"Guten dzień, meine host, Trois beers pour favour, avec my, w podskokach."
Jak to rzekła Niania Ogg. (:
Takowym zwyczajem, zachęcony przez forumowiczów oraz fanów wszechogarniającego nas kosmopolitycznego zła, którym jest Facebook (opinia czysto moja), trafiłem tu o to, na to forum.
Imię me Kajetan, wiosen (i zim, brrr..) miałem przyjemność przeżyć 18. W czasie wolnym, którego coraz mniej (istny kamikadze, do zbliżającej się matury wybrałem rozszerzoną biologię i chmię - medycyno!) przede wszystkim czytam. I czytam. No i trochę jeszcze oddaję się lekturze.. Taka słabość.
Moim umiłowanym gatunkiem jest fantastyka (chociaż nie stronię też od porządnej realistycznej fikcji) różnorakiego rodzaju: tutaj trochę prawdziwej, z krwi i kości, Tolkiena; tam lekkiej i przyjemnej Pratchetta właśnie; dla kontrastu ciupkę (no dobra, duuuużo) Sapkowskiego; post-apo również dużo czasu z życiorysu mi ukradła ("Droga" McCarthy'ego, to jest to..).
Prócz tego przyjemność sprawia mi sztuka. Najbardziej: przemyślany i mający przekaz street-art, taki, obok którego nie sposób przejść obojętnie, nie zastanawiając się nad poruszonym problemem.
Kolejną moją zgubą jest muzyka.. Niestety, od roku uzależniłem się od jej cowieczornego słuchania przed snem. Pół biedy, gdyby to były piosenki. Słucham, można tak powiedzieć, eposów post-rockowych. Utworów trwających po pół godziny, wykonywanych z rozmachem, nieszczędzących rozbudowanych wstępów i zakończeń, ogromnej przestrzeni i monologów uderzających prosto w duszę. Trochę się rozmarzyłem.. Prym wśród nich wiedzie Godspeed You! Black Emperor, ale zarazem The Evpatoria Report jak i Mogwai są częstym gośćmi mych głośników.
Tyle o mnie. (:
Cieszę się, że mogę tu z Wami być.
Pozdrawiam!


