-Tak, tak. - Ridcully rozejrzał się niespokojnie. - Kto tu jeszcze pracuje? - No... jestem ja, Stez Straszny, Skazz i Wielki Wariat Drongo, Chyba... Ridcully zamrugał niepewnie. -Co to za jedni? - zdziwił się. A potem z głębin pamięci wypłynęła przerażająca odpowiedź. Tylko pewien bardzo szczególny gatunek używał takich imion. - Studenci?