ad.1. Oczywiście! I więcej nawet: wszystko jest iluzją umysłu jeno, który popada w nią „mimo, iż” [ponieważ?] z natury jest przejrzysty i jedynie odbija - jak zwierciadło, a nawet jak pryzmat. Umysł ma wielką skłonność do tworzenia iluzji [dlatego popada we wciąż nowe wcielenia] , atoli rozpoznanie jego natury pozwala na uwolnienie od dalszych wcieleń i osiągnięcie „tęczowego ciała” – w buddyzmie równoznacznego z osiągnięciem stanu Buddy – nirwany - bo to, co powyżej to wulgarne streszczenie tego, co kiedyś było „herezją dla buddyzmu” czyli nauk Dzog Czen.
Skądinąd nauki Dzog Czen ślicznie współbrzmią z teorią hologramu /jako teorii Wszechświata w kontekście Czarnych Dziur/

ad.2. Nie. Najważniejszą wartością jest Miłość. Która zresztą niemożliwa jest bez wolności

– bowiem prawdziwa miłość, to wolny wybór – bo tylko taki może zrodzić prawdziwą odpowiedzialność, nierozerwalnie z Miłością związaną. Toteż wolność może i jest pierwsza – ale nie najważniejsza. W związku z powyższym wszelkie zmuszanie ludzi do spełniania woli Bożej – jest gwałtem zadanym przykazaniu „Będziesz miłował Pana Boga swego” – gdyż „miłość” wymuszona, ewidentnie (w świetle Pisma Świętego) – nie jest tą, o którą Bogu chodziło…
Ad 3. Nie sądzę. Człowiek nic nie potrafi wbrew swej naturze… Ani najgorsze, ani najlepsze cechy w człowieku nie są niczym nienaturalnym – występują w świecie zwierząt takoż /patrz: wierność, poświęcenie, poszanowanie zmarłych czy homoseksualizm, kanibalizm, eutanazja/. Aktualnie uważamy, że tylko człowiek potrafi myśleć abstrakcyjnie i wierzyć w Boga.. – ale 50 lat temu twierdzono, że zwierzęta nie potrafią przekazywać wiedzy /nie mają więc „kultury” – a okazało się, że orki mogą.. i nie tylko orki, szympansy itd..też/ nie umieją liczyć /sroki to obaliły/ - itd. Nasze mniemanie o wyższości gatunku hs wynika wyłącznie z zaślepienia i doboru złych technik obserwacji…
raz jeszcze.. chociaż nie wiem czy ktoś się skusi...
