Niekoniecznie o Terrym...

Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;)

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Dżon » 15 sie 2024, o 20:37

Ćwiek ma dwie wady. Po pierwsze straszny język, który sprawdzał się u Pasikowskiego, ale nie w książkach, a po drugie, że zawsze fajnie zaczyna fabułę, ale nie wie kiedy skończyć. W efekcie jedyną jego książką, która już po połowie nie zrobiła się nudna jak życie rurururururkowca była "Ciemność płonie".

A Kinga też nie lubię, ale w sumie nawet nie wiem czemu. W ogóle jakoś nie mam nabożeństwa do literatury amerykańskiej, z kilkoma wyjątkami.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Reklama

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez ratharienn » 20 sie 2024, o 06:24

Dżon napisał(a):fajnie zaczyna fabułę, ale nie wie kiedy skończyć.

Z tym też się zgadzam. Pomysł i początek za każdym razem super, ale gdzieś w połowie łapię się na tym, że już nie chcę tego czytać. Czytam jednak, bo nie porzucam książek i wtedy okazuje się, że końcówka wraca na poziom albo przynajmniej jest lepsza, niż środek. Nie ratuje jednak ksiazki i zostawia z poczuciem, że mogło być lepiej.
Na razie najbardziej podobały mi się "Panie czarowne". Czytałeś?
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Dżon » 20 sie 2024, o 09:26

A nie. Jakoś na etapie Chłopców całkowicie zwątpiłem.
Z polskiej fantastyki wolę już Pilipiuka, bo on przynajmniej uprawia grafomanię śeiadomie i bezczelnie :P
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Detrytus » 23 wrz 2024, o 08:08

Gdzieś tam na jakimś forum czy blogu o fantastyce znalazłem spis książek obowiązkowych dla fana fantasy, takie top 20. Większość pozycji ze spisu była mi jak najbardziej znana i lubiana. Ale znalazła się tam też pozycja "Królowie Dary" Kana Liu, o której autorze nie słyszałem wcześniej. Był w bibliotece, postanowiłem spróbować.
Pierwsze skojarzenia: jakież to azjatyckie; jak ktoś czytał "Problem 3 ciał" czy Murakamiego to jest ten sam styl piania, niespieszny, lejący się jak promienie słońca w Świecie Dysku. Nie za bardzo mi ten styl pasuje, chyba mam za duże ADHD, żeby cierpliwie brnąć przez takie opisy:). Ale ponieważ miałem urlop i czas, to postanowiłem się trochę pomęczyć. Niestety im dalej tym było gorzej. Fabuła brnęła do przodu dodając nowe wątki i postaci (spamiętać te wszystkie chińskie imiona nie sposób) i skupiając się głównie ta pchaniu co raz większej fali do przodu. Minimum akcji i dialogu. Głownie analiza przyczyn i skutków. Jak kto lubi czytać podręczniki do historii albo instrukcje obsługi naświetlarki, powinien być zadowolony. Fani Pratchetta - niekoniecznie.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Wolf Lilly » 27 wrz 2024, o 22:01

Yeeep, to brzmi na azjatycki sposób myślenia...
Znaczy, zdarzają się fajne, zawiłe intrygi, ale zdarza się też że ta intryga jest obudowana taką ilością pierduśnych dodatków jak szynszyla futrem i tak jak ja to w pewnych wypadkach lubię, tak rozumiem, czemu mogłoby to kogoś wkurzać
Ja przez taką flegmatyczność nie przebrnęłam przez Hobbita - nie wiem, może zły moment miałam w życiu, bo ja to chciałam w podstawówce przeczytać w wolnym czasie przy okazji pomagania w bibliotece. Wydawało mi się, że jestem odporna i zahartowana, bo i "Tego obcego" czytałam (oraz "inną", jego pseudo-sequel, a w tamtym czasie wydawało mi się, że samo przebrnięcie przez historię bez trupów i smoków było osiągnięciem), czytałam nawet "Niekończącą się historię" (dla samej ironii dokończenia czytania :P), ale nie wiem, jakoś w Hobbicie miałam wrażenie że to się wlecze, i wlecze, i wlecze, i wlecze... Wysiadłam po bodaj 20? 30 stronach?
Myślę o ponownym podejściu - tak dla idei, żeby powiedzieć że tak, czytałam Tolkiena (i w razie gdybym go nadal nie lubiła to się tym faktem podpierać :P) tylko nie wiem kiedy. Może kiedyś. Może w audiobooku?

Tak samo kontempluję czemu rozminęłam się z Robinsone Crusoe. Nawet trudno mi cokolwiek zarzucić tej książce per se. W tamtym czasie bardzo wielu lektur nie czytałam, więc chciałam raz być grzeczną uczennicą i przeczytać, "bo to jest całkiem spoko". No i fajnie, siadam, czytam.... Dobrnęłam do otwarcia trzeciego rozdziału, ale jak mi trzeci raz w tym krótkim czasie opadła głowa, bo usnęłam mimo że nie byłam jakoś super zmęczona, to uznałam że to walka z wiatrakami
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Detrytus » 1 paź 2024, o 01:15

"Ten obcy" rozumiem. Jedna z pierwszych lektur, w której zgadłem jak się skończy po przeczytaniu 10%. Nuda i flaki z olejem.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Wolf Lilly » 4 paź 2024, o 12:25

Znaczy mi się "Ten obcy" podobał - lub raczej, zainteresował mnie na tyle, że przeczytałam dobrowolnie sequel, czego nie potrafili pojąć znajomi z klasy. Dlatego nie spodziewałam się, że takie bajanie o dreptaniu przez różne krainy może mnie tak zmęczyć, zwłaszcza że wszyscy Hobbita zachwalali i obiecywali przystępność historii...
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez reeven » 5 paź 2024, o 20:17

Problem z Hobbitem jest taki, że jak ktoś oczekuje przygodowego fantazy to się może poczuć mocno rozczarowany, bo akcja jest dość powolna, a i tak jest tu, jeśli dobrze pamiętam, lepiej niż w LOTR, bo nie ma tak wnikliwych opisów przyrody. Osobiście mi się podobał, a czytałam mając 18 lat, no ale nie dziwię się, że można było się odbić
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Dżon » 5 paź 2024, o 21:18

Bo Hobbit jest generalnie dla dzieci. Wiadomo, dorosłym też się może podobać, i spodobało się, bo w latach 30-stych był na takie rzeczy generalnie popyt, ale to nigdy nie była grupa docelowa. A Władca to już są poważne sprawy z poważnym tłem geograficzno-demograficzno-kulturalno-każdym innym i z bardziej poważnymi bohaterami. Tolkien pozwolił sobie na odpłynięcie w to, co tworzył do szuflady jakoś od I wojny światowej, nie do końca wiedząc czy publiczność będzie chciała coś tak poważnego po lekkim Hobbicie, no i chwyciło.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Wolf Lilly » 6 paź 2024, o 03:32

reeven napisał(a):Problem z Hobbitem jest taki, że jak ktoś oczekuje przygodowego fantazy to się może poczuć mocno rozczarowany, bo akcja jest dość powolna,


O to to - pamiętam, jak mnie meczylo to, że był tam jak dla mnie klimat typu "zaraz będzie się działo, słowo daje, ALE NAJPIERW..."

Dżon napisał(a):Bo Hobbit jest generalnie dla dzieci.

No i też się dałam złapać wtedy na ten slogan, no i co? I lipa, miałam 12-13 lat i kompletnie mi z Bilbem nie wyszło po drodze, mimo chęci i ambicji

I w sumie nadal mnie to zdumiewa. Jak już mówiłam miałam już wtedy jakieś doświadczenie w książkach nie do końca sensacyjnych, jak Ten Obcy czy Inna, taka powiedzmy Akademia Księżniczek pióra pani Hale (jeśli się nie myle) też jakiejś porywajacej akcji nie miała tylko bardziej takie uparte brniecie do meritum (akcja się zawiazywala bliżej konca). W innych książkach potrafiłam się uwziac i je chociaż doczytac, co może nie jest chwalebne tak do końca, ale np jak czytałam ciegiem Sherlocka Holmesa to tak jak opowiadania super mi się czytało to te powieści już były dla mnie jako 13latki męczące i zlewaly się w jeden bełkot (najbardziej mi zapadła w pamięć wstawka o jakiś amiszach czy innych mormonach bo była ona tam w moim odczuciu tak totalnie od czapy, że poswiecilam jej dodatkową chwilę zadumy, żeby dojść do tego po kiego grzyba tam jest - to było właśnie w którejś powieści, ale nie wiem, czy w Studium, Psie Baskerville'ow czy czym...)
Więc szczerze to fakt, że przebrnelam przez A.C. Doyle'a na siłę mimo że mi się nie podobał, a tak mnie zmeczył Hobbit mimo że kojarzę tam nawet w tych pierwszych 20 czy ilu tam stronach jakąś bijatyke (czyli niby akcje)‎

Ciekawam czy teraz bym dzwignela, skoro ci Zwiadowcy tak mi się przypodobali mimo też swoistej flegmatycznosci, ale też nie wiem, czy aby nie jestem już do niego równie uprzedzona co do Musierowicz, do której podchodzę jak do jeża mimo tego, że niby wiem już, że da się przeczytać takiego choćby "Tego obcego" bez padania z nudów...‎
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Detrytus » 6 paź 2024, o 14:07

Wolf Lilly napisał(a):No i też się dałam złapać wtedy na ten slogan, no i co? I lipa, miałam 12-13 lat i kompletnie mi z Bilbem nie wyszło po drodze, mimo chęci i ambicji

Bo to już było za późno. Ja swoim dzieciom czytałem jak miały tak 7 lat. Wtedy wciąga:)
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Dżon » 6 paź 2024, o 14:13

Ja miałem chyba z 10 i też wciągło. Ale to chyba też zależy czym się człowiek pasł za młodu na co sobie wyrobił smak.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Detrytus » 6 paź 2024, o 15:44

Dżon napisał(a):Ja miałem chyba z 10 i też wciągło. Ale to chyba też zależy czym się człowiek pasł za młodu na co sobie wyrobił smak.

Ja też myślę, że kiedyś nie było takiego wyboru. Taka "Wojna o pierścień" została wydana w latach 60-tych, a na kolejne wydanie trzeba było czekać ponad 30 lat. Z "Hobbitem" może było łatwiej ale niewiele. Jeszcze te książki wydawane pod koniec XX wieku były klejone jakimś nędznym klejem, dzięki czemu rozpadały się przy pierwszym czytaniu.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Wolf Lilly » 7 paź 2024, o 02:36

Taaa, w bibliotekach to była plaga przy "starszych" książkach; zdażył mi się kiedyś w szkolnej bibliotece skrajny przypadek, gdzie podczas pomagania tam układałam po kolei wypadające strony, bo praktycznie połowa książek była fruwająca...

Nie czułam się wtedy "za stara na dziecięce książki", bo czytałam w tamtym czasie również* "Lassego i Maje" i inne książki celowane niby właśnie do takich 7-10 latków, głównie dziecięce kryminały, ale może macie rację. Z drugiej strony tym bardziej może warto będzie zrobić drugie podejście. Jak to pisał Lewis w dedykacji do "Lwa, czarownicy i starej szafy"? "Pewnego dnia będziesz jednak dostatecznie stara, aby znowu do bajek wrócić"... ;P

‎
Aż mi się przypomniało "Pięcioro dzieci i coś". Ja miałam do tego sentyment ze świetlicy szkolnej, ale kiedyś trafiłam na kogoś kto tak serdecznie tej książki nie cierpiał, że aż mi ta jego niechęć zapadła w pamięć i teraz wyszło na to, że chyba bym nie miała odwagi sprawdzać, jak ją ocenię po latach... Szkoda sobie psuć mile wspomnienia :P‎

‎
‎
‎

*to był czas kiedy zawsze miałam książkę pod ręką i trochę tego było‎
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Dżon » 7 paź 2024, o 09:45

Nie no, wybór był spory, tylko mniej się znało i trudniej było znaleźć różne rzeczy. Raczej miałem na myśli różne gatunki i autorów.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Na początku było nic, które wybuchło.

Panowie i Damy, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron