Niekoniecznie o Terrym...

Jak przekonać kogoś do fantasty

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Detrytus » 16 kwi 2014, o 14:02

Uuu! napisał(a):Brzezińskiej czytałem tylko "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" i fakt, że była napisana bardzo fajnie i nie miałem do czego się przyczepić. No ale też wykreowanie tamtego świata nie było specjalnie trudne, zwłaszcza dla doktora mediewistyki.
Białołęckiej czytałem "Naznaczeni błękitem", ale dałem radę przeczytać chyba z połowę.

Przyznaję: nie wiem, nie czytałem, nie znam.
Uuu! napisał(a):Jedną książkę Kossakowskiej mam w domu, ale odstawiłem po przeczytaniu kilku stron. Może kiedyś się przemogę i ją przeczytam.

Też miałem jedną w domu, nawet dałem jej radę, ale już sprzedałem. Przeczytałem jeszcze ze 2 inne książki. Bez rewelacji ale też dały się czytać

Uuu! napisał(a):Przeczytałem trzy pierwsze książki Norton. Moja żona przeczytała wszystkie, ale ja dałem radę tylko trzy.
Przeczytałem kilka książek Canavan. Już nie pamiętam co mi się w nich nie podobało.
Przeczytałem wszystkie Harry Pottery i lista "ale" jest dość długa.

Norton: 1 opowiadanie i pół książki. Flaki z olejem
Canavan: 3 tomy bzdur. Nie wiem jak i po co to zdzierżyłem. Flaki z olejem + wątek homoseksualny zupełnie bez sensu.
Rowling: 2,5 tomu, dalej nie dałem rady. Flaki z olejem. Przewidywalne jak angielska książka.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Reklama

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Jadźka » 16 kwi 2014, o 16:51

Do Pottera mam słabość, zresztą już broniłam swego czasu dobrego imienia pani Rowling na tym forum, więc nie będę się powtarzać.

Kossakowskiej czytałam "Siewcę wiatru" i było to dla mnie takie lajtowe młodzieżowe czytadło, bez większych walorów literackich.

Pozostałych wspomnianych pań nie czytałam jeszcze, ale przyznam, że nie czuję się zachęcona powyższymi opiniami ;)

A z ciut mniej znanych nazwisk... Annę Kańtoch kojarzycie? Czytałam swego czasu dwie jej książki - zbiór opowiadań "Diabeł na wieży" i powieść "Miasto w zieleni i błękicie" i obydwie bardzo bardzo na plus :)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez yaga » 20 paź 2014, o 20:33

hej ho ludkowie, pytanie: mam koleżankę chętną do książek Pratchetta, ale nie wiem którą by jej dać na początek. Chciała "Straż nocną" ale wg mnie ta akurat sztuka (w sensie książka) straciłaby bez znajomości wcześniejszych. To co? "Straż, straż" czy np. "Zbrojnych"? "Kosiarza"?
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 20 paź 2014, o 21:01

yaga napisał(a):"Straż, straż" czy np. "Zbrojnych"? "Kosiarza"?

To są oczywiście b. dobre propozycje - ale: skoro jest chętna na takiego fantastę jak TP, to może niech czyta po kolei - tylko trzeba ją lekko uprzedzić co do charakteru pierwszych dwu pozycji i trzeba zapewnić, że prawdziwy czad jest od Równoumagicznienia (do co najmniej Bogowie, honor..). I niech się przede wszystkim zapisze do Forum.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez yaga » 20 paź 2014, o 21:09

Stanisław Ssakmorski napisał(a): tylko trzeba ją lekko uprzedzić co do charakteru pierwszych dwu pozycji

no właśnie sama zgłosiła, że chce coś "typowego" w sensie stylu. Myślę którąś strażniczą, a jeśli tak to którą? (bo np. Marchewa ze "Straż, straż" mnie akurat wkurza, a ze "Zbrojnych" już nie. Z drugiej strony - smoki i parę innych fajnych takich tam)
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez hary0685 » 20 paź 2014, o 21:13

"Trzy wiedźmy", "Wyprawa Czarownic" lub "Straż!Straż" według mnie :)
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2616
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 4184

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Corvus26 » 20 paź 2014, o 21:56

Ja zaczynałem od "Wyprawy Czarownic" i "Nocnej Straży", a po "Na glinianych nogach" się już zarejestrowałem :) Ja bym jednak polecał taką bardziej spoza serii, a co do typowości to myślę że pełne fajnych aluzji i absurdu są "Ruchome Obrazki". Można też planować pod zainteresowania, wcześniej wspomniane ruchome pod kinomaniaczkę, "Piramidy" pod kogoś kto lubi historię, a dla melomana "Muzykę Duszy".
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Mogget » 20 paź 2014, o 22:06

Uuu zrób koniecznie jeszcze jedno podejście do Le Guin. Tym razem jednak zabierz się za Ekumenę, a nie za Ziemiomorze. "Lewa ręka ciemności" to jedna z najlepszych książek jakie kiedykolwiek przeczytałem z fantastyki. "Wydziedziczeni" również kładą na łopatki.

Co do Brzezińskiej. Ja sagę o zbóju Twardokęsku cenię sobie bardziej niż Wiedźmina : D Tylko koniecznie należy czytać nowe, poprawione wydanie.
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Motopompa » 20 paź 2014, o 22:44

Yaga, dobierz książkę pod osobę. Bo mnie np. Ruchome Obrazki niebardzo, ale Pomiejsze Bóstwa już tak. Moje ulubione to w ogóle te o Śmierci, ale akurat Morta , którym wielu się zachwyca, ja uważam za najsłabszą z cyklu.
I akurat lubię Kolor Magii i Blask Fantastyczny, a Równoumagicznienie mi nie leży.

A jak śnieg spadnie daj jej Wiedźmikołaja :)

Mogget - Dzięki za polecenie Ekumeny. Mam, czeka, tylko zapomniałem o niej. W przypływie czasu się zabiorę za nią, jak sądzę.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Uuu! » 21 paź 2014, o 11:55

Yaga - myślę, że jednak "Trzy wiedźmy".

Mogget - dzięki. Sprawdziłem, że w mojej bibliotece są cztery książki z tego cyklu, w tym trzy pierwsze. Jak przez te trzy zaskoczy, to jakoś zdobędę resztę.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Mogget » 21 paź 2014, o 13:50

Pierwsza szału nie robi ; ) ale już miasto złudzeń jest naprawdę fajne.
Chociaż najbardziej polecam Wydziedziczonych tak czy siak.
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 paź 2014, o 14:19

Yaga: a może jednak Kosiarz - to chyba jedyna część cyklu, która zawiera wątek sentymentalny - dziewczyny to lubią ;) A dla przeciwwagi jest dużo dobrego humoru.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez yaga » 21 paź 2014, o 14:43

Stanisław Ssakmorski napisał(a):wątek sentymentalny - dziewczyny to lubią

bez seksistowskich stwierdzeń poproszę. znaczy, ja wiem że dziwna jestem, ale - naprawdę, nieeeeee. Nie dlatego Kosiarza lubię.

hmmmm hmm, myślę że zapodam wyborem "wioska w górach" (3wiedźmy) lub "metropolia" (Straż,straż). Ew. jako Szekspir+czarownice lub smoki.
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 paź 2014, o 14:54

yaga napisał(a): Nie dlatego Kosiarza lubię

Nie, no oczywiście. Kosiarz broni się doskonale i bez wątka romantycznego, który jest zresztą bardzo poboczny. Zwłaszcza humor TP osiąga tu swoje wyżyny (Dziekan daje czadu, etc.).
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Jadźka » 21 paź 2014, o 17:54

Już gdzieś była ta dyskusja, od którego tomu zaczynać ;) Ja ostatnio mojej Oleńce podsunęłam "Straż! Straż!", która jest moim zdaniem idealna na początek - to dobry tom (ale nie najlepszy), do tego pierwsza część najfajniejszego z podcykli ;)
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Oczywiście, to tylko rozwiązanie chwilowe, ale zawsze uważał, że życie jest ciągiem następujących po sobie chwilowych rozwiązań.

Ciekawe czasy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron