Załatany Bęben

Z kalendarza Gythy - Warszawa

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Mogget » 11 sie 2014, o 22:43

Cudowny weekend! Krótkie podziękowania: Uuu i Oj!Mona za ogarnięcie, przygarnięcie, nakarmienie i zorganizowanie nam czasu. Jesteście cudowni.
Harremu! Za świetnie spędzony czas w kajaku. Potrenujemy i startujemy w igrzyskach xD
i Jadźce za przygarnięcie wczoraj i duże ilości rozmowy : )
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Reklama

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Aiyanna » 12 sie 2014, o 12:46

To był naprawdę wypaśny weekend - najpierw w piątek przebijanie się przez barykady, zasieki i wilcze doły, aby dostać się do Niebezpiecznego Groszka. Mówię Wam, jeśli ktoś jej nie zna na żywo, niech żałuje. Obśmiałam się równo rozmawiając z nią i patrząc na jej dzieci. Yodynka podbiła równo serca wszystkich, moje też, chociaż nie chciała się poprzytulać :D
No i powrót, pościg za pościgową grupą wrocławską i oblężenie pociągu. Ludzkość w przedziale płakała ze śmiechu patrząc na nas.

A potem to już było jakieś zagięcie czasoprzestrzeni, które sprawiło, że weekend pomknął niczym pendolino i zwolnił dopiero w niedzielę wieczorem, kiedy dotarłam do domu. Te wszystkie gry, rozmowy, śmiech, łaskotki, rozumienie się w pół słowa, możliwość zobaczenia wszystkich, których od dawna nie widziałam. Oraz oczywiście spływ, którego trochę się bałam a okazał się genialną zabawą. No nie wiem, jak u Cudo, która dostała kilka razy gałęzią, wiosłem i takie tam :P Fajnie było. Naprawdę fajnie i cieszę się niezmiernie, że to spotkanie miało właśnie taki charakter. Zwiedzając Warszawę umęczylibyśmy się strasznie a tak było mnóstwo czasu na pogaduchy i zabawę.

Dzięki i ściski przeogromne dla Uuu i Moniki za pomysł i realizację tegoż pomysłu. Jesteście przewspaniali i kochani, po prostu :D I podziękowania dla reszty która przybyła a dzięki której ten weekend był taki intensywny ;)
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: Z kalendarza Gythy - Warszawa

Postprzez Katchan » 16 sie 2014, o 10:27

I ja również bardzo dziękuję całej hałastrze spływowo-falenickiej :D. Uuu, Mona,jesteście po prostu wspaniali - gościnni, cierpliwi, weseli, no same superlatywy można o was mówić. Sky, nasz spływ w stylu półśmieszno-rozpaczliwym był świetny, ubawiłam się jak nigdy i już nie mogę doczekać się powtórki ;). Ogólnie ślicznie dziękuję wszystkim za znoszenie mnie przez te półtora dnia, Dixita i Koncept, a Gythcie jeszcze dodatkowo za miziano-warkoczenie :D. I grupo wrocławsko-warszawska, jazda z Wami pociągiem i strasznie ludzi to sama przyjemność ;).
So I'm trying to rebuilt Frankenstein's monster... Wanna be a part of it?
Avatar użytkownika
Katchan żeńska
Królowa kalamburów
 
Posty: 126
Lokalizacja: Pruszków
Reputacja: 818

Poprzednia strona

Powrót do Załatany Bęben

- Zaraz, chyba nie wstawiłeś kucyka do kuchni, panie? – upewnił się Ciężki wujo Albert, gdy kolejka znów się przesunęła.
NIE BĄDŹ GŁUPI, ALBERCIE. POWIEDZIAŁEM TAK, ŻEBY BYŁO ZABAWNIE.
- To dobrze. Bo przez chwilę myślałem…
KUCYK JEST W SYPIALNI.
- Aha…
TO BARDZIEJ HIGIENICZNE.
- No, przynajmniej jedno jest pewne. Na trzecim piętrze? Muszą teraz uwierzyć.
TAK. WIESZ, CHYBA ZACZYNAM NABIERAĆ WPRAWY. HO. HO. HO.

Wiedźmikołaj, dodał(a) VimesVetinari

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników