a happy end bardzo mi się podobał.! Geral i yennefer sie pobierają, Ciri znajduje amanta (który notabene trafił prawdopodobnie z świata tzw. 'naszego' - patrz: ciagle nawija o świętym Graalu) Jaskier jak zwykle sypie złotymi myślami, robi bałagan... ot, taki typowy wiedźmiński rozdzialik. Tak jakby may dowolność wyboru końcówki, która nam bardziej odpowiada
A ja w sumie nie wiem, którą wolę.
btw - 'coś się końzzy, coś się zaczyna' jako cały zbiór opowiadań polecam gorąco. tym, którzy nie czytali. a jak kochają koty to już w ogóle. chyba 3 opwiadania o nich tam są.
o.
