Niekoniecznie o Terrym...

Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez _MaLiNka_ » 13 mar 2008, o 02:01

Żyjemy poprostu w "schizofrenicznym społeczeństwie"....
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 170
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 61

Reklama

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dag » 13 mar 2008, o 19:39

11-12 ? Ja czytałam artykuł o samobójstwach dzieci w wieku 6-10 lat... ;/ To dopiero kiepskawa psychika musi być...
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 13 mar 2008, o 20:51

Dag napisał(a):11-12 ? Ja czytałam artykuł o samobójstwach dzieci w wieku 6-10 lat... ;/ To dopiero kiepskawa psychika musi być...

to jest chyba po prostu większa niedojrzałość? ten temat jest dla mnie strasznie.. dziwny? bolesny? nie wiem jak to nazwać, ale trudno mi się o tym gada.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez _MaLiNka_ » 14 mar 2008, o 15:23

Bo ten teamt wcale do łarwych i przyjemnych nie nalezy...każdemu trudno mówić...mi też bo nie wyobrażam sobie gdyby mój synek miał popełnić samobójstwo....
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 170
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 61

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dag » 14 mar 2008, o 15:58

i to jeszcze w jaki sposób. Wiadomo, że 7 czy 8-latek nie pójdzie do apteki i nie kupi sobie prochów. Jeden z tych dzieciaków zbił szklankę i patrzył jak mu krew leci...
Jak dorośli ludzie podejmują taką decyzję to można to zrozumueć. Ale dziecko?
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez _MaLiNka_ » 15 mar 2008, o 10:32

a jeśli chcecie o tym i coś więcej poczytać i wywnioskować polecam książki:
"Psychiatria dzieci i młodzieży" - M.Orwid , K. Pietruszwski
"Dzieci i młodzież w kłopocie" - J.Elliott

są cięzkie ale treściwe:)
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 170
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 61

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Ten którego nie ma » 17 mar 2008, o 20:19

W tym wszystkim nie jest najważniejsze, że to robią, ale dlaczego? Może normalna kolej rzeczy, że skoro nie ma wśród ludzi doboru naturalnego to najsłabsze osobniki eliminują się same? Wiem ze to zdanie może rodzic kontrowersje, ale jak się nad tym dobrze zastanowic....
"Gdzie jest nasza wspólna mowa
Kto zbudował wieże Babel
Kto wystawił nas na sprzedaż
Przecież tylko Judasz musiał zdradzić" Fate "Kilka słów o przyjaźni"
Avatar użytkownika
Ten którego nie ma
Student Magii
 
Posty: 7
Lokalizacja: somewhere in nowhere
Reputacja: 0

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 18 mar 2008, o 11:31

Ten którego nie ma napisał(a):W tym wszystkim nie jest najważniejsze, że to robią, ale dlaczego? Może normalna kolej rzeczy, że skoro nie ma wśród ludzi doboru naturalnego to najsłabsze osobniki eliminują się same? Wiem ze to zdanie może rodzic kontrowersje, ale jak się nad tym dobrze zastanowic....

nie lubię takiego podejścia do życia.. ale może jest w tym trochę racji.. lepsze wytłumaczenie (oprócz zwyczajnej głupoty) mi nie przychodzi do głowy..
łe. nie mam zdania na ten temat.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez _MaLiNka_ » 18 mar 2008, o 12:06

coś jest w tym co mówi Ten którego nie ma.....
tylko jeśli zaczniemy zbyt mocno w to wierzyć to sami zaczniemy słabszych zabijać.....
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 170
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 61

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Alsvithe » 18 mar 2008, o 19:13

_MaLiNka_ napisał(a):tylko jeśli zaczniemy zbyt mocno w to wierzyć to sami zaczniemy słabszych zabijać.....


A czy już tego nie robimy? Psychicznie na każdym kroku. Miło miec kogoś pod sobą, zgnębionego. Miło mu dokopać. Czasem. Zniszczyć, zrobić z niego malutki kłaczek niteczek, przemoczonych i ledwie się razem trzymających. Jak sie rozsypuje, fanfary w główkach człowieka silnego. Który pokonał słabszego. Zabił psychikę, szczęście... blablabla. Zwierzątka na psychice się nie mszczą, no, chyba że coś mi umknęło.

A to chyba gorsze nawet...? Chwilami.
Alsvithe
Mag I stopnia
 
Posty: 184
Reputacja: 15

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Kasia M. » 19 mar 2008, o 10:56

Alsvithe napisał(a):
_MaLiNka_ napisał(a):tylko jeśli zaczniemy zbyt mocno w to wierzyć to sami zaczniemy słabszych zabijać.....


A czy już tego nie robimy? Psychicznie na każdym kroku. Miło miec kogoś pod sobą, zgnębionego. Miło mu dokopać. Czasem. Zniszczyć, zrobić z niego malutki kłaczek niteczek, przemoczonych i ledwie się razem trzymających. Jak sie rozsypuje, fanfary w główkach człowieka silnego. Który pokonał słabszego. Zabił psychikę, szczęście... blablabla. Zwierzątka na psychice się nie mszczą, no, chyba że coś mi umknęło.


i nie mówmy teraz, że religia jest zła. bo ona powstrzymuje od tego jakąś część społeczeńastwa.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dag » 19 mar 2008, o 14:21

i nie mówmy teraz, że religia jest zła. bo ona powstrzymuje od tego jakąś część społeczeńastwa.

zgadzam się. Bo myślę, że trudniej przeciwstawić się temu w co się wierzy, niż złamać odgórnie ustanowione prawa.

A jeśli chodzi o te dzieci... Eliminacja słabszych osobników? Nie sądzę. Zresztą nikt nie rodzi się słabszy. To kwestia wychowania, pierwszysch 3 lat życia. Dziecko kształtuje sobie wtedy "kręgosłup", odporność na oddziaływanie rzeczywistości. Jeśli rodzice są nadopiekuńczy, albo w ogóle nie zajmują się dzieckiem to w ekstremalnych przypadkach dochodzi nawet do takich skrajnych "uszkodzeń" psychiki. Takie dziecko nie rozumie, że w pewnym sensie śmierć jest zła. Albo nie oddziela fikcji od rzeczywistości. Apropos znajoma znajomej była opiekunką i zajmowała się 2 takich chłopców, chyba 2 i 4 lata? Jeden z nich całymi dniami grał w gry komputerowe. Jakieś takie najprostsze, że chodzi sie ludzikiem i przeskakuje przez przeszkody itp. Taki Mario. Pewnego dnia ona wchodzi do pokoju, patrzy a ten chłopiec wziął takie wielkie pudło kartonowe i skacze z niego na głowę. Oczywiście rypnął nieźle, płacz, i sprawdzanie czy wszystko w porządku w końcu w głowę to coś się mogło stać, tym bardziej, że małe dziecko... na szczęście w porządku. Okazało się, że chłopiec chciał jak ten ludzik z gry robić takie salta w powietrzu po przeskoczeniu przez przeszkodę...
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez ilien » 19 mar 2008, o 14:49

Okazało się, że chłopiec chciał jak ten ludzik z gry robić takie salta w powietrzu po przeskoczeniu przez przeszkodę...

I właśnie dlatego trzeba małe dzieci trzymać z dala od gier. Wydaje się, że jeśli kewr się nie lee strumieniami, to można dziecku taką grę dać. Ale co takei dziecko wie o prawach fizyki? Jak ludzik może, to ja też! No a drugą sprawą jest fakt, że takeigo dziecka nie można zostawić samego. Tym bardziej dwóch. Wydaje się: "To już 4 latka, razem się będą bawić"... Ale ile wtedy takie dzieci pomysłów mają. Słyszałam o przypadku, gdzie dzieciaki sobie urządziły ognisko w szafie, albo jeden chłopczyk (tym razem sam) chciał sprawdzić, ile kurczaczków zmieści się do słoika...

A czy już tego nie robimy? Psychicznie na każdym kroku. Miło miec kogoś pod sobą, zgnębionego. Miło mu dokopać. Czasem. Zniszczyć, zrobić z niego malutki kłaczek niteczek, przemoczonych i ledwie się razem trzymających. Jak sie rozsypuje, fanfary w główkach człowieka silnego. Który pokonał słabszego. Zabił psychikę, szczęście... blablabla. Zwierzątka na psychice się nie mszczą, no, chyba że coś mi umknęło.

Człowiek lubi się czuć silny, a co tak nie buduje tego poczucia, jak nie świadomość tego, że istnieje ktoś słabszy? Tak to już wszystko jest zaprogramowane: jeśli chcesz przeżyć, musisz być silny i potrawić dominować nad innymi. Oczywiście my, jako istoty myślące, powinniśmy domyślić się, że można dojść do współpracy z innymi i nie szkodząc nikomu, czuć się silnym. Jednak mamy w sobie jakieś instynkty, które tłumią zdrowy rozsądek. Poza tym: zło fascynuje i przyciąga jak magnes.
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez _MaLiNka_ » 21 mar 2008, o 10:32

a j z innej beczki ale też o dzieciach...
ta historia jest jak najbardziej (niestety) prawdziwa..
dwójka mlodych rozrywkowych rodziców naćpała się kwasem (LSD - dla laików)
i nieświadomie(pewnie pod wpływem wkrętu jakiegoś) upiekła swoje dwutygodniowe dziecko w piekarniku jak kurczaka...chyba mieli mega kaca moralnego......
dostali dożywocie:....
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 170
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 61

Re: Potter, Zajdel i płaczące dzieci...

Postprzez Dag » 21 mar 2008, o 12:39

_MaLiNka_ napisał(a):a j z innej beczki ale też o dzieciach...
ta historia jest jak najbardziej (niestety) prawdziwa..
dwójka mlodych rozrywkowych rodziców naćpała się kwasem (LSD - dla laików)
i nieświadomie(pewnie pod wpływem wkrętu jakiegoś) upiekła swoje dwutygodniowe dziecko w piekarniku jak kurczaka...chyba mieli mega kaca moralnego......
dostali dożywocie:....



...
ja bym chyba nie dożyła do przyjazdu policji.
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

-Potem powiesz jej, jak ma na imię i jak ma na imię jej mama, i tato, mamrocząc coś przy tym drugim, gdyby mama nie była pewna.

Carpe Jugulum, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron