Robiąc porządki w komputerze natknęłam się na swój pierwszy (i jak do tej pory jedyny) scenariusz przedstawienia. Napisałam go w liceum. Jako klasa biologiczno-chemiczna braliśmy udział w konferencji na temat pandemii w ramach której każda ze szkół miała przygotować przedstawienie/prezentacje wybranej choroby. Moja dowcipna klasa wybrała sobie kiłę, a że akurat mało nie wyleciałam ze szkoły wychowawczyni w ramach zadośćuczynienia kazała mi przygotować scenariusz.
A więc...przed państwem..
KIŁA MOGIŁA
scenariusz i reżyseria: Aleksandra Turek
Akt pierwszy (spotkanie)
Na środek sceny wchodzą dziewczyny (ubrane jak Bogna na zakończenie roku)* w tle leci Barbie girl muzyka cichnie do dziewczyn ,,podjeżdża” ( np. kierownica w ręku) chłopak (typowy dres, włosy na żel, na szyi łańcuchy itp.)
Kasia: (do koleżanek): rany patrzcie jaki piękny!
Ewcia : kto? Ten koleś? (pokazuje na chłopaka)
Kasia: Nie! Oj Ewcia a ty głupia jesteś! O samochodzie mówiłam..
Ewcia: odczep się! Niezły z niego ciachon..co nie Sylwia?
Sylwia: Cicho bądźcie! Podjeżdża tu!
Chłopak (do Ewci ): Yo lala błyszczysz jak szmaragd!
Dziewczyny : Hejka!
Chłopak: Dacie się porwać na balety do Heaven**? pogibać przy dobrym techno i ultrafiolecie?
Dziewczyny między soba:
Sylwia: ej, laski lecimy! Widzicie jaki extra Man! Skóra, fura i komóra!
Kasia: no i kultury w dodatku! A dziś Heaven połowinki, taka szansa się nie powtórzy
Ewcia (do kolesia): spoczko tylko mejk apik poprawimy (wszystkie trzy wyjmują puderniczki lusterko i szybciutko pudrują twarze)
Kasia: ale masz fajny podkładzik, takiej taperki to nawet w castoramie nie ma
Ewcia : to jedziemy
Akt drugi (przed klubem)
Chłopak: zawijacie na chawire? Co tak wczesnie?
Kasia: Starzy kazali mi być przed północą- za kare że rachunek za komcia przefikałam
Sylwia: a ja muszę wracać wcześnie dopóki ocen nie poprawie
Chłopak: no to żegnam
Chłopak(Do Ewci): Ty jak się domyślam zostajesz?
Ewcia: z tobą do rana
Chłopak: masz może szlugi?
Ewcia: nie
Chłopak: to dobrze bo Dam ci popalić..chodźmy do mojej bryki
Ewcia: a po co?
(piosenka Będę brał cię w aucie)
Idą za kotarę
Akt trzeci
(za kotarą)
Chłopak: no to chlupnij Se drina,
Ewcia: Dzięks
Chłopak: pij pij,będziesz łatwiejsza
Ewcia: Hi hi..jak gejsza..ale jesteś napalony
Chłopak: ale fajkę to se i tak jeszcze zajaram.. a ty wyskakuj z ciuszków,bo za kwadrans ustawiłem się z ziomami na browca
Ewcia: A co ty masz takie pryszcze? Z brudu? Mamusia Ci myć nie nauczyła?
Chłopak: oj cicho maleńka..po co się myć skoro można się podrapać?Przejdźmy do rzeczy, jesteś bardziej gadatliwa niż wszystkie twoje koleżanki z klasy
Ewcia: Które?
Chłopak:no przecież mówię, że wszystkie
E: spałeś ze wszystkimi moimi psiapsiułkami?
Ch:jakie tam spałeś, jak bym chciał kimać to by nas to nie było
E:a jak to się stało, że wpadłam ci w oko? Może to taki piękny przypadek?
Ch: żaden przypadek tym bardziej, że ostatnio słabo widzę***..po prostu paru moich ziomków mówiło że jesteś niezła
E: Którzy?
Ch: w zasadzie wszyscy
E:no wiesz, aż mnie zatkało z wrażenia
Ch. apropo zatykania..bierzmy się do rzeczy
E: Masz Gumę?
Ch no jase! Winterfresh czy orbitka?
E: ech..nieważne
<chwila ciszy>
E: to już?
Ch: no pewnie! A co myślałaś? Jak chce się zmordować to idę na siłkę no i mówiłem ci..kumple z browarkiem czekają
E: no spoczko..to się zesemesujemy, A w ogóle to Ewcia jestem
CH: Marcin, miło mi..chcesz pojary? Bo nie zdążyłem dopalić
E: a chętnie..no to Ciał
Ch: no to ciało
Akt czwarty
Trzy przyjaciółki siedzą w poczekalni do szkolnej pielęgniarki
K: a co ci się w ogóle?
E:. Wyskoczyły mi tu****jakieś pryszcze,dziwne,normalnie pryszcze mam na twarzy
K: może się obsunęły czy jak?
S: a do kogo piszesz smska?
E: no pamiętacie tego przystojniaczka z heaven?
S: to cicho z BMką? Jak możemy go nie pamiętać? W końcu zostawiłaś nas i poszłaś z nim na numerek
E: jaki tam numerek, rach ciach i po wszystkim,tyle było z tego ciacha..nie wytrzymam te pryszcze bolą!
S: Może to od żarcia na szkolnej stołówce?
K: no fakt, lepiej tym rzucać niż przeżuwać
E: Może to alergia? Tylko na co?
K: Może na powietrze? Ciągle ktoś je psuje to nic dziwnego że tyle świństw w nim lata
S: No właśnie..to może być niebezpieczne! Wyobraź sobie tylko,że jakiś żul oddycha tym samym co ty..wciągniesz takie zużyte powietrze do płuc i od razu łapiesz zgagę, grzybice, próchnice albo jeszcze co gorszego
Wchodzi Marcin w paskudnej masce (deformacja twarzy-objaw kiły)
Dziewczyny do siebie:
S: ty zoba..to maska czy jego twarz?
K: ten to się dopiero musiał nawdychać!
E: to jakiś koszmar..zupełnie jak kobita od matmy w moich snach
S: ale się gość zaprawił..może mu lifting nie wyszedł?
K: to nie od Liftingu..może jak był na solarce to się przykrywka zacięła?
Ch: siema laseczki
S: AA!! O bożę! Spojrzał na mnie! Czuje ze zaraz mi coś odpadnie
K: Nie zbliżaj się Orku bo cie spryskam tonikiem
E: czy ten monitoring działa? Jesteśmy w niebezpieczeństwie Zombi atakują!
Ch: siemasz Ewcia..jak żyjesz?
E:to my się znamy?
Ch: i to nawet dobrze..nie pamiętasz mnie? To ja Marcin?
E: Jezu..to ty?
(ktoś wychodzi z gabinetu)
Pielęgniarka: Następny!
S: To My..
Ch: Wejdę z wami.. może każą wam zdjąć bluzeczki..
(po krótkich oględzinach pacjentów)
Pielęgniarka: Obawiam się że macie kiłę
Wszyscy aktorzy: Coooo?
Pielęgniarka..kiła to <tu rzeczowym tonem Renata w oparciu o swoja prezentacje podaje dużo ciekawych i ważnych informacji które nie interesują mnie w najmniejszym stopniu więc wyobraźcie sobie że one tu są>
KONIEC
*Moja koleżanka z ławki Bogna miała bardzo specyficzny styl ubierania się. Na zakończenie roku założyła białe kozaki, różowy miniówko-pasek i białą bluzeczkę bez pleców. Pasowało to do jej blond włosów i okularów przeciwsłonecznych oraz długopisu z różowymi piórkami. Była niesamowitą, inteligentną osobą która nauczyła mnie, żeby nigdy nikogo nie oceniać po pozorach.
**Dresiarski klub w Łodzi. Zamknięty po tym tym jak ktoś kogoś zadźgał
*** Jeden z objawów kiły
****Na kroczu
Dodam jeszcze tyko, że przedstawienie wyszło genialnie a aktorzy naprawdę wczuli się w rolę- gdy para głównych bohaterów zniknęła za "kotarą"-prześcieradłem widzowie mogli zobaczyć ich nogi- jak zrzucają buty, "Marcin" spuszcza spodnie na wysokość kolan a "Ewcia" oplata go nogami. Publiczność była zachwycona a mina naszej wychowawczyni zachwyciła mnie


