Cudo_Tyłeczek napisał(a): Ci się pchają a Ty marudzisz
Ależ skąd. Takie uczucia, jak egzemplifikowane powyżej, są głównym motorem postępu
Nie brnę - wiem, co mówię: gumbo z okrą gotowane przez Panią Pleasant to kuchnia kreolska.
Obfite stosowanie przypraw jest wspólne dla kuchni kreolskiej i cajuńskiej. Poza tym kreolska jest ogólnie bogatsza i ma tych przypraw też więcej.
Natomiast autor wzmianki (wiki.lspace.org) o czarnej kucharce Pani Pleasant po prostu trochę naciąga swoje przyrównanie jej techniki kucharskiej do kuchni Cajun (prostej, 'wiejskiej', gdzie
skromny zestaw składników kamuflowany jest obfitością przypraw) - bo z opisu Pratchetta wynika, że jest to
bogata w składniki potrawa i zwiera m.in. kraba i okrę (oraz liście sasafrasa - w poskiej wersji kryjące się prawdopodobnie pod nazwą 'okah' /str. 73-74/ - nie mam angielskiej, żeby sprawdzić) co dowodzi jej kreolskiej (Luizjana) jednak proweniencji.
Nie znam się na karnawale
Na temat imienia pani Gogol niczego nie wyczaiłem. Mi się kojarzy z Gogolem

A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski