Niekoniecznie o Terrym...

Książki przy których zawsze się wzruszacie?

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Aiyanna » 19 lip 2011, o 13:25

Nie ma takowych, powszechnie wiadomo, że mam serce z kamienia i nie ronię łez wzruszenia nad książką :D Chociaż...
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce.. Wróć! W drugiej klasie gimnazjum skończyły mi się do czytania książki w szkolnej bibliotece. Biedna pani bibliotekarka nie wiedziała, co mi podrzucić więc kazała jeszcze raz dokładnie przejrzeć wszystkie półki... Uwaga, napięcie wzrasta bo co ta moja pisanina ma do wzruszania się?! Otóż znalazłam na półce Karola Maya :lol: Trzeci tom "Winnetou" był do tej pory jedyną książką przy której ryczałam. Wyobraźcie sobie zasmarkane dziewczę roniące łzy do szklanki z naparem :D Epickie...

Do Maya pozostał mi sentyment...
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Reklama

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dżon » 19 lip 2011, o 17:51

Cierpienia Wertera były straszne, ale bynajmniej nie dlatego, że ruszały. :P
Wolę zresztą polski romantyzm. Dziady były super.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez wiedzmikołajka » 19 lip 2011, o 20:08

Za dawnych złych czasów płakało się na dwóch książkach: Awanturze o Basię i Chłopcach z Placu Broni. Przy śmierci Nemeczka płakałam jak bóbr (czy bobry płaczą?). W awanturze oczy pociły mi się przy śmierci matki Basi. Jednak gdy ma się siedem lat to można płakać co pięć minut i jak mówi moja babcia to było dawno i nieprawda, a guzik prawda! :P
Don't worry. Someday you'll find that person who is perfect for you. They can't hide forever. We have satellites.
Night Vale
Avatar użytkownika
wiedzmikołajka żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 141
Lokalizacja: Polska
Reputacja: 189

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Marcel » 20 lip 2011, o 08:29

Dżon napisał(a):Cierpienia Wertera były straszne, ale bynajmniej nie dlatego, że ruszały. :P
Wolę zresztą polski romantyzm. Dziady były super.


Jak byłem w liceum, to myślałem, że "Kordian" jest straszny. Zdanie zmieniłem jak do "Cierpień..." przyszło.

Inna sprawa, że jakiś czas później "Kordian" już nie był taki straszny. Ale Werter jest nadal :twisted:
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez żaba » 20 lip 2011, o 09:55

Marcel napisał(a):
Dżon napisał(a):Cierpienia Wertera były straszne, ale bynajmniej nie dlatego, że ruszały. :P
Wolę zresztą polski romantyzm. Dziady były super.


Jak byłem w liceum, to myślałem, że "Kordian" jest straszny. Zdanie zmieniłem jak do "Cierpień..." przyszło.

Inna sprawa, że jakiś czas później "Kordian" już nie był taki straszny. Ale Werter jest nadal :twisted:


Ależ o czym Wy mówicie! "Kordian" i "Dziady" to jeden wielki narkotyczny odjazd, więc również mi się podobały :D "Cierpienia..." jako całość są koszmarne, ale są tam fragmenty przyprawiające o ciarki, serio! :D

Edit by Kinga:
Ekhm, ekhm, mam wrażenie, że posty zaczynają skręcać w stronę offtopu, oby to pozostało wrażeniem...
Avatar użytkownika
żaba żeńska
Student Magii
 
Posty: 49
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 7

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Ras Forumowicz » 20 lip 2011, o 20:05

Bardzo rzadko mi się zdarza wzruszyć przy jakiejś książce. Przyznam, że już częściej przy muzyce. :D
Ps. Ja przez Silmarillion nie przebrnąłem
Za kilka dni ORF. Wcześniej jadę jeszcze na żagle, więc jak się przed festivalem utopię to będę na prawdę zły!
Avatar użytkownika
Ras Forumowicz męska
Student Magii
 
Posty: 46
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 25

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Brethil » 8 sty 2013, o 21:42

Że ja też tego wcześniej nie odkryłam...

Lektury dzieciństwa, to jest "Bracia Lwie Serce" (którą to książkę uważałam dawniej za cholernie niesprawiedliwą, bo jak to tak, ten zdrowy umiera, a chory musi czekać) i "O psie, który jeździł koleją" (tego chyba tłumaczyć nie muszę?), "Chłopcy z Placu Broni" (Nemeczek, ale nie scena jego śmierci tylko wcześniej, gdy usiłuje zasłużyć na powrót do bandy).

Poza tym zawsze, ale to zawsze mam mokre oczy gdy w nostalgiczny sposób kończy się każda historia z której bohaterami się zżyłam. Czy to Kompania Wolanda, czy Dziewięciu Piechurów Pierścienia, czy Artur odpływający do Avalonu.
Nieodmiennie też do drżenia warg doprowadza mnie historia "małej, biednej racji stanu" skazanej na bycie marnym substytutem Cirilli. I bohaterstwo Pononki ("Mały Bizon").

Jeśli coś mnie wzrusza to fragmenty właśnie. Pozornie oderwany od całości opis - retrospekcja, czy wybieg w przyszłość, ale również poetyckie zawieszenie wzroku i uwagi "tu i teraz", zwrócenie uwagi czytelnika (i bohatera) na pozornie nieistotny szczegół, czy okruch czegoś, co nie pasuje do całości.Jak kwiat na pobojowisku, czy kot wynoszony ze zgliszcz przez Samsona Miodka.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Ami » 9 sty 2013, o 16:34

Hmmm...jestem dość wrażliwą osobą więc często się wzruszam, czytając, oglądając film, słuchając muzyki... Moja pierwsza ksiazka, podczas czytania ktorej ryczałam byla O psie, ktory jeżdził koleją, następnie Łysek z pokladu Idy, Nasza szkapa...(w ogole historie o zwierzakach mnie rozwalają na atomy )
Kolejne tytuly, ktore pamiętam to Złodziejka Książek, Zośka i Parasol... Napewno bylo jeszcze więcej, ale w tej chwili ciężko mi sobie przypomnieć. Od pewnego czasu staram się unikać wzruszeń...

//edit
Aaaach zapomnialam o Nędznikach i biednym Jeanie :(
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Jashmin » 9 sty 2013, o 20:28

Nie tyle wzruszenie.. ile.. poruszenie? Paragraf 22, od momentu, kiedy przestało być tak zabawnie i śmiesznie, a zaczęło się robić.. tak zimno i parszywie..
"Człowiek jest istotą materialną, oto była cała tajemnica Snowdena. Wyrzućcie go przez okno, a spadnie. Podpalcie go, a spłonie. Przysypcie go ziemią, a zgnije, jak wszystkie inne odpadki. Człowiek bez ducha jest śmieciem. To była tajemnica Snowdena. Dojrzałość jest wszystkim."
- Zapuść długie (włosy), zapleć warkocz, zapnij na końcu stalową klamrę i napierdalaj tym w ludzi z obrotu.
- Dobrze gada. Jeszcze do tego strój Xeny i ludzie bójcie się

Passion is good. Gets blood pumping.
Avatar użytkownika
Jashmin żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 575
Reputacja: 1512

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez sky » 9 sty 2013, o 21:20

Ja się wzruszam zawsze, gdy czytam "Psa, który jeździł koleją". Pierwszy raz czytałem to w podstawówce, wtedy to był prawdziwy dramat :( Przeczytałem ją później pod koniec gimnazjum i nie tak dawno. Teraz już tak nie reaguję, ale gdy czytam końcówkę to zawsze mi jest żal :(
"Przeprowadzili bardzo dokładne badania, z których wynika jednoznacznie, że ludzkość stała się całkowicie bezużyteczna."
Dan Simmons "Hyperion"
„Wszechświat zbudowany jest z opowieści, nie z atomów.” Muriel Ruckeyser
Avatar użytkownika
sky męska
Skytrollik
 
Posty: 1472
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3608

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez jester » 10 sty 2013, o 08:18

A ja wciąż i wciąż wracam do "Małego Księcia". Ile razy widzę go w księgarni, mam ochotę kupić :-D. Dla mnie to skarb. Pomógł również przy maturze.
"Dążymy do gwiazd, lecz zdradza nas natura. Każdy z nas jest błaznem pragnącym korony".
Salman Rushdie "Szatańskie wersety"
Avatar użytkownika
jester męska
Student Magii
 
Posty: 92
Lokalizacja: Głogów
Reputacja: 175

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez emerencja » 10 sty 2013, o 23:51

jester.. po co mi przypominałeś? "Mały Książę" to jedyny prezent jaki od Ojca dostałam z .. dedykacją (zresztą na Dzień Kobiet). Pewnie /NAPEWNO!/ Mama Tacie kazała tę dedykację napisać.. Ale.. Tata umarł parę lat później.. właśnie w Dzień Kobiet.

Co nie znaczy, że tylko dlatego ryczę kiedy .. Lis.. i...
nieważne
emerencja
 

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez hary0685 » 10 sty 2013, o 23:53

Mnie zawsze rozwalała i dalej będzie rozwalać "Zielona Mila" S. Kinga. Film mogę oglądać o każdej porze dnia i nocy, natomiast książkę przypominam Sobie co mniej więcej rok. Takie mam małe zboczenie i ciężko mi się z niego wyleczyć :)
- Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby "fotograf"? Od latacjańskiego słova "photus", które oznacza..
- "Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem"? - spytał William.
Avatar użytkownika
hary0685 męska
Wampirzy Fotograf
 
Posty: 2616
Lokalizacja: okolice Wroclove
Reputacja: 4184

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Ami » 12 sty 2013, o 18:25

A i mi się przypomniała kolejna..."Samotność w sieci" Wiśniewskiego

Nawet dobrze jej nie pamiętam, ale wiem, że się poplakalam
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Marek_Sobczak » 13 sty 2013, o 11:05

Ja tam się wzruszyłem przy "Oscarze i Pani Róży". Jakoś gadanie o śmierci mnie nie rusza. Ale jak wplątuje się w to dzieciaki, to mi się cały Marek jakoś uczuciowo angażuje i nic nie poradzę, ze się smutno robi.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Jak się zaczyna, nie wiedząc nic, to wszystko jest możliwe.

Johnny i zmarli, dodał(a) dagmarab

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron