- Każdy od stopnia sierżanta ma prawo przyjmować ochotników do Straży Miejskiej, sir - przypomniał Marchewa, jakby czytał mu w myślach. - To Zasady Ogólne. Strona dwudziesta druga, sir. Tuż pod plamą herbaty. - A ty przyjąłeś... ilu? - Och, jednego czy dwóch. Wciąż brakuje nam rąk do pracy, sir. - Mamy Rega. Ręce stale mu odpadają.