kilka kilometrów od lotniska smoleńskiego las katyński, w którym siedemdziesiąt lat temu rozgrywała się największa masakra w historii narodu Polskiego. Mam nadzieję, że ofiara jaką złożyli Ci politycy, żołnierze, księża, nie pójdzie na marne, że faktycznie da się z tego coś zbudować, coś trwałego i materialnego. Choć znając tendencję Polaków, bardzo możliwe jest, że to chwilowe. Bo choć tak tragiczne wydarzenie nigdy wcześniej nie wydarzyło się w naszej historii, mieliśmy inne tragedie o podobnym wydźwięku, a które nie zmieniły naszej mentalności. Bo Polacy przy całej swojej tragiczności, waleczności, patriotyzmie, przy całym swoim zaangażowaniu w sprawy niepodległości – nie potrafią dogadać się sami ze sobą, zwłaszcza w czasach normalności i pokoju. Bo Polacy lubią stawiać sobie pomniki, lubią się nimi chwalić – ale nie bardzo wiedzą jak się na nich wzorować.
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.