Dżon napisał(a):Ale Hoffman mógłby![]()
Jeżukolczasty, nie!
Nie histeryzujesz ciutkę aby?
Owszem, Jackson przegina miejscami, ale i tak nie jest źle... (wychodzi na jaw mój wrodzony optymizm - "zawsze może być gorzej"
Dżon napisał(a):Ale Hoffman mógłby![]()
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Dżon napisał(a):O ile Władcę da się obejrzeć raz, czy drugi, to Hobbita się nie da nawet pół.



















Dżon napisał(a):A Hoffman spoko. Oczywiście ten z lat 70, a nie 90
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?


















Dżon napisał(a):O ile Władcę da się obejrzeć raz, czy drugi, to Hobbita się nie da nawet pół. Krasnoludy to buraki, Gandalf to socjopata, który nie zna prawie połowy całego swojego pięcioosobowego bractwa


















Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?



















Motopompa napisał(a):To są w ogóle jacyś fani ekranizacji Hobbita?










Motopompa napisał(a):To są w ogóle jacyś fani ekranizacji Hobbita?
Dżon napisał(a):Nie histeryzuję. Nie dałem rady po prostu, bo dwa razy na minutę mi ciśnienie skakało. Jackson nie przegina miejscami. To jest całe jedno wielkie przegięcie. Rivendell przecież - nigdzie nie było sceny, w której Elrond i elfy chcieli zaatakować krasnoludów albo w ogóle byli niemili. Tylko było napomknięcie, że rasy na ogół za sobą nie przepadają. A tutaj sytuacja wyglądała jakby się mieli pozabijać zaraz. Nie na moje nerwy
Zresztą - 3 trzygodzinne filmy z książki, która ma 200 stron i to chyba niecałe? To się musi skończyć katastrofą









Brethil napisał(a):Krasnoludy i w oryginale do najmilszych nie należały. Wpaść do kogoś do domu i wyżreć mu wszystko, po czym zniknąć? W filmie przynajmniej po sobie posprzątały, o ile pamiętam to w książce Bilbo zostawił nad garami Gandalfa, żeby zdążyć na spotkanie z nimi.
Gandalf w filmowej wersji nie mógł użyć imion Błękitnych Czarodziei, bo Jackson nie ma praw do Silmarillionu i Niedokońconych Opowieści.
Brethil napisał(a):Kolejny plus to to, o czym tylko napomknięto - dlaczego w zsadzie Gandalf zostawił drużynę pod Mroczną Puszczą, co to za budzące się na wschodzie zło...









Brethil napisał(a):Są też rzeczy, które zostały niejako narzucone czasem, w jakim filmy powstają (wątek międzyrasowego uczucia, czy w ogóle kobiety w Hobbicie), albo miały cel ściśle promocyjny (obecność znanych z Władcy aktorów). I osobiście nie uważam, żeby to było złe - zauważcie, że nikt nie twierdzi, że ten film ma zostać arcydziełem. Ma na siebie zarobić.
[...]
Ile znasz filmów w których jest powiedziane "X nie lubi Y bo tak", w którym widzowie tak po prostu przyjmują to na wiarę? W filmie, który jest dedykowany masowemu odbiorcy niestety, lub stety, muszą się pojawić wyraźne sceny, takie jak przybycie elfów Thranduila pod Góre w prologu, ich odmowa pomocy ze Smaugiem, scena w Rivendell itp...









Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Dobry Omen, dodał(a) Marek_Sobczak
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników