nie oświadczę się Karolowi... ale tylko dlatego, że.. moja córcia cud-blondyna (lat prawie 8), wychowywana jest w poszanowaniu.. jej wolnej woli

.. Atoli nie ukrywam, że ... oj.. oj... /nie użyję w tym kontekście słowa: teściowa, bo sama mam taką.. ciut stereotypową

/ .. Opowiem o nim córci.. oj... opowiem..
A nauczycielka ../powstrzymam się od nieodpowiednich dla Karola - przydawek/ - po prostu nie dorasta.. do ...żyrafy! Karola. Nauczycielki bardzo często tak mają...
W rewanżu:
Tata nasz umiłowany (bośmy sobie z niego dworowały przy kolacji.. trzy na jednego) - wkurzywszy się, począł rzucać: Ech Wy baby! - wielka Baba (moja Mama), duża baba (ja) i mała baba! (znaczy moja MRC) - na co córuś moja: A ty Największy... Dziad! (Tatuś bowiem faktycznie - najwyższy, ale i tak się do dziś nie pozbierał..

)