To i ja jeszcze z poślizgiem dodam, że na Pyrkonie było mega. I tyle w tym temacie.

I trochę wywołany niespodziewanymi podziękowaniami dodam, że świetnie było się spotkać z częścią z was, szkoda jednak, że z niektórymi jednak się rozminąłem. Ale to nic dziwnego, że się rozminąłem, bo mam wrażenie, że widziałem się z wami tylko parę chwil. Nie pytajcie, gdzie byłem, jak mnie nie było, bo sam nie wiem, strasznie szybko zleciał czas konwentu, zdecydowanie za szybko, a mam wrażenie, że ledwie co zdążyłem zobaczyć/posłuchać/pograć. Na następną edycję zdecydowanie należy opracować umiejętność bilokacji, bo tak normalnie to nie da się zaliczyć nawet ułamka wszystkich interesujących atrakcji, możliwości spotkania i pogrania. I tak sobie myślę, że nocleg w Obozie Uchodźców zdecydowanie byłby lepszą opcją do zintegrowania z grupą, ale co zrobić, jak "źli ludzie od Lego"

przekonali mnie, że jestem za stary na takie fanaberie i powinienem pójść w noclegowe luksusy, w konsekwencji czego nocowałem w jakimś przybytku w cholerę daleko i w warunkach tylko minimalnie bardziej (o ile w ogóle) cywilizowanych niż w owym obozie.

I tak, Detrytus, nawet razem organizowaliśmy wystawę i nawet się spotkaliśmy. Dobrze, że w ogóle się udało.
