flegmatyk napisał(a):Gytha rozplanowała już cały sierpień na różne zloty, więc nie ma szans, żeby cokolwiek Cię ominęło
Gytha napisał(a):Warszawa jak najbardziej jest planowana jeśli autochtoni będą mieli na nas ochotę. Jeśli nie to będą mieli problem. 8-10.08 mam zapisane w kalendarzu:)
Zacząłem nowy wątek, bo tam gdzie sprawa się wydała, to może nie wszyscy czytają.
Uuu! napisał(a):Od jakiegoś czasu, niektórym z ekipy warszawskiej, chodzi po głowie pomysł zrobienia spływu Świdrem. Nic wielkiego, łatwą trasą, jakieś 3-4 godziny płynięcia. Cudo i Detrytus płynęli to wiedzą o czym piszę. Po spływie jest miejsce na ognisko albo grilla. Można siedzieć do rana. Jest też miejsce na namioty.
http://mostowa.waw.pl/
Dodam, że mieszkamy z Moniką 3,5 km od tej wypożyczalni i kilka osób możemy przygarnąć na noc.
No a teraz kilka powodów, dla których spływ jest lepszy od zwiedzania Warszawy:
Mogget napisał(a):Warszawa jest brzydka
Nie całkiem tak jest, ale ładnie to brzmi jeśli chce się kogoś zniechęcić do zwiedzania Warszawy.
Jak sobie pomyślę, że w upale miałbym zwiedzać Warszawę, to od razu mi się odechciewa. Ale w sumie ważniejsze jest to, że moglibyśmy z Moniką dołączyć do Was dopiero wieczorem. A tak to mielibyśmy Was dla siebie cały dzień. I jeszcze trochę.
Jeśli ktoś nigdy nie płynął kajakiem, to... Po pierwsze nie wie co traci. Po drugie nie jest to trudne. W sobotę jedna dziewczyna płynęła pierwszy raz w życiu i trochę się obawiała, a po spływie była tak uradowana, że szybko nauczyła się "czytać wodę" (nie użyła tego terminu, bo go nie znała, ale o to jej chodziło) i udawało jej się omijać wszystkie ukryte pod wodą przeszkody.
A wczoraj pewien doświadczony kajakarz był oczarowany Świdrem, że mało jest w Polsce aż tak ciekawych rzek.
Jeśli ktoś ma jakieś obiekcje co do mojego chytrego planu, to... lepiej niech nie ma. I tak zbiję wszystkie argumenty przeciw.
Lepiej więc od razu zgłaszajcie chęć uczestnictwa.

