Pratchettowe dyskusje..

O imionach i nazwach

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 17 kwi 2015, o 15:14

abigail napisał(a):.. a kiedy ja to samo robię - jestem...ZŁAAAAA... albo... zbanowana

Nie, kochana, nie zostałaś zbanowana za "niezgadzanie" się, ani za "chlastanie". Zostałaś zbanowana za wiele różnych innych przewinień, o których mowa w zupełnie innych miejscach. Inny wątkach. Innych postach. Nie jest to miejsce do pisania o tym. Oj. Źle się stało, że przypomniałaś. Bardzo źle.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Reklama

Re: O imionach i nazwach

Postprzez abigail » 17 kwi 2015, o 15:22

Jestem Bardzo ... zasmutkowana :( I informuję, że możesz wszak wyłożyć za co - w dowolnym topiku na Mrokach: np. egzekucja, dyby - /że o PW nie wspomnę, Pani Moderator/ - lub założyć własny, gdzie mi to napiszesz ze szczegółami: ale tu?! :shock: [żałuję że tego posta nie napisałaś na PW miast w topiku Ssakowym... bo offtopując "zmieniłaś" stronę - jest następna, co może anihilować to, co pisałam do rzeczy

Zaiste - do Ssaka w tym topiku - podtrzymuję! I przychylam się do jego prośby - by tu jednak aż tak nie offtopić!
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Motopompa » 17 kwi 2015, o 15:26

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Oj. Źle się stało, że przypomniałaś. Bardzo źle.

Upiornie i straszliwie, apokaliptyczną siarką wręcz zawiało.

Już miałem pisać, że owszem Ssaku ma rację w tym wypadku. I nawet nie musze tego argumentować, bo Ssak sam swoją wypowiedź obronił. Tako rzekłem ja, pompa.
Co nie zmienia faktu, że Wizytuj jest mi milszy dla ucha jako imię, właśnie dlatego, że jest to rzadko używane słowo.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 17 kwi 2015, o 15:42

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Mogę?

Oczywiście - możesz się nie zgadzać z dowolnym tłumaczeniem czegokolwiek przez kogokolwiek. Wówczas, jeśli chcesz zabrać głos, możesz napisać 'Nie zgadzam się, podoba mi się inna wersja (kropka)' albo "nie zgadzam się, ponieważ (i tu następuje rzeczowa argumentacja).

To, co było tu powyżej, należało do zupełnie innej kategorii.

Zwracam uwagę, że samo podanie linka do strony internetowej nie jest rzeczową argumentacją. Żeby taką było, należy odpowiednie treści z danej strony samemu zinterpretować - niejako odpowiadając na pytanie 'No i co z tego?' (w odniesieniu do owych treści).

Prószyński nie mógł odrzucić mojej kandydatury na tłumacza, bo nigdy takowej nie zgłaszałem, bo warunki pracy mi nie odpowiadają - mam tu na myśli tempo, w jakim ŚD był tłumaczony: 2 (dwie) strony na godzinę (taką informację w jednym z wywiadów podaje sam tłumacz). Tu wszystkim anglistom - tłumaczom i nie-tłumaczom - proponuję przeprowadzić oczywisty eksperyment: wziąć standardowe wydanie Discworld i przetłumaczyć dwie strony w godzinę. Następnie kolejne dwie strony przez następną. I tak przez 8 godzin dziennie przez kilka dni (j.w.). Potem zrobić trzy dni przerwy i poczytać swoje tłumaczenie. Ale, mogę się założyć, że już doświadczenie z pierwszej godziny będzie pouczające.

Myślę, że teraz, gdy Abi dodała swój głos, zawierający opinię odmienną od przeważającej - a mi przychylną, dziękuję - i, tym samym, wnoszący powiew wielogłosu do dyskusji, możemy ją zamknąć (chyba że ktoś coś zupełnie nowego będzie miał do dodania) - wszystkie strony miały możliwość się wypowiedzieć i powinny być usatysfakcjonowane. Chętnie też podziękuję za opinie zupełnie przeciwne - jeśli będą ciekawie uargumentowane i pozbawione wyraźnych podtekstów o absurdalnie negatywnym zabarwieniu emocjonalnym.

A cele wątku są jasno określone w poście inauguracyjnym. Dla przypomnienia - ogólnie w skrócie: tu chodzi o to, żeby pozwolić sobie na pewną gimnastykę umysłu w kwestiach lingwistycznych.

Kolejne przyczynki do dyskusji - myślę, że jeszcze będą.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez abigail » 17 kwi 2015, o 15:43

A jesteś Pewny o Pompo - że nie dlatego, iż takiego go Poznałeś.. po raz pierwszy? Gdybyś od strony pierwszej czytał o "funkcjonariuszu Nagabuj" - masz tę absolutną pewność, że po roku od przeczytania - "Wizytuj" - spodobałoby Ci się bardziej?

- ja wiem, to jest bardzo trudne ćwiczenie z wyobraźni wstecznej... Ale upieram się... bo (wstyd mi!), ale lat temu ponad 25 wolałam koncert Brahmsa w wykonaniu p. Kulki niż Danczowskiej czy Szerynga! :shock: Brat mnie nauczył, co mi robi mój mózg... Dlatego ośmielam się zadać takie zadanie..
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 17 kwi 2015, o 15:56

Osobiście też mi się podoba 'Nagabuj' (bo chyba najlepiej oddaje to, jak postrzegamy wiadomych sekciarzy z broszurami, a do których wyraźnie pije Pratchett) - a jednocześnie podoba mi się argumentacja Motopompy, ponieważ wyraża jego własny gust w sposób normalny, bez niepotrzebnych dodatków.

I też słuszna wydaje mi się obserwacja Abi, że to, co nam się w tym przypadku 'podoba' to tylko dlatego, że się osłuchało i przyzwyczaiło i nigdy nie brało udziału w 'badaniach komparatystycznych'.

A może ktoś by jakieś imię podrzucił? Ja mogę popisać i się podłożyć ;) Tylko trzeba przejrzeć 34 strony wątku, żeby sprawdzić, czy już nie było...
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Motopompa » 17 kwi 2015, o 17:12

abigail napisał(a):A jesteś Pewny o Pompo - że nie dlatego, iż takiego go Poznałeś.. po raz pierwszy? Gdybyś od strony pierwszej czytał o "funkcjonariuszu Nagabuj" - masz tę absolutną pewność, że po roku od przeczytania - "Wizytuj" - spodobałoby Ci się bardziej?

Nie :D

abigail napisał(a):Brat mnie nauczył, co mi robi mój mózg... Dlatego ośmielam się zadać takie zadanie..

Mózg nam robi niesamowite rzeczy. Jesteśmy tkanką, ot co. Polecam np. "Człowiek który pomylił swoją żonę z kapeluszem", jeśli nie czytałaś, tytułowa historia rozwala absolutnie.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: O imionach i nazwach

Postprzez abigail » 17 kwi 2015, o 17:38

..
Motopompa napisał(a): tytułowa historia rozwala absolutnie.

słyszałam.. znaczy tytuł znam. Ale nie czytałam - lekarz mi odradzał być "rozwalaną absolutnie" ;) - rozwalić lekarza! Lecę czytać :)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 17 kwi 2015, o 17:40

Stanisław Ssakmorski napisał(a):am tu na myśli tempo, w jakim ŚD był tłumaczony: 2 (dwie) strony na godzinę (taką informację w jednym z wywiadów podaje sam tłumacz). Tu wszystkim anglistom - tłumaczom i nie-tłumaczom - proponuję przeprowadzić oczywisty eksperyment: wziąć standardowe wydanie Discworld i przetłumaczyć dwie strony w godzinę. Następnie kolejne dwie strony przez następną. I tak przez 8 godzin dziennie przez kilka dni (j.w.).


Tym bardziej chylę czoła przed PWC. CHAŁWA MU!
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez abigail » 17 kwi 2015, o 17:50

chwała mu - i to dawno (z kupą forsy włącznie) ... i ... czy aby na pewno musimy mu wszędzie i na każdym kroku klękać?!

Cudo! NA Rany Koguta, Kury i Ich 666-ciu jajek! To jest forum Mistrza - a nie chwalebnik jego tłumacza... no rety... no...
Ty widziałaś temat topika?! Czy to forum jest "chwalebnikiem"?

Może załóż topik - Ku Chwale PWC!... i tam się wyżywaj wraz z potrzebującymi hołdy składać consortes - to nie ten temat! Nie ten czas... Naprawdę: załóż topic: Ku Chwale PWC - i pisz tam codziennie. A tu - dej pozor. Dej spokój.. Dej pożyć!
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 18 kwi 2015, o 19:30

Dla przypomnienia: celem wątku jest szersze omówienie fikcyjnych nazw własnych w ŚD, ze szczególnym zwróceniem uwagi na kwestie tłumaczeniowe. Razem z wątkami 'Discworld a Świat Dysku' i 'Annotated Pratchett' tworzy mini cykl hermeneutyczny "Bliżej Pratchetta" :D

Z wcześniejszej dyskusji widać, że nawet proste nazwy, jak 'Visit', okazują się mieć swoją głębię, ciekawą samą w sobie, ale nastręczającą kłopotów w przekładzie.

Natomiast nie jest celem podważanie tego, co się komu podoba. Dlatego można śmiało iść w ogień za wszystkimi nazwami ze Świata Dysku, bo są one jak pierwsze kochanie - nawet jeżeli po latach (czyt. rzeczowej analizie tłumaczenia) dostrzegamy ułomność obiektu pierwszych westchnień.

Znamiennie ujął to jeden z dyskutantów: podoba mu się imię 'Wizytuj', bo brzmi tak nietuzinkowo.

Zgadza się - a jednocześnie nie zaszkodzi dowiedzieć się, jakie są konsekwencje przeistoczenia Visit'a w Wizytuja: wówczas nie strzelimy gafy na Międzynarodowym Konwencie Practhettowskim w rozmowie z czytelnikiem anglosaskim, wyjaśniając, że naszym ulubionym funkcjonariuszem jest Wizytuj (które po angielsku wymówimy oczywiście jako 'Visit', ew. - gorzej - zrobi to za nas ktoś, kto będzie naszą rozmowę tłumaczył) - bo jego imię to taki ciekawy rzadko używany wyraz, co oczywiście wprawi naszego rozmówcę w zdziwienie pomieszane z niedowierzaniem - np. :shock:

* * *

Kontynuujmy - i niech to będzie sprawdzianem naszych umiejętności retorycznych :D

Babcia Weatherwax. Nie doczekała się tłumaczenia. Co nie jest niczym złym, bo w świecie Dysku mamy swoisty eklektyzm onomastyczny: nazwy tłumaczone, nietłumaczone oraz pół-tłumaczone (np. Myślak Stibbons, Tiffany Obolała). Jest to jednak dość różne od sytuacji w Discworld, gdzie dominują nazwy czysto angielskie okraszone domieszką neologizmów (z których spora część jest jednak mocno osadzona w słowotwórstwie angielskim). Wydaje się, że należałoby się zdecydować albo na tłumaczenie wszystkich nazw, albo zostawienie wszystkich nazw w oryginale (czytelnik z pomocą słowników i internetów świetnie sobie poradzi z ich rozszyfrowaniem) - w obu przypadkach z zachowaniem w niezmienionej formie neologizmów absolutnych oraz osadzonych w innych jezykach (np. Ptaclusp, Angua, Sto Helit, Uberwald).

O samej babci można jedynie powiedzieć, że jej imię to złożenie rzeczowników angielskich, znaczących 'pogoda' i 'wosk'. Alternatywnie: czasowników, znaczących 'przetrwać' i 'przybierać' (na wielkości), 'stawać się' (jakimś w sensie emocjonalnym) - ew. dowolnej kombinacji rzeczownika z czasownikiem spośród wymienionych.

Skoro sam Pratchett przetłumaczonym na język francuski - jako 'Tempscire' - nazwiskiem babci obdarzył jej siostrę, Lilith (tym samym pokazując, że chodzi o pogodę i wosk), to - dla czystej rozrywki umysłowej, oczywiście :D - można pokusić się o przełożenie jej imienia jako np. babcia Aurawosk.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 18 kwi 2015, o 20:51

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Aurawosk.

rakowaty twór, socrealistyczny neologizm nowomowy...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 kwi 2015, o 21:41

Ceremonię ślubną Vimes'a uświetnia 'Marsz Weselny' Fondela - i na nazwisko kompozytora warto zwrócić uwagę..

Tak się składa, że 'Fondel' wymawia się identycznie jak czasownik 'fondle', znaczący 'dotykać delikatnie, z czułością'.

A to nas nieuchronnie zbliża do czasownika 'handle', m.in. znaczącego 'dotykać rękoma' - który, z kolei, wymawia się identycznie jak 'Handel' - nazwisko znanego kompozytora, który - jak się okazuje - skomponował nawet hymn weselny.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez abigail » 21 kwi 2015, o 22:02

Stanisław Ssakmorski napisał(a):skomponował nawet hymn weselny


.. który się wszelako nie przyjął, gdyż... albowiem... no niestety - to było aż nadto ... *)

:)

*) kto woli Bacha niż tego Drugiego w Kolacji Na Cztery Ręce - ten nie ma wątpliwości ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 25 cze 2015, o 20:09

W kilku późniejszych częściach ŚD pojawia się 'posterunkowy Haddock' - żywcem przejęty z oryginału 'constable Haddock'. I może trochę szkoda, że żywcem, bo się bezproblemowo tłumaczy na polski jako 'plamiak' - taka ryba, dorszowata, znana też powszechnie jako 'łupacz'
i mniej powszechnie jako 'wątłusz'. No więc taki 'posterunkowy Łupacz' to już swoją nazwą wzbudzałby należny posłuch. Za przetłumaczeniem dodatkowo przemawia to, że przez kolegów ze straży nazywany jest - a jakże - 'Kipper', czyli 'rozpołowiony, wypatroszony, śledź wędzony' - czyli po polsku powinien mieć ksywkę 'Śledziu' (ktoś kojarzy, jak to wygląda w polskiej wersji?) ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Hubert jest ekonomistą. To jakby alchemik, tylko mniej wybuchowy.

Świat finansjery, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron