






































reeven napisał(a):Zobaczymy dalej, bo na razie widziałam tylko 3 odcinki







Wolf Lilly napisał(a):Utrzymuję swoją opinię - serial dużo traci na byciu reklamowanym jako "EKRANIZACJA" serii (czyli przeniesienie treści książki na ekran) zamiast jako "FILMOWA ADAPTACJA NA PODSTAWIE/MOTYWACH", gdzie z przyjemnością by się odkryło ducha oryginału, a z większą jakby pobłażliwością patrzyło na zmiany wprowadzone.
Personalnie analogiczny problem mam z bajkami Disneya. I w sumie tam się ten wzorzec sprawdził - "Zaplątanych" lubię, mimo iż jest to BARDZO swobodna interpretacja Roszpunki. Gdyby Disney zatytułował to wprost 'Roszpunka' pewnie bym się krzywiła i niechętnie to oglądała. W przypadku "Pięknej i Bestii" przestałam lubić film Disneya (który podobał mi się za dzieciaka) kiedy poznałam treść pierwowzoru. Nie dlatego, że sam film jest zły - dlatego że wersja Disneya a wersja choćby pani Barbot de Villenueve (bo i tak pierwowzór był w dwóch wersjach spisany, a pierwsze przesłanki pojawiały się już wcześniej) to dwa różne światy.
No i nadal utrzymuję swoją opinię - na tego Vimesa nie mogę patrzeć. Nie rusza mnie siedmiu krasnoludków z armatami i tym podobne. Ale jeśli mam się krzywić na widok bohatera z dzieciństwa to wolę tego nie włączać.
Dobrze mimo wszystko słyszeć, że nie jest skopane tak skrajnie









reeven napisał(a):https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Adaptacja_filmowa
To tak tylko w celu zaznaczenia, że to to samo






Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?


















reeven napisał(a):Z Potterem, też było masę czepiania się o powycinanie postaci, wątków jednak tu jest chyba trochę inna sytuacja bo z częsci na częśc tworzyło się filmowe uniwersum a ludzie tęsknili za bohaterami z książej, więc zaakceptowali z czasem, po za tym są i tacy Potter headzi którzy kochali ksiażki miłością fanatyczną i oni filmów nie uznają. Z reguły nie lubimy jak nam się zmienia coś co kochamy bo czujemy zgrzyt i dyskomfort. Jak czytam o innych ekranizacjach książek, które mają właśnie takie rzesze fanów to jest bardzo wiele głosów krytyki, szczególnie wśród fanów komiksów. Tak naprawde takie ekranizacje to bardzo ryzykowna gra. Tylko, że filmów nie robi się jedynie dla fanów, a chce się mieć szersze grono odbiorców, bo jednak to nie jest praca charytatywna, i trzeba czasem zrobić coś trochę innego, bezpieczniejszego, by się mogło zdawać. Może i dobrze, że z reguły nie oglądam zwiastunów, przynajmniej nie poczułam się oszukana. Inna rzecz, że nazwanie tego The Watch, a nie Guards, zmienienie wiktoriańskiego Ankh Morpork w cyberpunkowy to juź jednak coś sugeruje. Ale jasne nie zmienia to faktu, źe komuś się to moźe nie podobać i ok, ja tylko mówię, że warto spróbować bo nie wyszło źle.







Cudo_Tyłeczek napisał(a):Dobra, nie ma co deliberować, trza spróbować obejrzeć;)




























Powrót do Ruchome Obrazki i Inna Rozrywka
Terminarz Niewidocznego Uniwersytetu Świata Dysku 2000, dodał(a) dagmarab
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników