przez Johneleth » 6 gru 2013, o 01:04
Saga Pieśni Lodu i Ognia, powiadacie...
Jestem na bieżąco. Książki się podobają. Tłumaczenia, gafy - przeboleję. Fabuła - podoba się. Bardzo. Wielowątkowość - podoba się, bardziej. Zabijanie postaci, które mogłyby być głównymi bohaterami - zarąbiście wstrząsające. Czytasz, czytasz, a tu nagle Harat harat! (Jak trudno pisać nie popełniając spojlerów!). Podoba się też rozwój postaci po d(t)*. Nie każdy jest taki zarąbisty ze startu i w trakcie czytania książek postaci ewoluują, a to zacne. Na lepsze, gorsze - się zmieniają. I to jest fajoskie =).
Postaci które lubię? Syrio Forel - za akcent w ekranizacji, Arya Stark - za bycie westeroską wiedźmą =), Melissanda - za swą pewność siebie, Davos Seaworth - za lojalność. Tyrion Lannister - za umysł i brak ogłady, Victarion i Asha Greyjoy'e - za bycie badass'ami =D, Ygritte zza muru za to, że nic nie wiesz, Jaśku =P. Littlefingera za dalekosiężne knucie. Z tego samego powodu i Varysa - jest ciekawą postacią. I Ogara - za traumę =D
A Żeby zbalansować - postaci, które mi się nie podobają (nie ze względu na ich opis, czy coś - po prostu ich nie lubię):
Cersei Lannister - Za suczowatość. Theon Greyjoy - za... no nie mogę, bo spojler =(. Sansa Stark - za naiwność tak wielką, Hodor - za fonetyczne naśladowanie Bibliotekarza, Rose Bolton i Ramsay Snow - za okrucieństwo
I na samym końcu...
Joffrey Baratheon, za bycie największym SQR-em** w dziejach.
Bardzo przyjemne jest to, że tak wiele postaci zostało utworzonych i każda z nich ma dość cech, które albo zachwycą, albo zniesmaczą. A że dużo opisów i jeszcze więcej wątków - tak się pan Martin rozpisał. Niechaj tylko fabuła przetrwa, aż się nie mogę doczekać =D Dlatego też nawet czytając rozdziały z Cersei w roli głównej były zacne, bo co teraz dla owej suczy zgotował pan autor, hłe hłe hłe... >= )
__________________________________
*Dla mniej technicznych - z czasem
**Akronim oznaczający dziecko bardzo wyrodnej matki
... - jak był mały to wpadł do kociołka z THC...