Niekoniecznie o Terrym...

Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;)

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 5 wrz 2014, o 20:09

widze ze masz problem z rzeczywistoscia :)
odstaw obciaganie, bierz sie za czytanie
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Reklama

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 5 wrz 2014, o 20:28

Sorry, myślałem, że to jest wątek o książkach, które się Forumowiczom nie spodobały. Nie wiedziałem, że nie wolno tutaj krytykować Dukaja. Przepraszam (miętolę w dłoniach czapkę z antenką i wychodzę tyłem).
A kogo jeszcze nie wolno?
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 5 wrz 2014, o 20:54

a kogo przeczytales do konca? moze jakas klasyka?
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 5 wrz 2014, o 21:12

No to będzie total off-topic (za który bardzo przepraszam z góry..), ale pokrótce odpowiem. Nie jestem czytelnikiem, który czyta 2-3 książki tygodniowo. A są nawet tacy; pamiętam czasy, kiedy książki były trudno osiągalne, więc ludzie się wymieniali i mieli góra dwa dni na przeczytanie. Ja do nich nie należałem i nie należę. Ale trochę przeczytałem, głównie literatura anglosaska - właśnie klasyka, sporo też polskiej, nie miejsce na wyliczanie. Zawsze do końca. Więc casus Innych pieśni jest znamienny. Dzielnie sekundowałem autorowi do 60-tej strony, ale w końcu musiałem być ze sobą szczery i książkę odłożyłem - w przekonaniu, że to akurat słabsza pozycja skądinąd zbierającego dobre recenzje autora. To i tak sukces Dukaja - bo Czarnoksiężnika z archipelagu: i) po 3 stronach, ii) rzuciłem. Mam wrażenie, że z fantasy lubię to, co nie jest mainstreamem.

A w dzieciństwie zupełnie nie trawiłem Doktora Dolittle - szeroko wśród dziatwy promowanego :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Jadźka » 8 wrz 2014, o 10:48

Jak już lecimy obrazoburczo, to ja nie lubiłam "Tomków" Szklarskiego, co jest totalnie niewytłumaczalne. Bo generalnie uwielbiałam zawsze książki podróżnicze, młodzieżowe przygodówki itp, a tu coś mi nie pasowało. No nie było chemii i już, nawet przez 1 tom nie przebrnęłam. A i jeszcze "Bromba i inni" - też nie zmęczyłam. I szczerze mówiąc w dzieciństwie średnio wchodziły mi "Muminki", doceniłam dopiero po latach.
Nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia.
S. Mrożek

Random Travel Stories by Jadwi
Avatar użytkownika
Jadźka żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1195
Lokalizacja: lost in translation
Reputacja: 3287

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 8 wrz 2014, o 18:18

Bo Muminki są w pewnym sensie bardziej dla dojrzałych czytelników niż dla tzw. dzieci.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez 4jola » 8 wrz 2014, o 21:17

"Alicja w krainie...",no nie.Nie zagrało.
I ze smutkiem muszę się przyznać,a wydawało mi się,że to niemożliwe,nie dałam rady przebrnąć przez "Florencję,córkę Diabła".Chmielewskiej!Ale zbyt hermetyczna jest.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Uuu! » 9 wrz 2014, o 13:26

Stanisław Ssakmorski napisał(a):bo Czarnoksiężnika z archipelagu: i) po 3 stronach, ii) rzuciłem.

Ja jakoś podobnie. Może po pięciu czy dziesięciu, nie pamiętam.

Jadźka napisał(a):Jak już lecimy obrazoburczo, to ja nie lubiłam "Tomków" Szklarskiego, co jest totalnie niewytłumaczalne.

Moja matka lubiła kupować książki, więc było ich w domu tyle, że kilka albo i kilkanaście domów można było tym obdzielić (po jej śmierci obdzieliłem tym jedną bibliotekę).
Były tam też WSZYSTKIE Tomki, a ja nie przeczytałem ani jednego. Może dlatego, że mnie matka do nich namawiała. A nie ma większej frajdy dla nastolatka niż zrobić rodzicom wbrew.

:twisted:
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Detrytus » 9 wrz 2014, o 14:08

Przeczytałem wszystkie "Tomki" i całego "Czarnoksiężnika z Archipelagu". Podobały mi się jak je czytałem, ale teraz niewiele z nich pamiętam. Znam dużo gorszych, choćby chwalona także tutaj Trudi Canavan. I wiem co mówię, bo uparłem się i "Czarnego maga" przebrnąłem przez 3 tomy. A takiego "Harrego P" ledwie 2 i pół. Dalej nie miałem siły; chyba jak wychodził to ja już byłem na niego za stary.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 9 wrz 2014, o 19:05

A propos Harypotera: jak dotąd nie sięgnąłem po niego, z różnych powodów (z informacji z dobrych źródeł wynikało, że jest jednak adresowany do młodszej młodzieży, że jest napisany bardzo prostym językiem - tak żeby trafił do 'targetów', etc.), ale główny powód mojej niechęci, to magiczna różdżka - ktoś, kto ją ma może wszystko. No to tu już absolutnie nic naprawdę ciekawego się nie wydarzy - wiec nie będę czytał. I tak żyłem sobie w celowej, świadomej ignorancji HP latami - aż tu ostatnio natknąłem się w tv na któryś z filmów o HP: Harry z dwoma innymi osobami w jakimś pomieszczeniu (no tam to to się obowiązkowo nazywa 'komnata') nagle znalazł się w niebezpieczeństwie. Śmiertelnym! I co? Wyjął różdżkę i po sprawie .. To się nazywają przygody! :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez abigail » 9 wrz 2014, o 19:27

Ha!Portiera tyż zmogłam tylko pirwszy tom (z babskiej ciekawości, bo ówczesna "nieczytająca absolutnie nic" nastoletnia córka mej Żonki /rówieśniczka H.P.***/ nie tylko przeczytała jednym tchem, ale potrafiła wystawać o północy pod "premierą" (no to akurat dość łatwo wytłumaczyć... nastoletnią ciągotą za modą ;) ) - toteż chciałam wiedzieć cóż to ach cóż... I ten pierwszy to nawet bez zaciskania zębów - miał dla mnie jako taki wdzięk... (podobnie jak pierwsza część sfilmiona). W drugim padłam na początku. Atoli... (uwaga drastyczne!) poznałam jednak całość... (no z wyjątkami)- gdy dziecięciu wypożyczyłam audio czytane przez Fronczewskiego. Co prawda początkowo [wieczorem] zasypiałam po trzech minutach na skutek ciepłego (i umiłowanego od dzieciństwa) barytonu Pana Piotrusia, ale potem [w dzień] miałam dłuższą wytrzymałość. Wkurzały mnie jednakowoż niekonsekwencje, naciąganie i pisanie "pod wierszówkę" i chociaż oczywiście nie potępiam zarabiania piórem, to jednak, gdy zbyt oczywiście komercyjne smrodki mnie nalatują - to nie umiem skrzesać w sobie zachwytów... MZC dała mi tę satysfakcję, że mimo wszystko (znaczy efektownie wszak zrobionych filmów) - oświadczyła, że "Pan Kleks lepszy" :)

Gwoli uczciwości nadmienię, że Dr Dolittle był moim ideolem w latach dziecięcych, a "Czarnoksiężnika" baaaardzio polubiłam już za drugiej młodości - gdym go poznała
(może i dlatego, że podobnoż LEM Stanisław z amerykańskiego SF uznawał jeno Ursulę i Dicka ;) )

Stanisław Ssakmorski napisał(a):A kogo jeszcze nie wolno?

Stanisława Lema nie wolno. Bo gryzę i toczę pianę ;) :)

***/ - Żonka, nie córka. Nie jestem pedofilijna ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Uuu! » 9 wrz 2014, o 22:02

Przeczytałem wszystkie książki i obejrzałem wszystkie filmy HP. Dzięki temu mam moralne prawo pastwić się nad nimi i wytykać błędy.

Być może kiedyś sięgnę po Urszulę, skoro Lem ją pochwalił. Zdziwił bym się, gdyby stała się wyłomem w mojej teorii, że kobiety nie powinny pisać fantastyki.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 9 wrz 2014, o 22:40

abigail napisał(a):Stanisława Lema nie wolno.

[Off:] Lema uwielbiam.

Uuu! napisał(a):kobiety nie powinny pisać fantastyki

No faktycznie - niewiele jest takich, co piszą. Mam taki zbiorek Penguina opowiadań sci-fi i tam na ponad 30 autorów jest tylko jedna: Katherine Maclean - jej opowiadanie to taka cyber social sci-fi, dzieje się tu i teraz, całkiem niezłe.
Za to chwalebnym wyjątkiem jest Tove Janson.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 10 wrz 2014, o 05:05

Uuu! - ciekawa teoria....
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Książki najgorsze ;) - czyli literacki wątek hejterski ;

Postprzez Uuu! » 10 wrz 2014, o 05:36

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Za to chwalebnym wyjątkiem jest Tove Janson.

Wyjątkiem od czego? Przecież nie napisałem, że kobiety nie powinny w ogóle pisać. Twierdzę, że kiepsko im idzie pisanie S-F i fantasy.

Do tych książek najgorszych dodałbym "Władcę Pierścieni". Wiem, że wiele osób mnie tu zaraz pożre i to bez znieczulenia. Przyznaję, że nie dałem rady przeczytać tej książki. Utknąłem gdzieś w połowie pierwszego tomu i dalej ani rusz. I pewnie nie odzywałbym się przy tak marnym moralnym prawie do komentarza (nie czytał a się mądrzy), ale ośmielił mnie wpis mojego syna na FB, gdzie ostatnio przetacza się fala nominacji TOP 10:

10. J.R.R. Tolkien: Władca Pierścieni – ta pozycja utkwiła mi w pamięci wyłącznie przez trud jaki musiałem włożyć czytając ją mając cały czas nadzieję, że może na następnej stronie będzie coś ciekawszego. Udało się trzy części skończyć, ale do tej pory nie rozumiem osób, które się nią zachwycają.

No to upewniłem się, że nie warto jej czytać. Zwłaszcza jak się już oglądało filmy (na jednym usnąłem w kinie, ale to chyba nie odbiera mi prawa do osądu?).


Cudo_Tyłeczek napisał(a):Uuu! - ciekawa teoria....

Teoria jest w fazie analiz i ta faza trwa już wiele lat. Wciąż poszukuję autorki, która udowodni mi, że się mylę.
Wielokrotne dyskusje o tej teorii z różnymi ludźmi obojga płci skłoniły mnie do rozszerzenia tej teorii o stwierdzenie, że kobiety i mężczyźni na co innego zwracają uwagę w tej fantastyce i błędy, które ja wytykam, przez kobiety są niedostrzegane. To prowadzi do kolejnej tezy, że fantastyka pisana przez kobiety jest dobrze odbierana tylko przez kobiety. Czyli, że kobiety piszą dla kobiet.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

- Co to jest aligator? - spytał, rezygnując z krowy morskiej.
No, to Rzecz mu powiedziała.
- Co? - zdziwił się.
- Co?! - jeszcze bardziej zdumiał się Angalo.
- Cooo?! - najbardziej zdumiał się Gurder, zakasując sutannę.
- Ty idioto! - wzruszył się Angalo.
- Kto? Ja?! - obruszył się Masklin. - A niby skąd miałem wiedzieć?! Może nie zauważyłem plakatu na lotnisku: „Witamy na Florydzie, w ojczyźnie mięsożernych drapieżników ziemno-wodnych, dochodzących do sześciu metrów długości”? Widziałeś taki plakat?

Nomów księga odlotu, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron