


























W każdym razie tamtej nocy, kiedy syn pani Otis zabrał nas do domu ze świątecznej herbatki w kościele, zawiózł nas do torów kolejowych, tam, gdzie kiedyś była kawiarnia, a potem na Pierwszą Ulicę, koło starego domu Threadgoode’ów. Oczywiście prawie cały dom jest teraz pozabijany deskami i już się wali, ale kiedy jechaliśmy ulicą, światło reflektorów padło na okna w taki sposób, że przez minutkę dom wyglądał tak jak kiedyś, jakieś siedemdziesiąt lat temu, cały rozświetlony, pełen śmiechu i wrzawy.

















































































Brethil napisał(a):A serio to pisałam już gdzieś, że czytam właściwie wszystko, łącznie z etykietkami, ulotkami i umowami. Jakieś książki w między czasie też się przewijają
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?


















Wiedźmikołaj, dodał(a) grace
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników