Wieża sztuk

Trudna decyzja

Twórczość własna naszych forumowiczów

Trudna decyzja

Postprzez VimesVetinari » 14 sie 2011, o 18:09

Oddaję Wam do przeczytania krótkie opowiadanko: ;)

Trudna decyzja


Żaba zjadła go, a on nie mógł nic zrobić i czuł się z tym bardzo źle. To nie o takiej przyszłości marzył. Miał wiele planów. Wszystkie go tak fascynowały, że nigdy nie mógł się zdecydować, który zrealizować pierwszy. Myślał o tym długo i kiedy już był tak bliski dokonania wyboru, już prawie zdecydowany i gotowy by zacząć zmieniać swoje życie, przypominało mu się coś co go pociągało jeszcze bardziej. Świat jest taki piękny i pełen możliwości, a on - głupi, nie korzysta z tego, bo nie umie się zdecydować. Stwierdził, że skoro sam nie da rady samodzielnie wejść na którąś z upragnionych dróg, to zapyta najznakomitszych specjalistów, psychologów i duchownych, jak sprawić by był szczęśliwy i usatysfakcjonowany swoim życiem. By budząc się każdego ranka, nie zastanawiał się jakby było, gdyby jednak został kim innym. By nie żałował, że nie mógł spróbować. A może za mało się postarał. Może mógł mieć wszystko naraz. Gdyby tak nie spał... Kto wie... Przeszedł kilkadziesiąt rozmów, wypełnił kilkaset testów na osobowość i predyspozycje. Ale tyle ile było specjalistów i testów, tyle było różnych zdań i wyników. Załamany przestał wychodzić z domu. Nie widywał się już z przyjaciółmi, sąsiadami, a nawet rodziną. Jedyną osobą, którą widział była pani Zdzisia, stara kochanka wujka siostry przyjaciółki kuzynki od strony taty. Zlitowała się nad biednym, sama dobrze wiedząc, co znaczy być w takim stanie. Przynosiła mu codziennie mleko i tabliczkę czekolady. Czasem nawet przynosiła 2 bułki z serem i oregano. Ale on się nie odzywał. Cicho tylko kiwał głową na znak podziękowania. Z jego oczu bił niezgłębiony smutek. Nie wiedział co robić. Przecież jak wybierze źle, to nigdy sobie tego nie wybaczy. Nigdy nie będzie mógł sobie zaufać ani w pełni radować się życiem. Po miesiącu dogłębnych przemyśleń, robienia wykresów i długich, ponad pięciometrowych listach plusów i minusów każdego z zawodów i stylów bycia wyodrębnił 3 z nich. Nie poddawał się. Był już blisko. Bardzo blisko. Jeszcze tylko chwila, parę momentów i będzie wiedział. Znajdzie odpowiedź, na którą tak długo czekał. Aż trząsł się z niecierpliwości. Zjadł kostkę czekolady i powrócił do niesłychanych algorytmów próbujących rozszyfrować jego najskrytsze pragnienia, możliwości i podświadome lęki, których sam nawet nie znał. Brakowało mu tylko jednej zmiennej. Myślał i myślał, mając świadomość, ze ucieka mu coś oczywistego, coś, co ma na wyciągnięcie ręki, a może i bliżej. I wtedy dostał olśnienia! TAK! Tego właśnie mu brakowało! Był tak przeogromnie prze szczęśliwy, że aż popłynęły mu łzy z oczu. Drżąc z podniecenia podstawił ostatni brakujący element do wzoru i ... aż nie mógł uwierzyć, to się działo na prawdę? uszczypnął się dla pewności. WIEDZIAŁ! Naprawdę wiedział, co chce robić. To była chwila jego największego szczęścia! Nikt nie mógł mu jej zabrać. Radośnie skacząc popędził na zewnątrz, pragnąc podzielić się swoim szczęściem z każdym kogo napotka. To było takie niesamowite! Nic nie było go wstanie zatrzymać. Spełniało się właśnie jego marzenie. Jego uśmiech był tak szeroki, że niczym równik otaczał całą jego głowę. Granica uszu mu nie przeszkodziła. On wiedział. Nie mógł już dłużej tego tłumić w sobie, wydzierało się to z jego mózgu, tak iż bał się, że jeśli zaraz tego nie wykrzyczy, eksploduje. Otworzył usta. Zrobił głęboki wdech i krzyknął z całych sił:
- JUŻ WIEM! ZNALAZŁEM ODPOWIEDŹ NA NAJBARDZIEJ NURTUJĄCE MNIE I NAJTRUDNIEJSZE PYTANIE MOJEGO ŻYCIA! WIEM! BĘDĘ ...
Nagle urwał. Nie zdążył dokończyć. Jego usta i pozostałą część ciała owinął tłusty, oślizgły, ale jakże zręczny i silny język Żaby - postrachu całej Łąki. I nikt nigdy się nie dowiedział, kim miał zostać Ramzes, konik polny z ulicy Zielonej Paproci 3.
Ostatnio edytowano 14 sie 2011, o 18:58 przez VimesVetinari, łącznie edytowano 1 raz
"Gdzie jest moja krówka?"
Avatar użytkownika
VimesVetinari żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 136
Lokalizacja: Kraków/Kielce
Reputacja: 75

Reklama

Re: Trudna decyzja

Postprzez Dicey Reilly » 14 sie 2011, o 18:43

Nie wiem czy styl jest zły bo się nie znam, w tym temacie się nie wypowiem. W każdym razie dobrze mi się czytało, choć dość mało optymistycznie się skończyło. Plusik :D
Aha: chyba jest malutka literówka w pierwszym zdaniu, chyba że nie znałam słowa 'zajadła' jako czasownik.
Aha nr2: Podziwiam osoby które potrafią tworzyć opowiadania/teksty z liczbą dialogów ograniczonych do minimum. Jak ja coś piszę to bez rozmów ani rusz, jakiś musi się pojawić.

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Trudna decyzja

Postprzez VimesVetinari » 14 sie 2011, o 18:55

Masz rację - wkradła się literówka. Już poprawiam ;)
Również dość mało optymistycznie się zaczęło :P
"Gdzie jest moja krówka?"
Avatar użytkownika
VimesVetinari żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 136
Lokalizacja: Kraków/Kielce
Reputacja: 75

Re: Trudna decyzja

Postprzez Dżon » 14 sie 2011, o 21:21

Fajne w sumie. Trochę absurdalne :) Podobała mi się najbardziej wizja faceta wybiegającego z mieszkania i zostającego pożartym przez jakieś niewiadome żabstwo :D Ten konik polny sprowadził wszystko do normalności. Ale za wizję, jaka zagościła w moim umyśle, masz plusa :D
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Trudna decyzja

Postprzez Olala » 19 sie 2011, o 23:02

Nad stylem można jeszcze popracować, ale pomysł mnie rozbroił, cudne ;)
Olala żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 231
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 374


Powrót do Wieża sztuk

Z tyłu szczury znowu liczyły pieniądze, układając je w stosikach przy skórzanej sakwie. Robiły to codziennie. Maurycy wprawdzie nie miał kieszeni, ale miał w sobie coś, co wywoływało odruch możliwie często sprawdzania gotówki.

Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników