przez Stanisław Ssakmorski » 28 cze 2015, o 14:21
Groszku: są dwie 'wersje' historii o Marchewie - jedna Pratchetta, druga tłumacza. Jeżeli u Pratchetta jest 'Head Banger', to w tej nazwie nie ma najmniejszej wzmianki o łupaniu i odłupywaniu nawet jeżeli akurat walił w strop kopalniany, ponieważ 'bang' oznacza samo 'uderzanie' w sensie 'walenie' w coś, o coś - głową w mur, głową o ścianę, pięścią w drzwi. Skutek walenia jest nieistotny - może to być zniszczenie czegoś albo ból i siniak na głowie albo obudzenie śpiącego odźwiernego. 'Walić' i 'łupać', choć pokrewne, zasadniczo nie są używane wymiennie - czyli różnica jest wyraźna i powszechnie znana.
Ja się koncentruję na tym, co jest u Pratchetta - i co z tego dla przekładu wynika. Ty, z kolei, dopowiadasz uzasadnienie do tłumaczenia, ok - ale w oderwaniu od oryginału. To są dwa trochę różne tematy. I one wcale nie muszą spotkać się w jakimś wspólnym mianowniku. Po raz kolejny przypominam, że dywagacje nazewniczo-tłumaczeniowe w tym wątku mają charakter rozrywkowo-edukacyjny, mają skłonić - chętnych - do chwili głębszej refleksji nad słowami i ich znaczeniem. Po to, by język giętki był w stanie powiedzieć to, co pomyśli głowa. Żeby się nie okazało za parę lat, że słowo 'masakra' oznacza nieco większą kolejkę do kasy czy tłok w pociągu podmiejskim, a w Treblince to był 'obóz edukacyjny'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski