Hmm.
Jest coś takiego jak zaprzestanie uporczywej terapii, które jest już zaprzeczeniem przyrzeczenia lekarskiego. Dodatkowo pacjent może odmówić terapii co wg mnie zobowiązuje do wprowadzenia również wspomaganego samobójstwa. Oraz, niestety, lekarz może powołać się na klauzulę sumienia, która została rozszerzona ostatnio.
A jeszcze a propos Przysięgi Hipokratesa: jest ona już b.nieaktualna. Zresztą lekarzy za palenie, jedzenie fastfoodów, etc., etc., nikt nie krytykuje (głośno), chociaż to też łamanie przysięgi.
Jeśli chodzi o kwestię poprawy humoru: czy polepszenie nastroju po wyroku cokolwiek zmienia? Dziewczyna z filmu (jeszcze nie obejrzałam całości, bo zaraz wychodzę, ale obejrzę) ma gorsze i lepsze dni. Tak samo jak jakikolwiek pacjent z jakąkolwiek chorobą. Co nie umniejsza cierpienia jako takiego i nie znosi prawa do ubiegania się o godne i łatwe odejście.
Przykłady można cytować i wymyślać.
