przez Cudo_Tyłeczek » 14 wrz 2013, o 12:48
"Lord Vetinari, najwyższa władza w Ankh-Morpork, dosyć lubił muzykę.
Ludzie zastanawiali się często, jaki rodzaj muzyki byłby dla kogoś takiego interesujący: może silnie sformalizowana muzyka kameralna, może muzyka operowa z gromami i błyskawicami. W rzeczywistości muzyka, którą lubił naprawdę, to ta, która nigdy nie jest grana. Jego zdaniem ruiną dla muzyki jest dręczenie jej z użyciem wysuszonych skór, kawałków zdechłego kota i brył metalu przekutych na druty i rury. Muzyka winna pozostać zapisana na białych stronicach, w szeregach małych kropek i kresek ustawionych między liniami. Tylko wtedy jest czysta. Kiedy ludzie zaczynają robić z nią różne rzeczy, zaraz wdaje się zgnilizna. O wiele lepiej jest siedzieć spokojnie w cichym pokoju i czytać nuty, kiedy między umysłem kompozytora i odbiorcy nie ma nic prócz linii tuszu. A kiedy grają ją spocone grubasy, ludzie z włosami w uszach, ze śliną kapiącą z końca oboju... Na samą myśl o tym aż się otrząsnął. Chociaż niezbyt mocno, ponieważ nigdy nic nie robił w stopniu ekstremalnym."
[s. 142 - 143]
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?