Pratchettowe dyskusje..

The Annotated Pratchett

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 25 lut 2015, o 06:12

Ta;( wszyscy wiemy jak powstala gra w golfa;)...spokojna emeryturka;) jasne...;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Reklama

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 17 mar 2015, o 00:08

O Rincewind'zie

Historia tego imienia sięga roku 1924, kiedy to J.B. Morton przejął rubrykę "By The Way"
w londyńskim dzienniku Daily Express.

W swoich szkicach Morton wykorzystywał stworzony przez siebie krąg ekscentrycznych postaci, które często służyły sparodiowaniu, mających o sobie wysokie mniemanie, ważnych postaci życia publicznego. Jednym z często powracających wątków była głupota sądów, którą obnażał przy pomocy m.in. sędziego Cocklecarrot oraz dwunastu Rudobrodych Karłów - w jednym z artykułów ich imiona brzmią: Sophus Barkayo-Tong, Amaninter Axling, Farjole Merrybody, Guttergorm Guttergormpton, Badly Oronparser, Cleveland Zackhouse, Molonay Tubilderborst, Edeledel Edel, Scorpion de Rooftrouser, Listenis Youghaupt, Frums Gillygottle - i, uwaga, uwaga /!/, Churm Rincewind.

Mówi Terry: "Gdy miałem 13 lat, czytałem sporo szkiców Mortona (piszącego pod pseudonimem Beachcomber) w zbiorach jego artykułów kupionych 'z drugiej ręki'. Parę lat temu David Langford (pisarz sci-fi, wydawca i krytyk) przypomniał genezę imienia 'Rincewind' i przejrzałem jeszcze raz te wszystkie zbiorki i faktycznie znalazłem to imię - 'No tak! A więc stąd się ono wzięło!', uświadomiłem sobie. 'No i dobrze', dodałem po chwili w myślach."
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 mar 2015, o 00:52

O Niewidocznym Uniwersytecie..
(Właściwie to 'Niewidzianym' - 'Unseen University')

Nazwa najznamienitszej uczelni na Dysku przywołuje na myśl ziemskie 'Niewidzialne Collegium' utworzone przez Różokrzyżowców (skupionych wokół Robert'a Boyle'a, ojca nowoczesnej chemii) w Londynie. Członkowie Collegium - naukowcy, filozofowie i postępowi myśliciele - sami zwali się 'Niewidzialnymi', gdyż nie ujawniali swej tożsamości publicznie. Później, pod patronatem Stuartów Collegium przekształciło się w najwybitniejsze brytyjskie towarzystwo naukowe - The Royal Society.

Nb w cyklu 'Brief Lives' z serii Sandman N. Gaiman'a jest scena: Dream zjawia się z wizytą w Niewidzialnym Collegium, gdzie pewien badacz z pasją kroi orangutana na kawałki..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 26 mar 2015, o 22:55

O Patrycjuszu..

Pojawia się już w Kolorze magii. I tu nasuwa się ciekawe pytanie: kiedy właściwie Lord Vetinari objął urząd Patrycjusza?
No bo w Kolorze.. to jeszcze nie on (Vetinari jedzący meduzę obtaczaną w cukrze? No nie. Zresztą - w Ciekawych czasach widać jasno, że Vetinari nie zna Rincewinda).

Jednak Pratchett twierdzi co innego:
"Jestem całkiem pewien, że we wszystkich książkach występuje ten sam Patrycjusz. Po prostu stracił na wadze i stał się bardziej ascetyczny - to pewnie przez stres. A jeśli chodzi o konie wyścigowe i takie tam, to Vetinari nie jest przecież pierwszym Patrycjuszem i niewątpliwie jego poprzednicy - jak np. Lord Snapcase - byli często lekko stuknięci, a przy tym pazerni i zachłanni. Tak też i Vetinari sporo z tego odziedziczył. A bez powodu on niczego nie zmienia."

Gdy jednak czytelnicy Annotated Pratchett File nie byli skłonni przyjąć jego tłumaczenia (w końcu co on może wiedzieć - przecież jest tylko autorem..), Pratchett poniekąd zgodził się:
"No dobra, może to i był Vetinari - tylko stworzony przez głupszego pisarza?"

Z dużymi oporami przystano na takie tłumaczenie. Niemniej, zagorzałe dyskusje na temat 'wczesny a późniejszy Patrycjusz' co rusz wybuchają na nowo. Gdy czytelnicy alt.fan.pratchett powątpiewali w to, czy Vetanari rzeczywiście jest typem człowieka, który organizuje przyjęcia takie jak to opisane w Morcie, Pratchett odparł:

"Ja zawsze uważałem, że Patrycjusz to rasowy imprezowicz. Wyobraźcie sobie coś takiego: budzicie się następnego dnia i przypominają się wam te wszystkie wasze 'błyskotliwe' słowa i czyny - i nagle dociera do was, że on to wszystko widział i słyszał.."
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 27 kwi 2015, o 19:12

Ciekawych ciekawostek dostarcza info o 'Laddie', który, oczywiście, wyraźnie nawiązuje do najsłynniejszego ziemskiego filmowego owczarka collie.

W filmie Son of Lassie psi protagonista nazywa się właśnie 'Laddie', a w jego rolę wciela się Pal - pies który pierwotnie grał Lassie w Lassie Come Home i który w swym poza-kadrowym życiu miał syna imieniem Laddie, który, z kolei grał tylko sceny kaskaderskie i na odległość, gdyż nie był tak urodziwy, jak jego brat, który zagrał Lassie'ego w produkcji CBS i który był jedynym psem w tej roli, rzeczywiście wabiącym się Lassie - a konkretnie: Lassie Junior.

Szczególnie intrygujące są dwie koincydencje: filmowy Lassie często miał mniejszego pieska jako towarzysza - a trener Pal'a/Lassie'ego nazywał się ... Rudd Weatherwax ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 28 kwi 2015, o 17:06

Incepcja. Psia. Mać.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez abigail » 28 kwi 2015, o 17:44

..a na dodatek.. gender (tfu, na psa urok!) - jak można chłopaka nazwać "Laddie" ?! - taż to się kojarzy z Tą cizią z "Zakochanego Kundla"! ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez klemenko » 28 kwi 2015, o 20:50

Ugrh... Stanisławie, wróciłeś do -onych apostrofów!
klemenko męska
Student Magii
 
Posty: 43
Lokalizacja: Bonn
Reputacja: 206

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 28 kwi 2015, o 21:16

Mów mi Ssaku ;)

A, faktycznie, to z przyzwyczajenia - taka moja idiosynkracja. W sumie po skończeniu szkół człowiek może pisać, jak chce, bo żadne prawo tego nie zabrania. Ja, na przykład, dalej trwam przy rozłącznym pisaniu 'nie' z imiesłowami typu '-ący'.

Ale OK, postaram się tutaj ich nie nadużywać do oddzielania końcówek fleksyjnych. Skoro ma to dla innych, przynajmniej dla Ciebie, znaczenie - no problem.

To skoro już jesteśmy w wątku..

Piekło pocztowe to w oryginale Going Postal i tytuł nawiązuje bezpośrednio do wydarzeń z roku 1986 w Edmond, Oklahoma, kiedy to psychicznie przeciążony pracownik tamtejszej poczty w napadzie szału z broni palnej zastrzelił w swoim urzędzie pocztowym 14 osób, a 6 ranił. Wtedy ukuto tytułowe wyrażenie na określenie niekontrolowanego napadu wściekłości i, w efekcie, mordowania współpracowników.

Jak podaje Wikipedia, były potem kolejne masakry tego typu. Zginęło w nich w okresie 1986 - 1997 w 20 różnych miejscach pracy 40 osób.

Obecnie 'to go postal' jest częściej używane do wyrażania przeczucia, że ktoś, kto popada w rozstrój nerwowy w związku ze swoją pracą, może wpaść w morderczy szał. Taki stan emocjonalny w Going Postal przejawia Stanley.

Od strony językowej 'to go postal' wpisuje się w strukturę frazy 'to go' + 'przymiotnik' (albo 'rzeczownik'), który oznacza przejście w stan określany tym przymiotnikiem (rzeczownikiem), np. 'to go aggro' (od 'aggressive') = przejść do rękoczynów; 'to go commando' = nie zakładać bielizny pod ubranie ( :D )
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

!

Postprzez abigail » 28 kwi 2015, o 22:52

Ssaku :clap: :clap: :clap:

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Ja, na przykład, dalej trwam przy rozłącznym pisaniu 'nie' z imiesłowami typu '-ący'.

- masz prawo! Ja tam stoję za "wziąść" - bo tak przeczytałam,jak miałam lat dziesięć w literaturze, co była ponad mój wiek.. potem wzięłam po łbie - bo po reformie (nikt nas /dzieci/ nie informował, że była) - należało pisać "wziąć". Do dziś nienawidzę "wziąć" i "romantyzmie" oraz inne - odgórnie narzucane normy językowe. Wbrew temu jak "się mówi" ....

Zabiłabym każdego, kto twierdzi że nie "pisze" ale "jest napisane!" :twisted: Bowiem od lat ponad 30-tu ... itd.. itepede ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 29 kwi 2015, o 00:11

abigail napisał(a): stoję za "wziąść" - bo tak przeczytałam,jak miałam lat dziesięć w literaturze

Aż sprawdziłem, bo byłem - jakoś tak intuicyjnie i kompetencyjnie - przekonany, że 'wziąść' to zwykły wrzód na języku - ale faktycznie okazuje się, że formy tej używali Mickiewicz, Asnyk, Krasiński.. No to ciekawostka.

Niemniej specjaliści w tej dziedzinie zdecydowanie uznają ją za niepoprawną, bo "nie ma uzasadnienia etymologicznego". O, właśnie.
Przecież 'wziąć' koniuguje podobnie jak np. 'żąć' czy 'kląć'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 29 lis 2015, o 01:12

Taki - w sumie - drobiazg - ale idealnie pokazujący, jak bardzo nafaszerowany różnymi intertekstami ŚD jest:

W Ciekawych czasach, str. 52, Myślak 'doradza' Rincewindowi:
"Bój się. Bardzo się bój".

Tylko wnikliwi miłośnicy horrorów wiedzą, że to kwestia z Muchy ("The Fly"), będąca jednocześnie głównym sloganem reklamowym filmu - Be afraid. Be very afraid.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 5 gru 2015, o 21:25

W Ciekawych czasach (str. 96) natrafiamy na taki swego rodzaju filozoficzny pasaż, którego pointą jest pytanie "Gdzie jest wieprzowina?" (oryg. "Where's the pork?"), obnażający mizerię żywota podwładnych Imperium Agatejskiego.

Okazuje się jednak, że to pozornie jednoznaczne pytanie jest nieco zmodyfikowanym cytatem
- który w oryginale brzmi "Where's the beef?" / 'A gdzie wołowina?', pochodzącym za spotu (fajne słowo :D) reklamowego amerykańskiej sieci restauracji hamburgerowych Wendy's, mającym oznaczać rozczarowanie i oburzenie klienta na widok hamburgera sieci konkurencyjnej.

A z czasem 'Where's the beef?' weszło na stałe do amerykańskiego angielskiego jako wyrażenie kwestionujące zasadność, wartość, czy wiarygodność jakiejś idei, wydarzenia, czy produktu.

Sam Pratchett (tzn. w sensie że 'on sam' - wiadomo że na imię miał Terry :D ) podkreślał, jak bardzo kulturowo zakotwiczony jest ten intertekst: "Widzicie? To jest dopiero żart, który zrozumieją Amerykanie, a większość Europejczyków - nie. Ha! A mówili, że nie da rady tego zrobić!"
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 6 gru 2015, o 10:40

No proszę. Ssaku a nie sprawdziłeś kiedy się ukazał "Pulp fiction"?;)
Edytka
https://www.youtube.com/watch?v=SLtwFugudZE
https://www.youtube.com/watch?v=DIvUGUzR9N0
...Wielki Czarny Młyn...
:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: The Annotated Pratchett

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 6 gru 2015, o 17:16

Tak, a od czytelnika Pratchett wymagał 'białej wiedzy' - takiego bardzo ogólnego otrzaskania ze sztuką i różnymi przejawami życia społecznego. Niemniej spora część jego intertekstów ma charakter bardziej wysublimowany czy lokalny.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Było w Cohenie coś takiego, że ludzie zarażali się jego optymizmem jak grypą.

Ciekawe czasy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron