W grupie żebraków, przewijającej się w niektórych epizodach ŚD, na szczególną uwagę - pod względem, przepraszam za wyrażenie, onomastycznym - zasługuje Kaszlak Henry, który rzeczywiście ma problem z górnymi drogami oddechowymi, co skutkuje u niego częstym odkrztuszaniem i odflegmianiem. Stąd nazwa
Sprawa ma jednak drugie dno. Znacznie głębsze.
Czytelnik, spotykając Kaszlaka po raz pierwszy, najpierw poznaje jego imię, a dopiero po jakiejś chwili jego przypadłość (od razu się tego domyślałem, myśli sobie czytelnik). W oryginale jednak Pratchett stosuje zabawny chwyt, ponieważ żebrak nazywa się Coffin Henry, czyli Henry 'Trumna' - dobra, trendowa ksywka dla kogoś, kto przecież jedna nogą to już potencjalnie po tamtej stronie. I właśnie olśnienie przychodzi parę akapitów dalej, gdy się okazuje, że chodzi o jego kaszel. Pratchett dostrzegł zabawną, stuprocentową zbieżność fonetyczną słów >coughin'< i >coffin<, gdzie >coughin'< jest uproszczonym, typowym dla wielu odmian języka angielskiego zapisem (i związaną z tym wymową) słowa >coughing< ('kaszlący') - co więcej, w bardzo nieformalnym - ale dość popularnym w pewnych kręgach obecnie - zapisie graficznym, bardzo stara, jeszcze renesansowa pisownia '-ough' bywa zastępowana przez dużo prostsze (dla tych, co mają problemy z ortografią) '-off' lub '-uff' (np. >'nuff< - zamiast >enough< - na takiej samej zasadzie pojawiły się słowa >lite< i >nite< - zamiast 'light' i 'night'). Uff ..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski