W sieprniu odbywa się w Edynburgu The Fringe Festival - największy na świecie festiwal teatralno-artystyczny. Jeśli wierzyć Wikipedii: "in 2015, spanned 25 days and featured 50,459 performances of 3,314 shows in 313 venues". Byłam w zeszłym roku i to jest absolutne teatralne szaleństwo, cały Edynburg żyje, wszędzie się coś dzieje, każda możliwa przestrzeń, od knajpek, przez namioty po kościoły - przekształcona jest w teatr. W zeszłym roku byłam na Eryku (Fauście), na którym płakałam ze śmiechu i był fantastyczny. Potem pojechałam jeszcze raz, tym razem na Park Jurajski i potem jeszcze dość spontanicznie wylądowałam na Terminatorze 2. Park Jurajski był zachwycający. Terminatorem się bardzo zawiodłam, no ale cóż. Bywa. Tak czy siak, festiwal jest przez prawie cały sierpień i codziennie coś się dzieje. Program na każdy dzień ma ok. 150 stron pdf. Bo w każdej minucie na każdej z tych 300 scen coś się dzieje. Od 9 rano do 1 rano dnia następnego.
Jak przeglądałam pobieżnie, w tym roku z Pratchetta będzie Maurycy. Poza nim, będzie sporo Shakespeare'a i mnóstwo wszystkiego.
Także - czy ktoś wybiera się może do Szkocji w sierpniu?
The Fringe Festival a tu link
