Dżon napisał(a):ale taki Ćwiek przynajmniej nie udaje literatury wysokiej
Straszną mam słabość do Ćwieka i nawet nie wiem, dlaczego (no dobra, podejrzenia mam). Ale faktycznie, zgodzę się z Tobą. Cherezińską próbowałam czytać i nie umiem zrozumieć, skąd zachwyty nad jej twórczością. Kuba za to ma mrowie książek, które są dobre, ale nie wyjątkowo dobre, żebyś miał ochotę przeczytać je drugi raz. Ostatnio wróciłam do "Kłamcy" po latach i zawiodłam się.
Nie lubię Kinga. Ale nie tak, że dla zasady. Próbowałam wielokrotnie czytać różne jego książki i za każdym razem odrzucił mnie styl pisania. W końcu trafiłam na "Baśniową opowieść", od której nie mogłam się oderwać i co kilka rozdziałów upewniałam się, że na pewno czytam książkę Kinga. Nie powiem, były momenty, w których zastanawiałam się, dlaczego ludzie tak bardzo szaleją za jego opowieściami, ale zobaczymy, może jeszcze kiedyś przeczytam coś, co napisał.
Z drugiej strony, główny bohater, którego historię, niezbyt mającą związek z tematem powieści, poznajemy przez pierwsze 250 około stron i już mamy ochotę dać sobie spokój, wchodzi do innego świata po to, by uratować psa, którym się opiekuje. Myślę, a w zasadzie jestem pewna, że to właśnie to mnie kupiło. Podsumowując, jedna dobra powieść nie jest w stanie sprawić, że zostanę Wielką Fanką twórczości Stephena Kinga. Nie jest mi przykro.