Wydział Rozważań Językowych NU

Discworld a Świat Dysku

Gdzie kontemplujemy szczegóły tłumaczenia, nazwy, imiona i inne językowe detale

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 2 lip 2014, o 19:50

Cholera, przecinka nie postawiłem :?

Nie wiem, jak w kwestiach okołodyskowych, ale w tych związanych z browarnictwem, to faktycznie ignoratnem nie jestem.

Nie wątpię, że w miłym ;)

Kawęczyn 16 (podaję tylko pro forma, bo u nas listnosz, poczciwa chłopina, i tak wypije, zanim doręczy)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Reklama

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Minerwa » 11 lip 2014, o 14:48

Dobra jest, stawiam dwa! Wygraliście oboje. Oczywiście, że Edith Nesbit i "Przygoda przyjeżdża pociągiem", takie odkrycie jest warte piwa w miłym towarzystwie, bo i książka sympatyczna.
Kto wcześniej, ja we Wrocławiu, czy Berethil i Ssak w Warszawie?
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 lip 2014, o 19:54

Piękne nawiązanie do pięknego filmu w "Parze w ruch" znalazłam:-) takie bardzo pratchettowe au rebours :-) kto wie o jaki film chodzi?;-)
Myślę, że można spoilerować:-)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 lip 2014, o 20:48

Kto wcześniej, ja we Wrocławiu, czy Berethil i Ssak w Warszawie?
Ja do naszego piastowskiego Wrocławia zawsze mogę podjechać. Do W-wy to się raczej autem nie zapuszczę w tym roku.

au rebours
A Ty nas, Cuduś, nie obrażasz przypadkiem? ..

Spoilerować nie można - patrz Regulamin - ale, szczerze mówiąc, w małych dawkach to ożywia wątek. Zastanawiam się, czy o tych wyłapywanych na własną rękę aluzjach u Pratchetta nie należałoby pisać w wątku 'Annotated Pratchett'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 lip 2014, o 21:26

Wroce z urlopu to sie namysle albo na abarot, namysle sie jak wroce z urlopu;-)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 lip 2014, o 22:09

Udanego urlopu, Cudzina - wypocznij dobrze, opal się, dojoduj, etc. ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 8 sie 2014, o 23:08

Cóż (ew. tego), sądzę, że kanikuła to dobry czasokres na uzupełnienie, w międzyczasie, brakujących, przepraszam za wyrażenie, ustępów - oczywiście Świata Dysku.

W Na glinianych nogach, str. 180, a dole strony, po "... zrobić szeptem." powinno jeszcze być mniej więcej coś takiego:

'Angua zamyśliła się. Jakie skojarzenia wywołuje 'Cheri'? Z żelaznymi buciorami, żelaznym hełmem i zatroskaną twarzyczką z długą brodą?
No cóż, teraz już tak..
"

(oryg.: " 'Cheri', thought Angua. Now, what does that name conjure up? Does the mental picture include iron boots, iron helmet, a small worried face and a long beard? Well, it does now.")

To ważne dla charakterystyki postaci akapity. Decydują o kluczowej dla Cudo przemianie. W kobietę ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 sie 2014, o 22:41

Nieszczęsne 'kiełki' (vide drugi post w Florze Świata Dysku) powracają - w Wiedźmikołaju:

Strzeżenie Wiedźm przychodzi tu po ekscytacji kapuścianych żniw, kiedy w Scrote panuje spokój i nie ma na co czekać - aż do obchodów festiwalu kapuścianych kiełków.


No raczej powinno być 'kiełków kapuścianych', jeżeli już, ale to na marginesie. Oryginalnie jednak jest "sprout festival", czyli powinien być 'festiwal brukselki', który w naturalny sposób wpisuje się w kapuściany charakter Równin Sto.

Jednakże kluczem do zrozumienia i przetłumaczenia powyższego akapitu jest dostrzeżenie jego ironicznego wydźwięku. Życie mieszkańców Scrote toczy się wokół kapusty i jej odmian i ich zbiór nie stanowi żadnego ekscytującego wydarzenia. Dla podkreślenia monotonii życia i pracy tamtejszej ludności Pratchett, z właściwym sobie kpiarskim humorem, poprzedza 'żniwa kapuściane' wyrażeniem "the excitement of", a przed 'festiwalem brukselki' jest z kolei "the fun of". Czyli:

'Strzeżenie Wiedźm /oryg. 'Noc Czuwania Wieprzy'/ przychodzi po tym, gdy już minął szał żniw kapuścianych, a jeszcze daleko do atrakcji festiwalu brukselki'.

Dodatkową konsekwencją ironii jest tutaj konieczność potraktowania słowa 'festival' jako metafory, oznaczającej krótki okres dominowania czegoś - w tym wypadku brukselki. Tu się trzeba dobrze wczytać - nie chodzi o festiwal w sensie 'kilkudniowe występy artystyczne' - bo wówczas powinien być pisany wielką literą ('Festiwal Brukselki') i nie chodzi o 'święto' ('Święto Brukselki'), co jest podstawowym tłumaczeniem słowa 'festival' - i dlatego nie ma mowy o "obchodach".

Natomiast modne obecnie kiełki - chyba właśnie ze względu na ten swój szalenie poważny, zdrowo-żywnościowy, etc. image - po prostu nie pasują do Pratchettowego ŚD, nie można z nich robić jaj (i - co za tym idzie, vide 'vide' powyżej - truskawek).
A z brukselki można :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 3 wrz 2014, o 23:28

Tak mi się teraz wysunął przed gałki cytat ze strony głównej:

- Jak ci na imię?
- Moje imię jest nieistotne - odparła.
- Śliczne imię.
Kolor magii

Jak się domyślamy (nie mam przy sobie oryginału), w oryginale środkowa linijka (jej kluczowa część) leci:

"My name is insignificant."

Dokładnie tak samo, jak formułka z pierwszej lekcji na kursie angielskiego: "My name is Yaga" (opozycyjna szkoła pierwszej lekcji zaleca formę "My name's Yaga"). Oczywiście, jak ktoś się nie nazywa 'Yaga', to sobie może wstawić swoje własne imię.

Chodzi o to, że cokolwiek byśmy nie wstawili po 'my name is', to będzie dla odbiorcy brzmiało jak imię mówiącego (rzeczownik lub przymiotnik w funkcji rzeczownika) - i na tym polega żarcik.

W polskiej wersji niby właśnie mamy przymiotnik w mianowniku - ale występuje on w formie rodzaju nijakiego (a w oryginale przecież odnosi się do mężczyzny lub kobiety) i siłą rzeczy nie brzmi jak imię, tylko nadal jak przymiotnik określający jakąś cechę tego imienia - w tym wypadku jego podrzędność. A w dodatku i przede wszystkim poprzedzony on jest zdaniem 'moje imię jest' (zrozumiałym dla obu stron dialogu), którego w polskim nie używa się do podawania własnego imienia. W efekcie dialog w wersji polskiej trzeba przeczytać ponownie i trochę pomyśleć (phi, i to ma być relaks ?! .. ), żeby zatrybić.

To jest typowy przykład gry słownej Pratchetta, nie poddającej się łatwemu czy w ogóle jakiemukolwiek przekładowi na polski. Skoro ma być to imię, to powinno być w miarę kompaktowe: jedno- lub dwuczłonowe (choć to nie jest ścisły wymóg, bo w niektórych kulturach 'imiona' mogą być opisowe i, tym samym, wieloczłonowe, np. 'Tańczący z Owcami i Kozami' albo 'Córka Andromedy i Pięciu Meteorów', może to nie są najlepsze przykłady, ale ilustrują; a ilu strują, to już nie moja sprawa). Jeszcze ważniejsze wydaje się tutaj zastąpienie przymiotnika rodzaju nijakiego słowem lub wyrażeniem posiadającym którąś z ogólnodostępnych płci - lub też zdaniem (albo równoważnikiem), które siłą rzeczy uwalnia się od seksualności i, przez to, może wydać się imieniem, np:

- Jak się nazywasz?
- To bez znaczenia.
- Piękne imię.

Ewentualnie można by rozważyć zapis ciągły, odzwierciedlający wymowę: 'Tobezznaczenia' - tak przecież słyszy ten zwrot (skoro nie rozumie, co znaczy) drugi uczestnik rozmowy.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez abigail » 9 wrz 2014, o 07:23

..albo można by też:

- Jak Ci na imię?
- Nieważne...
- Piękne imię ... ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 13 wrz 2014, o 22:11

Dzisiaj o Pratchettowej grze z czytelnikiem.

W Muzyce duszy chłopaki z zespołu na drugi dzień po sutym i dobrze zakrapianym grilu (w Scrote, po koncercie) wspominają go z rozrzewnieniem:
- I kto by pomyślał, że można takie piwo uwarzyć z kalafiorów?
- Uderza do głowy.

Niczego podejrzanego w tym nie widzimy. Chociaż .. informacja o uderzaniu do głowy (siłą rzeczy najczęściej skutkującym niepożądanym kacem) nie do końca wpisuje się we wcześniejszą litanię komplementów - ale to kwestia baaardzo względna, bo dla wielu najważniejsze jest, 'żeby kopało'. Tak więc jest to tylko niuansik, wkomponowujący się zresztą w kontekst, czyli wszystko gra. No ale właśnie niezupełnie - w oryginale to drugie zdanie brzmi:
'Had a great head on it,' said Cliff

i należy je przede wszystkim interpretować jako 'wspaniale się pieniło' lub 'miało wspaniały kołnierz piany ('head' - od 'beer head'; gdy wiadomo, że kontekst jest piwny, używa się tylko 'head')'. Samo 'head' może, owszem, oznaczać ból głowy spowodowany kacem - ale i/ wtedy to już na pewno nie jest komplement, ii/ musiałoby być użyte w nieco innej frazie i, przede wszystkim, iii/ skoro to jest co najmniej parę godzin po piciu, gdy chłopaki dochodzą do siebie i zbierają się z podłogi, to Cliff nie mógłby użyć go w zadaniu w czasie przeszłym - tylko oczywiście w teraźniejszym (coś w stylu 'Oh, blast - what head I now have'). Ponadto 'great' ma znaczenie wybitnie pozytywne (no chyba że trol Klif lubi, jak mu globus doskwiera, co nie jest tak zupełnie wykluczone, fakt).
Wygląda na to (mogę się założyć - bo sporo takich przypadków w ŚD), że Pratchett celowo skonstruował to zdanie, w odpowiednim kontekście, żeby jak najbardziej wyglądało na dwuznaczne - w tym celu nawet posłużył się formą bardziej kolokwialną, czyli bez podmiotu, co oznacza, że może dotyczyć albo piwa albo Klifa. Jedynym argumentem za 'kołnierzem piany' jest ów czas przeszły - głowa nie boli, jak się pije, nawet dużo - tylko dużo później, jak spora część alkoholu zostanie już przez organizm zneutralizowana. Innymi słowy, Klif nie może mówić 'ależ mnie (fantastycznie - 'great') nawalał łeb od tego piwa, jak je piłem'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 16 wrz 2014, o 20:00

No a poza tym - w uzupełnieniu powyższego, bo umknęło - 'uderzanie do głowy' to zupełnie co innego niż 'ból głowy wywołany wypiciem nadmiernej ilości alkoholu'. Jeżeli stwierdzamy, że coś uderza to głowy, to nie znaczy że automatycznie będziemy mieć po tym kaca - po dwóch kieliszkach domowej nalewki (w której cukier i składniki aromatyczne skutecznie kamuflują wysoką zawartość alkoholu) na ogół komplementuje się moc trunku gospodarza i jak się na tym, ewentualnie następnym, poprzestanie, to żadnego bólu nie będzie (poza pewnym, oczywiście, bólem natury metafizycznej).

A Aranthil swoim brawurowym wejściem w 'Ciąg skojarzeń' przypomniała jedno słówko, które pojawia się czasem w kontekstach związanych z arystokratycznym życiem Vimesa, a nad którym - w tym pośpiechu dnia codziennego, weekendowym podnieceniu i ogólnej gonitwie myśli w poważniejszych kwestiach - nikt pewnie się nie zastanawia..
Gąbka. A nad czymż tu się zastanawiać. Jasna sprawa, że w kąpieli przydatna. Ha! Ale jaka?? Syntetyczna? Naturalna morska? Nie. Ta Trzecia! Pratchett używa słowa 'loofah' (a nie powszechnego 'sponge', odnoszącego się do tych dwóch pierwszych), które oznacza gąbkę z wysuszonych dojrzałych owoców roślin z rodzaju Luffa (pnącza tropikalne z rodziny dyniowatych).
Tak - odtąd Vimes w kąpieli już nie będzie tym Vimesem - co dotąd ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Aranthil » 16 wrz 2014, o 20:18

Aha :)
Avatar użytkownika
Aranthil żeńska
Student Magii
 
Posty: 10
Lokalizacja: Tam, gdzie nie widać Skier
Reputacja: 98

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 wrz 2014, o 23:42

Jeszcze trochę w kwestiach muzycznych, które najwyraźniej okazują się być szczególnie problematyczne..

W Muzyce duszy jest taki w sumie całkiem poetycki opis (a Pratchett lubi takie wycieczki od czasu do czasu), jak Imp w sklepie muzycznym bierze do ręki gitarę:

Imp trącił strunę; wydała dźwięk [...] Były w nim rezonanse [...] które zdawały się [...] wzbudzać kolejne harmoniki.


Po pierwsze, nie 'trącił strunę' - tylko 'zagrał akord': "struck a chord".

Po drugie - co to są harmoniki? Ano takie małe instrumenciki, w które się dmucha albo przez które się zasysa powietrze, zwane także 'harmonijkami'. Blaszki w nich mogą wpadać w rezonans z dźwiękiem wydawanym przez inny instrument w pobliżu, ale przecież nie o to tu chodzi, zresztą nikt by tego nawet nie usłyszał.

Chodzi o to, że występujące w oryginale 'harmonics' to tzw. flażolety (zdaje się, że zwane też 'dźwiękami harmonicznymi'), szczególnie łatwe do zagrania na instrumentach strunowych. Poprzedzone są przymiotnikiem 'additional', czyli 'dodatkowe' - czyli w akordzie Impa oprócz normalnego brzmienia strun odezwały się jeszcze flażolety.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Discworld a Świat Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 22 wrz 2014, o 05:15

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Po drugie - co to są harmoniki? Ano takie małe instrumenciki, w które się dmucha albo przez które się zasysa powietrze, zwane także 'harmonijkami'. Blaszki w nich mogą wpadać w rezonans z dźwiękiem wydawanym przez inny instrument w pobliżu, ale przecież nie o to tu chodzi, zresztą nikt by tego nawet nie usłyszał.


R U sure?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Harmonika_%28muzyka%29
ech...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wydział Rozważań Językowych NU

- Ale myślisz, że kobieta naprawdę zdecyduje się spędzić życie z mężczyzną tylko dlatego, że potrafi stuknąć długim młotkiem? - nie dowierzał dziekan.

Ostatni kontynent, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron