Uuu! napisał(a):Brzezińskiej czytałem tylko "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" i fakt, że była napisana bardzo fajnie i nie miałem do czego się przyczepić. No ale też wykreowanie tamtego świata nie było specjalnie trudne, zwłaszcza dla doktora mediewistyki.
Białołęckiej czytałem "Naznaczeni błękitem", ale dałem radę przeczytać chyba z połowę.
Przyznaję: nie wiem, nie czytałem, nie znam.
Uuu! napisał(a):Jedną książkę Kossakowskiej mam w domu, ale odstawiłem po przeczytaniu kilku stron. Może kiedyś się przemogę i ją przeczytam.
Też miałem jedną w domu, nawet dałem jej radę, ale już sprzedałem. Przeczytałem jeszcze ze 2 inne książki. Bez rewelacji ale też dały się czytać
Uuu! napisał(a):Przeczytałem trzy pierwsze książki Norton. Moja żona przeczytała wszystkie, ale ja dałem radę tylko trzy.
Przeczytałem kilka książek Canavan. Już nie pamiętam co mi się w nich nie podobało.
Przeczytałem wszystkie Harry Pottery i lista "ale" jest dość długa.
Norton: 1 opowiadanie i pół książki. Flaki z olejem
Canavan: 3 tomy bzdur. Nie wiem jak i po co to zdzierżyłem. Flaki z olejem + wątek homoseksualny zupełnie bez sensu.
Rowling: 2,5 tomu, dalej nie dałem rady. Flaki z olejem. Przewidywalne jak angielska książka.

