Inni wrócili tej nocy do domu.
– Może jej się w głowie przewrócić od tego awansu – stwierdziła babcia
Weatherwax, kiedy razem z nianią szły wolno wśród zapachu pól.
– Jest królową. To rzeczywiście wysokie stanowisko – zauważyła niania
Ogg. – Prawie tak wysokie jak czarownica.
– No tak… właściwie… ale to nie powód, żeby zadzierać nosa. Owszem,
mamy pewne przewagi, lecz jesteśmy skromne i nie wysuwamy się na czoło.
Nikt nie mógłby mi zarzucić, że przez całe życie nie byłam doskonale skromna.
– Zawsze mówiłam, że jesteś wręcz nieśmiała – zgodziła się niania. –
Wszystkim powtarzam, że jeśli chodzi o pokorę, nie znajdzie się osoby bardziej
pokornej niż Esme Weatherwax.
– Nigdy się nie wtrącam i pilnuję własnego nosa…
– Czasami w ogóle trudno cię zauważyć.
– Ja teraz mówię, Gytho.
– Przepraszam
Panowie i Damy, dodał(a) reeven