Gry tematyczne

Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Jeśli nawet bawić się chcesz po pratchettowsku

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez yaga » 28 paź 2013, o 23:24

Herbatka.
Królowa próbowałaby go pokonać starymi sprawdzonymi metodami na ludzi i nieludzi o zbliżonych w mózgach ścieżkach po których to myśli sobie chadzają... a Herbatka ma oczywiście niewątpliwie zupełnie inaczej pod pokrywką. Zanim ona przestanie się dziwić i próbować trzeci raz tego samego (mimo że widziała, że metoda nie działa), Herbatka już by ją rozwalił specjalnie dla niej obmyśloną metodą.
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Reklama

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez abigail » 29 paź 2013, o 01:06

Nic nie wiecie.... /nie wnikaliście w zarys psychologiczny postaci czytając?/

Herbatka spojrzał na Królową.. wszystkie kompleksy, drzazgi, zadarcia... nagle przestały mieć znaczenie: Oto miał przed sobą swoją idealną Mamunię - której nigdy nie posiadał.. Królowa uśmiechnęła się.. Herbatka podszedł...

I Królowa była już po .. Herbatce.
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Minerwa » 30 paź 2013, o 00:31

Stawiam na Królową. Herbatka choćby się zmienił w Kawkę a nawet w Kafkę z całym jego talentem, nie byłby w stanie w ogóle wyobrazić sobie czegoś choćby zbliżonego do pogardy, jaką Królowa Panów i Dam żywi dla rodzaju ludzkiego. To jest pogarda-Cthulhu, pogarda-kosmos. Pogarda rozbrajająca, porażająca i przerastająca wszystkie dotychczasowe wyobrażenia o pogardzie. Pogarda istniejąca o własnych siłach, być może nawet posiadająca konto w banku i płacąca podatki. Istota ludzka, a przynajmniej ludzkawa jak pan H. w zderzeniu z taką hiperpogardą może ocaleć jedynie dużym cudem. A wygrać - ta dzieee.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez abigail » 30 paź 2013, o 15:03

hmmm... zgadzam się z Szanowną Przedmówczynią, ale .. zgodnie z zasadami (które mi się podobają i tylko dlatego ich bronię; zazwyczaj wolę gwałcić :roll: [zasady!]) - nie chodzi w tej zabawie o dysertację z motywacją, jeno o przedstawienie przebiegu pojedynku /ze wskazaniem wygranego/ :)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Brethil » 30 paź 2013, o 17:03

No dobra, dwie zwłoki minęły. Rzutem na taśmę, czyli wypowiedzią Minerwy, pojedynek wygrał Pan Herbatka, ale zwyciężczynią ogłaszam orędowniczkę Królowej, czyli Abigail. Za krótkie i treściwe, ale brzmiące niesamowicie logicznie i prawdopodobnie, wyjaśnienie.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez abigail » 30 paź 2013, o 18:54

Oj .. zaczerwieniłam się z radości :oops: Dziękkkkuję :mrgreen:

nie bardzo mam pewność, czy aby to mnie przypada zadać, ale zadam na wszelki wypadek, żeby nie było że "kokietowywam" :)

Socha vers Audytorzy (w liczbie jeden, oczywiście który bądź: jako, że bezosobowościowi)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Biała » 30 paź 2013, o 20:16

oh Abi prosze Cie
jak bezosobowy stwór moze stanac w szranki z Chaosem? osobą z doświadczeniem, osobą która sie uczy od stuleci nie tylko o sobie i swoich mozliwosciach ale i o ludziach i bytach dookola? moim zdaniem załatwiłby ich wszystkich nadajac kazdemu osobowosc i zmuszajac do skorzystania z zaimka osobowego 'ja'
Idź w ciemność osnuta,
opita szkarłatem,
wojnę, szloch i pożogę
poroztaczać nad światem.
Avatar użytkownika
Biała żeńska
Księżniczka Chaosu
 
Posty: 1638
Lokalizacja: Świat Kuli
Reputacja: 1807

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Johneleth » 30 paź 2013, o 20:37

Zdecydowanie Ronnie, a już spieszę z wyjaśnieniem dlaczego:

po 1-sze: Władanie ostrzem, które posiada urojoną prędkość, ujemną energię i dodatnie zimno - zimno tak zimne, że spotykało się z ciepłem nadchodzącym z drugiej strony i przejmowało część jego natury.

Po 2-gie: Jest Chaosem, a Audytor / Audytorzy są porządkiem, biurokracją, zimną logiką, usystematyzowaniem - słowem są gorzej zorganizowani i to ich/go zgubi.

Po 3-cie: Doświadczenie Chaosa w handlu nabiałem może znacząco zmienić wynik starcia między tymi dwoma bytami. W końcu nie wiesz, kiedy się do czegoś przyda.

Walka przebiegła by w sposób następujący - Audytor zacząłby próbować rozebrać Chaos na pojedyncze molekuły, lecz te byłyby nacechowane nieoznaczonością i Chaos pojawiłby się tam, gdzie go już nie było jutro od wczoraj przez trzy dni i siedem godzin licząc od pierwszego szaprnięcia i tyknięcia dzwonka wyznaczającego start. Słowem - Audytor by się pogubił w katalogowaniu chaotycznych cząstek, i ,jeżeli nie zirytowałoby go to do białości i nie zacząłby złożeczyć na te przeklęte cząsteczki, to wówczas w najmniej spodziewanym się momencie zostałby trafiony mieczem Chaosu. I pojawiła by się doniczka z petuniami.
... - jak był mały to wpadł do kociołka z THC...
Avatar użytkownika
Johneleth męska
Mag II stopnia
 
Posty: 242
Lokalizacja: Rzeszów + losowe lokacje na Globie
Reputacja: 941

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez sky » 30 paź 2013, o 22:50

Oczywiście, że wygrałby Ronnie. On jest Chaosem, Audytorzy to porządek. Prosta sprawa:

"- Dlacze­go Chaos zaw­sze wyg­ry­wa z Porządkiem?

- Po­nieważ jest le­piej zor­ga­nizo­wany." :)
"Przeprowadzili bardzo dokładne badania, z których wynika jednoznacznie, że ludzkość stała się całkowicie bezużyteczna."
Dan Simmons "Hyperion"
„Wszechświat zbudowany jest z opowieści, nie z atomów.” Muriel Ruckeyser
Avatar użytkownika
sky męska
Skytrollik
 
Posty: 1472
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3608

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez abigail » 5 lis 2013, o 11:50

Z dziką satysfakcją (i wściekłym opóźnieniem za które abnormalnie gigantycznie przepraszam) ogłaszam, że Audytorzy /czy Audytorzy mnie słyszą?! No) nie mają z nami szans ;)

Palmę z nagrodą i obowiązkiem otrzymuje Johneleth! :clap: za opis pojedynku, który czytałam z wypiekami na twarzy (mimo, że znałam wynik - [sikający pies] )
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Johneleth » 5 lis 2013, o 19:22

Senkju Abi! Zatem ja wymyślałem i wymyśliłem, kto teraz się zetrze niczym gumka od ołówka, a będzie to...

Starcie konstruktora i architekta, czyli:

Uwielbiany przez wszystkich, którzy wiedzą, że żyje - Leonard z Quirmu

Versus

Ten, którego imię pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie - Bezdennie Głupi Johnson!

Glow!

... - jak był mały to wpadł do kociołka z THC...
Avatar użytkownika
Johneleth męska
Mag II stopnia
 
Posty: 242
Lokalizacja: Rzeszów + losowe lokacje na Globie
Reputacja: 941

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Silumer » 5 lis 2013, o 22:06

Oczywiście- wygrałby Bezdennie Głupi Johnson! Nie zapominajmy, że choć Leonard ma wiecznie otwarty mózg, a na dodatek przystosowany do odbierania wszystkich bodźców, Bezdennie Głupi Johnson stał się już dawno katalizatorem wszystkich bodźców i przeistacza je w sposób tylko sobie znany. Jego pomysły, myśli-ba! cały mózg są czymś więcej niż ,,arcypiekielnie trudnym, prawie niemożliwym do odcyfrowania szyfrem”. To labirynt zamknięty ze wszystkich stron. To tylko ten placyk w środku labiryntu, otoczony pozamykanymi ścieżkami. Jak wyglądałby pojedynek? Proste. Bezdennie Głupi Johnson po prostu by stał, zupełnie beztrosko dzieląc bez trudu przez zero, natomiast Leonard starałby się go zrozumieć. W jego oczach pojawiłoby się szaleństwo. Powoli…maszyna do robienia kawy zostałaby połączoną z maszyną do latania, mając stworzyć coś, co pozwoli zrozumieć Bezdennie Głupiego Johnsona. Coraz nowe pomysły, coraz nowe arkusze papieru-zapisane, zgniecione, przerobione na samolociki i wymyślne orgiami. W oczach zapaliłby się ogień, pragnienie wiedzy, ZROZUMIENIA tej istoty, jaką jest Johnson. Ułożenie algorytmu na jego decyzje. Kodu na rozpracowanie jego myśli. Leonard nie straciłby nic ze swej dobroduszności- ale czy istnieje coś bardziej przerażającego niż staruszek z pasją i pełen determinacji do jej spełnienia? A Johnson? Postałby chwilę, podzielił przez zero wszystko co miał pod ręka, wliczając w to latawiec i gumę do żucia, a potem zostawiłby Leonarda, który by nawet tego nie zauważył, przez kolejne kilkadziesiąt lat zajętego rozsupływaniem mózgu Johnsona, który bez żadnego problemu zająłby się tworzeniem samo zjadających się śmieci( nie przyjęło się, bo zapach jakie wydawały przy bekaniu był gorszy od śmieci samych w sobie) oraz prądu na wodę( co było bardzo wydajne, jednak źle przyjęte przez społeczność zombi- zostali niespodziewanie zalani przypływem demograficznym). I choć Leonard przez wiele, wiele lat miał zajęcie, które pochłaniało go bez końca, w końcu umarł nie tworząc niczego nowego i nie rozwiązując największej zagadki swego życia , żyjąc w ludzkim zapomnieniu . A Johnson, zapytacie Państwo? Żył długo, szczęśliwie, wpadając na coraz to nowe pomysły, uszczęśliwiając nimi ludzkość i siebie samego , a umierając- został zapamiętany. :)
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez abigail » 7 lis 2013, o 23:17

Nic Silumer nie przebije, ale mimo to zapodam opis pojedynku:

Wpadli na siebie, jak dwa .. wykolejone tramwaje...
Minąwszy się, nic nie spostrzegli.. Leonard myślał o uśmiechu, BGJ o ogrodach. Znów wpadli na siebie.. Leonard się zamyślił/leżąc/, BGJ - padł na ryj, ale postanowił wstać.. I to go zgubiło.. Bo górą przelatywał uśmiech wymyślony przez Leonarda.. a, że nie tylko był pewnej damy, ale również wyposażony w odnóża tnące wirująco.. Po Bezdennym została jeno krwawiąca dziura w ogródku...

Leonard nie zauważył... poleciał kończyć uśmiech..
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Johneleth » 11 lis 2013, o 16:28

Wynik zakończył się zwycięstwem B.D.G Johnsona 2:1, a szczęśliwym zadającym jest Silumer. Braaaawo!
... - jak był mały to wpadł do kociołka z THC...
Avatar użytkownika
Johneleth męska
Mag II stopnia
 
Posty: 242
Lokalizacja: Rzeszów + losowe lokacje na Globie
Reputacja: 941

Re: Starcie Tytanów/Tytanek [niepotrzebne skreślić]

Postprzez Silumer » 13 lis 2013, o 20:11

Dzięki, dzięki Panie Janie! :P
Po mojej głowie kołacze się dwójca: Funkcjonariusz Wizytuj Niewiernych z Wyjaśniającymi Broszurami vs. Lady Felmet. Wyeliminujcie jedno z nich, to przestaną mi może kołatać :)
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh
Avatar użytkownika
Silumer żeńska
Profesor NU
 
Posty: 846
Lokalizacja: Kraków/Rzeszów/Bologna
Reputacja: 1846

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry tematyczne

Podobnie nie przejęli się jego zamiarem poprawy warunków sanitarnych- to znaczy, że powinny być jakieś, ponieważ lancrańskie wyobrażenie nowoczesnego sanitariatu składało się z utwardzonej ścieżki do wychodka i katalogu sprzedaży wysyłkowej z miękkimi kartkami.

Carpe Jugulum, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron