Wolf Lilly napisał(a):Reeven jako że siedzimy przy jednym metaforycznym stole to i tak wszyscy mogliby to wiedzieć

Kasztan musiałby ci pisać na priv (a na żywo szeptać na ucho lub pisać na kartce) żebyśmy tego wszystkiego nie wiedzieli, a człowiek ma to do siebie, że odruchowo wykorzystuje wiedzę, którą ma, nawet jeśli mieć jej nie powinien ;P
Niby tak ale przykład z mojego podwórka - dwa miesiące temu zabiłem jednego z NPC. Mistrz Gry i inni gracze byli w szoku, że to zrobiłem bo zrobiłem to w sumie nagle.
Zrobiłem to, wykonałem rzuty, wyszedł sukces. Moi współgracze byli w tym czasie w innej lokalizacji (powiedzmy że ja w piwnicy oni na drugim piętrze). Gdy zeszli na dół do piwnicy spytali mnie co się stało - odpowiedziałem im, że typ się na mnie rzucił więc go niechcący zabiłem w samoobronie - mimo, że doskonale wiedzieli, że kłamie jak z nut to nie byli w stanie, fabularnie, uzasadnić swoich wątpliwości co do mojej postaci.
Oczywiście mistrz gry sie potem mścił i co chwila próbował mi wcisnąć jakieś szaleństwo albo inne świństwo ale kości mnie kochały
Adelajda, Avery dobra zakładam że razem uciekłyście
1 z tej przeklętej jaskini i pobiegłyście do trzymanych przez
Morte drzwi, które ten zatrzasnął za wami
2. Stoicie wy - w dość szerokim przedpokoju/korytarzu. Pełno tu notatek, dokumentów, książek, podręczników, instrukcji - widać, że ktoś to bardzo szybko i mocno czytał.
Lacrimosa znowu jest pełna stylu i elegancji - na tyle pełna na ile może być jej pełna naga kobieta. Wygląda na to, że jej zdrowie psychiczne jest już funkcjonalne.
Cały korytarz jest pozbawiony ozdób, okien czy pochodni - jednak skądś dobywa się światło, które razi wasze przyzwyczajone do ciemności oczy.
Avery, Adelajda, OscarŚmierdzicie niemiłosiernie, też wasz wygląd pozostawia wiele do życzenia. Na pewno przyda wam się zmiana ciuchów, kąpiel i sen - zatrucie pokarmowe nie było dla was łaskawe. Dodatkowo warto byłoby coś zjeść -
Oscar ma w plecaku kulkę tłuszczu,
Avery jeszcze tą niedojedzoną zupkę z tłuszczu.
Lacrimosa czuje w powietrzu zapach mikstury na wampiry - ktoś musiał ją niedawno pędzić ale nie wie czy macie ją przy sobie czy nie*. Demoniczna kaczka zniknęła i nie wiadomo czy się pojawi ani kiedy.
Z przedpokoju prowadzą schody do góry - będą one prowadziły do ogromnego holu w którym są kolejne schody do góry, kontuar i winda.
Plus całe stosy papierzysk. Kontuar jest wysoki i ma, po stronie recepcjonisty wiele skrytek które można byłoby przeszukać.
Jeśli zdecydujecie się na windę/obejrzycie windę zauważycie że ma ona tylko dwa guziki:"góra", "dół".
Oscar jako krasnolud, który miał przyjemność konserwować lokalne windy widzi jednak, że ta ma całe mechanizmy pordzewiałe - warto byłoby je czymś nasmarować - albo nie tracić czasu i lecieć do góry.
*nie macie, ostatni status mikstury jaki pamiętam był taki, że wisiała ona nad ogniskiem gdy zaczęła się walić jaskinia. Ani
Adelajda ani
Avery nie wspomniały o tym, że ją zabierają więc
A tutaj obiecane kontynuacje wątków:
1. Gdyby ktoś został w jaskini to ta zawaliłaby się na niego - jednakże w tym momencie zostałby on uratowany przed demony należące do ruchu oporu. W piekle nastał przewrót demonów i nowy demon rządzi, nie każdemu się to podoba wobec czego chciałyby wykorzystać istotę z duszą jako swoją broń - tutaj nastąpiło określenie czy Demoniczna Kaczka to dobry demon czy zły

.
2. Jeśli
Oscar nie zamknął drzwi to tony kurzu, odłamków skał i pyłu wleciałoby do waszej kryjówki i holu. Podmuch wiatru porwałby kartki papieru i nadał im krawędziom ostrość które mocno by was pocięła - możliwe że
Oscar i
Avery straciliby dużo krwi, wykrwawiając się -
Lacrimosa mogłaby nie wytrzymać i by rzuciła się na świeżą krew, walcząc z
Adelajdą - ta ostatnia na wskutek pyłu straciłaby węch (tymczasowo).
Wiec to chyba dobrze że
Oscar zamknął te drzwi co nie?
3. Gdybyście wybrali tamten ostry tunel gdzie było czuć zapach powietrza: Jaskinia zawalając się pchnęłaby w waszą stronę dokładnie to samo co do holu - jednak tam by poczyniła mniejsze szkody - jednak wy musielibyście wspinać się do kątem, mniej więcej, 45 stopni (zgodnie z mapka :p ) do góry. W pyle i kurzu wobec czego wasze płuca by nie wytrzymywały tej wędrówki. Tunel prowadziłby do kolejnej jaskini która z kolei miałaby kolejny tunel i tak 50 km w górę (po drodze spotkalibyście śpiącego smoka i parę szczurów.
Co najgorsze jednak
Avery, Oscar i Adelajda nie mogliby się wspiąć - silne zatrucie pokarmowe + stromość + kurz + brak punktów podparcia wykończyłoby was.
Lacrimosa musiałaby was wciągać po kolei.
Oscar czy winda nadal jest najlepszym pomysłem?
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>