Załatany Bęben

Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez nanny_ogg » 18 lut 2013, o 15:06

Sabat, sabat i po sabacie... Ach co to był za weekend, nie wiem oczywiście co mają do powiedzenia na ten temat pozostałe uczestniczki,co do mnie
to jestem fanką dozgonną Joli oraz Kasi i takich sabatów oczywiście jak najbardziej też. Pomimo,że pech pecha poganiał i,ze nasza dziewica zasłużyła sobie na miano Pandorki, to atmosfera spotkania była tak cieplutka,że nawet kaloryfer został wyłączony bo był niepotrzebny. W każdym razie,to było owocne spotkanie:dowiedziałam się,że zapomniałam już jak to jest macać skutecznie; wpadłam na genialny pomysł jak wyglądać szczuplej nie odchudzając się; dowiedziałam się jak się nazywa po czesku żeński internat i nie ześmiałam się na śmierć;jadłam przegenialną jajecznicę made by Jola; Jola kazała mi lepić pierogi a jej obudziłam dziecko* ;); Miałam też niestety megawpadkę - przywiozłam ze sobą dla Joli jedyny trunek,którego ona nie cierpi :(
Ale za to przespałam się z Brethil :) to świetna dziewczyna, kto jej jeszczenie poznał osobiście, w te pędy zapisywać się na jakieś zloty, może na Pyrkon. A co do Joli, to mega cudowna osoba i uważam,że Londyn ma szczęście,że ona w nim zamieszkała.Pozdrawiam także męża Joli - legendarnego Kowala - świetny gość... :) Mam nadzieję,że i Jola i Brethil także dodadzą trzy grosze do tej opowieści. Kasia teraz szaleje w Oxfordzie, mam nadzieję,że mu nic nie zrobi, ale jak wróci to na pewno coś naskropbie od siebie. :)
* to był tylko sen, ale bardzo realny :)
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Reklama

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez Uuu! » 18 lut 2013, o 17:53

nanny_ogg napisał(a):* to był tylko sen, ale bardzo realny

No, nieźle musiało być skoro się Niani jawa ze snem pomieszała.
nanny_ogg napisał(a):Pozdrawiam także męża Joli - legendarnego Kowala - świetny gość...

Legendarny Kowal? Funky Koval?
nanny_ogg napisał(a):to świetna dziewczyna, kto jej jeszczenie poznał osobiście, w te pędy zapisywać się na jakieś zloty, może na Pyrkon.

I bez twojej reklamy każdy kto jest na tym Forum (nawet jak ja, niezbyt długo), chętnie by poznał tę małą, śliczną Kudowiankę. Wystarczy poczytać jej posty, by nabrać na to ochoty.
nanny_ogg napisał(a):Miałam też niestety megawpadkę - przywiozłam ze sobą dla Joli jedyny trunek,którego ona nie cierpi

Jaki? Ustrzeż innych przed wpadką.
nanny_ogg napisał(a):zapomniałam już jak to jest macać skutecznie

???
nanny_ogg napisał(a):wpadłam na genialny pomysł jak wyglądać szczuplej nie odchudzając się

???
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez nanny_ogg » 18 lut 2013, o 18:33

Uuu! napisał(a):No, nieźle musiało być skoro się Niani jawa ze snem pomieszała.

No, żebyś wiedział, śniło mi się też,że dostałam tabletkę od bólu głowy i we śnie ból głowy mi minął o dziwo, na jawie niestety nie ;)

Uuu! napisał(a):Legendarny Kowal? Funky Koval?

No nie, to nie ten, ale też sławny wśród forumków, jola o nim prawie zawsze mówiła Kowal to, Kowal tamto :)

Uuu! napisał(a):I bez twojej reklamy każdy kto jest na tym Forum (nawet jak ja, niezbyt długo), chętnie by poznał tę małą, śliczną Kudowiankę. Wystarczy poczytać jej posty, by nabrać na to ochoty.

To dla tych co jeszcze nie wiedzą :D
Uuu! napisał(a):Jaki? Ustrzeż innych przed wpadką.

A w życiu, co macie mieć lepiej niż ja :)

Uuu! napisał(a):???

Uuu! napisał(a):???

No więc co do pierwszej historii, to niestety zostawię cię sam na sam z twoją wyobraźnią :mrgreen:

A ten genialny sposób? Nie będę się odchudzać, postanowiłam......... urosnąć.... ;)
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez Uuu! » 18 lut 2013, o 18:39

nanny_ogg napisał(a):Nie będę się odchudzać, postanowiłam......... urosnąć....

Czy schudniesz, czy urośniesz to na jedno wyjdzie, bo i tak trzeba będzie nowe ciuchy kupować, więc nie wiem po co Ci to? Chyba, że potrzebujesz pretekstu do zakupów?
nanny_ogg napisał(a):No nie, to nie ten,

To może chociaż Funny Kowal?
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez nanny_ogg » 18 lut 2013, o 18:46

Uuu! napisał(a):Czy schudniesz, czy urośniesz to na jedno wyjdzie, bo i tak trzeba będzie nowe ciuchy kupować, więc nie wiem po co Ci to? Chyba, że potrzebujesz pretekstu do zakupów?

Wiesz, to nie chodzi o ciuchy, tak czy siak wciąż muszę odnawiać garderobę, chodzi o to aby jeść tyle ile teraz, tylko się zawziąć żeby to wszystko szło wzdłuż nie wszerz... :mrgreen:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez Brethil » 18 lut 2013, o 18:54

To ja wyjaśnię kwestię Pandorki - przydomek zawdzięczam legendarnej dawce pecha podczas tej wyprawy. A to kilkanaście godzin koczuję na lotniskach (różnych), a to nijak nie mogę zabukować biletu na autobus, a to bankomat uważa, że nie zasługuję na wypłatę gotówki. Dziś dodatkowo udało mi się doprowadzić do remontu Muzeum Historii Naturalnej w Oxfordzie przez co Marek nie mógł mnie przedstawić swojemu dinusiowi :(

Dziękuję Joli, Kowalowi, Niani i Markowi za serdeczne przyjęcie, karmienie, pojenie, troszczenie się i możliwość wspaniałego spędzenia czasu. Musowo powtórzę to doświadczenie w nieokreślonej przyszłości.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez nanny_ogg » 18 lut 2013, o 19:06

Brethil napisał(a):To ja wyjaśnię kwestię Pandorki - przydomek zawdzięczam legendarnej dawce pecha podczas tej wyprawy. A to kilkanaście godzin koczuję na lotniskach (różnych), a to nijak nie mogę zabukować biletu na autobus, a to bankomat uważa, że nie zasługuję na wypłatę gotówki. Dziś dodatkowo udało mi się doprowadzić do remontu Muzeum Historii Naturalnej w Oxfordzie przez co Marek nie mógł mnie przedstawić swojemu dinusiowi

Brethil nie wspomniała jeszcze o graffiti na ścianie domu Joli, autorstwa słynnego Banksy'ego, które to zniknęło w tajemniczych okolicznościach tuż przed przybyciem Pandorki. Kultura brytyjska wzięła nogi za pas na wieść o przybyciu naszej Kasi. :mrgreen:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez Motopompa » 18 lut 2013, o 19:55

nanny_ogg napisał(a): graffiti na ścianie domu Joli, autorstwa słynnego Banksy'ego,

Jola miała na ścianie Banksy'ego? :o I jak to, zniknęło?
A zdjęć toście nie zrobili, hm?
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez 4jola » 18 lut 2013, o 20:23

O matko!To wyście nawet osobny temat założyły!Ja oczywiście na to nie wpadłam...
Motopompa napisał(a):Jola miała na ścianie Banksy'ego? :o I jak to, zniknęło?

Nasza ulica miała,a ja mieszkam(łam) kilka metrów od niego. Od maja,zaszłego roku i pisałam o tych pielgrzymkach i tłumach fotografujących się z nim.
Trzy dni temu został wycięty ze ściany i zniknął,jak sen złoty.
Tak to wygląda obecnie...
http://metro.co.uk/2013/02/17/anger-as- ... 0-3481636/

Pandorka,widzę,że jednak rozszerzyłaś swoją "działalnośc"na Oxford?I co to znaczy w nieokreślonej przyszłości?Juz niedługo wakacje!
nanny_ogg napisał(a): Miałam też niestety megawpadkę - przywiozłam ze sobą dla Joli jedyny trunek,którego ona nie cierpi

Ojtam,ojtam,zaraz wpadunek i zaraz nie cierpi.Za to cała butelka była dla Ciebie,prawda?I nie ,nie cierpi ,tylko choruje bardzo.
Kasia miała swoją czerwonego wina,ja "wściekłe psy" a Kowal mięszał z colą. Festival osobowości.
Jak już pisałam w Pochwalniku,było fajosko,szybko,krótko!
Dzięki dziewczyny za przemiłe spotkanie i za to,że Kowal już trochę rozumie,co to znaczy być częścią "tego brązowego". :D
Może go kiedyś przyjmiemy na honorowego,za przeproszeniem,członka ;) .
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez Marek_Sobczak » 19 lut 2013, o 11:54

No to ja dołozę swoje trzy funty do składania ujęć opowieści z Brytyjskiej trasy Brethil.
począwszy od tego, ze oczywiście w zamieszaniu moim podałem Breth numer mojej damy jako swój własny i komunikacja między nami do pewnego momentu odbywała się na zasadzie łańcuszka. Moja dama otrzymywała smsa od Breth, dzwoniła do mnie a ja przetwarzałem informacje :) No nic. z lekkim poślizgiem udało nam się spotkać i wyruszyłem na pokazanie mojego Dinozaura. A trzeba wam wiedzieć, ze teoria, ze to moze być mój praprzodek i ze jako jeden z nielicznych ludziów wyewoluowałem prosto od dinozaurów bardzo przypadła mi do gustu. Niestety Pandorka (jak tyle pecha się mieści w takim małym ciałku i takich długich nogach [doceniam]) nie mam pojęcia :) zabrała swój niefart ze sobą do Oxfordu. Ale mam nadzieje, ze po tej wycieczce juz zaden nieprzewidziany wypadek się nie przypałęta. W kazdym bądź razie muzeum odmówiło współpracy i nie oglądnąwszy dinozaura (jeno tylko księgarnie Watersotone'a) zaprosiłem Breth do siebie, nie złapałem jej na pułapkę na złe wiedźmy, stąd wniosek, ze Breth do tych dobrych wiedźm nalezy :) (chyba, ze pech popsuł pułapkę:P).zjedliśmy ciacho urodzinowe i dostałem uściski przekazane od Niani :) więc dzionek pomimo pecha nalezy zaliczyć do udanych. Miło było spotkać Breth w Oxfordzie. W sumie wszędzie się spotkać miło z taką damą. No i mojej Asi Breth przypadła do gustu, więc mam nadzieję na rychła powtórkę wizyty :)
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez Melissa » 19 lut 2013, o 18:59

Brethil napisał(a):Dziś dodatkowo udało mi się doprowadzić do remontu Muzeum Historii Naturalnej w Oxfordzie


Wyobraziłam sobie scenkę podobną do zmagań Jasia Fasoli z Matką Whistlera. Wyobraziłam sobie spokojne i nieduże dziewczę. :shock:

Wybaczcie ;)
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez 4jola » 19 lut 2013, o 20:00

Marek_Sobczak napisał(a): i dostałem uściski przekazane od Niani


EKSKJUZZZMIII???!!!I jeszcze raz-? :shock:
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez Brethil » 19 lut 2013, o 20:03

Spiesze tlumaczyc - gdy korzystajac z laptopa Marka zapisywalam sie na zajecia na nowy semestr na FB napisala Niania myslac, ze rozmawia z Markiem, a gdy dowiedziala sie, ze ze mna (Marek w tym czasie robil pycha obiad) kazala go usciskac
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez nanny_ogg » 19 lut 2013, o 20:52

4jola napisał(a):EKSKJUZZZMIII???!!!I jeszcze raz-?

To jakżeś Joluś wyprawiała Kaśkę- Pandorkę do Marka bez instrukcji??? :roll:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Sabat z poślizgiem i Pandorą...

Postprzez 4jola » 19 lut 2013, o 20:57

nanny_ogg napisał(a):To jakżeś Joluś wyprawiała Kaśkę- Pandorkę do Marka bez instrukcji???


Spokojna Twoja rozczochrana!Instrukcje były w te i we wte.

Wiem,Kasiu,że przekazałaś. ;) Bawcie się dobrze.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Następna strona

Powrót do Załatany Bęben

+++ Błąd Dzielenia Przez Ogórek. Zainstaluj Wszechświat Ponownie I Rebutuj +++

Wiedźmikołaj, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników