Dzień dobry.
Przeczytałem niedawno "Wolnych Ciut Ludzi" w przekładzie Cholewy i resztę serii o Tiffany.
Po polsku Feeglowie mówią "łojzicku", "misio", "bomiewezno" itd.
I tak się zastanawiam - jak to jest w angielskiej wersji?
Czy Feeglowie mówią jakąś pseudo-góralsko-szkocką gwarą którą Cholewa przełożył na pseudo-góralsko-podhalańską?
Może ktoś miał do czynienia z oryginałem i zna na tyle język, że odpowie.
Posiadam książkę "Lem i tłumacze", w której osoby zajmujące się przekładem książek Lema na inne języki opisują trudności z oddaniem np. po angielsku lemowych neologizmów.
Ciekawie byłoby poczytać o podobnych problemach spotykanych przez tłumaczy serii dyskowej.