Wieża sztuk

Przepastna szUuuflada.

Twórczość własna naszych forumowiczów

Przepastna szUuuflada.

Postprzez Uuu! » 17 gru 2012, o 10:05

Jakoś tak jest, że jak ktoś dużo czyta to przychodzi taki moment, że czytelnikowi się wydaje, że sam mógłby coś napisać. No i powstają z tego różne rzeczy, które w większości nie powinny oglądać światła dziennego, a jeśli już, to z wyraźnym ostrzeżeniem o szkodliwości dla zdrowia. Na przykład rozpęknięcia ze śmiechu. Albo, co gorsza, ubytku całego zapasu politowania, którego miało starczyć na całe życie.
Na szczęście większość z nich ląduje w szufladzie, gdzie światło dzienne ma mało okazji do zaglądania. W większości przypadków jest to z pożytkiem dla świata.
Ja też mam swoją szufladę. To znaczy szufladą jest tylko z nazwy, bo w rzeczywistości jest to kartonowe pudło, wciśnięte pomiędzy inne kartonowe pudła zawalające czeluście strychu.
Ostatnio szukałem czegoś w tym pudle i zacząłem przeglądać zawartość. Z początku rozczuliłem się, ale dość szybko uczucie to ustąpiło innemu, dużo silniejszemu - zażenowaniu. Fakt, jest tam sporo rzeczy, które powinny tam zostać na wieki, a że do tej pory nie wylądowały w piecu... Cóż, to w końcu moje dzieci. Jakoś głupio by mi było wrzucić je do pieca.
Zawartość jest bardzo różna; od jakichś bazgrołów, przez teksty różnej maści po krzyżówki (to jedyne co kiedykolwiek ujrzało światło dzienne, bo kilka było wydrukowanych w Rozrywce).
Tych co doczytali do tego miejsca i myślą, że wiedzą co będzie dalej, chcę uspokoić. Nie, nie wywalę tu na Forum zawartości całej mojej szuflady. Nie jestem szaleńcem, który chciałby spowodować masowe otwieranie szuflad na całym świecie i w ten sposób sprowokować piątkowy koniec świata.

Ale raz na jakiś czas coś wygrzebię.

Jak choćby Niechcisie.

Niechcisie wymyśliłem jakieś dziesięć lat temu przy okazji urodzin koleżanki z pracy. Potem powstawały kolejne. A potem przestały powstawać. A w tym roku przypomniałem sobie o nich i niedawno ułożyłem jeden na urodziny żony, a teraz siedzę nad kolejnym - świątecznym.

Niechcisie to prosta rymowanka użytkowa. A dokładnie to są to po prostu życzenia, tyle, że w szczególnej formie. Klasyczny niechciś ma cztery zwrotki, pierwsza zaczyna się od słów "Niech Ci...", choć "Ci" nie jest absolutnie konieczne. W trzech zwrotkach życzymy różnych rzeczy, a w ostatniej piszemy o sobie. Zaczyna się to od słów "Życzy tego Ci...".

Dla przykładu protoplasta wszystkich niechcisiów napisany dla koleżanki z pracy. Dla pełnego zrozumienia muszę dodać, że owa koleżanka miała kompletnego fioła na punkcie filmu "Leon Zawodowiec".


Niech twój Leon Zawodowiec
Będzie czuły jak barometr,
Niech do końca życia wierzy,
Żeś jest najwspanialszą z kobiet.

Niech herosem będzie w łóżku,
Niech swój doskonali kunszt,
Niech Ci małą da Matyldę,
A najlepiej kilka sztuk.

Niech Ci w innych sprawach życie
Również nie przysparza trosk.
Niech kłopoty nikną łatwo
Jak się w świecy topi wosk.

Życzy tego Ci od serca
Taki jeden dziwny gość,
Który taką córkę chciałby,
Ale nie ma. Ech, psia kość!


No i od razu drugi, bardziej uniwersalny.

Niech Ci, gdy już miniesz setkę,
Nadal trosk oszczędza świat,
A prawnuki zgodnym chórem
Odśpiewają „dwieście lat”.

Niech Ci pamięć nie szwankuje,
W nocy w łóżko nie mocz się,
Chodź (choć z laską) samodzielnie,
No i nie zrzędź – o nie, nie!

Niech, gdy najdą Cię wspomnienia,
To tak pomyśl sobie: „Ech!
Ale fajne miałam życie …
I mam nadal !!!” (tutaj śmiech)

Życzy tego Ci ten, który
Nie doczeka już tych dni,
Ale nawet gdzieś z zaświatów
Szczęścia będzie życzył Ci.


Jeśli komuś taka forma życzeń się spodobała, to nie ma przeciwwskazań do używania do woli.
Oczywiście takich napisanych przez siebie.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Reklama

Re: Przepastna szUuuflada.

Postprzez nanny_ogg » 17 gru 2012, o 10:55

Kochany Uuu!, w dziale powitalnym, jak już pewnie zauważyłeś, są tematy pt. Urodziny oraz Jubileusze. Otóż tam, powitamy jak najbardziej chcianie, Twoje Niechcisie , szczególnie nasi drodzy Jubilaci. :D
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Przepastna szUuuflada.

Postprzez Marek_Sobczak » 23 gru 2012, o 09:56

Coś czuję, że może się zrodzić pomiędzy Nianią i Uuu! nić rywalizacji :) I bardzo dobrze. Niech się dzieje.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Przepastna szUuuflada.

Postprzez Uuu! » 23 gru 2012, o 11:06

Marek_Sobczak napisał(a):pomiędzy Nianią i Uuu! nić rywalizacji

Absolutne i stanowcze raczej nie.
Limeryki niani są nie do pobicia.
Poza tym rymowanie przychodzi Niani z dużą łatwością, a mi zdecydowanie nie.
Taki niechcić kosztuje mnie nieraz i pół dnia myślenia, a jestem zbyt leniwy, żeby robić to częściej niż kilka razy w roku.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Przepastna szUuuflada.

Postprzez nanny_ogg » 23 gru 2012, o 17:38

Uuu! napisał(a):Absolutne i stanowcze raczej nie.

To "absolutne" i "stanowcze" - bardzo mnie zmartwiło, jednak "raczej" wlało nadzieję w moje serce :D
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Przepastna szUuuflada.

Postprzez Uuu! » 26 gru 2012, o 14:38

Dziś kolejna porcja wykopalisk. Eksplorując szufladę natrafiłem na prawdziwy staroć, omalże antyk, powstały ponad ćwierć wieku temu, w czasach kiedy byłem piękny i młody, a świat stał przede mną otworem (Przyszłość pokazała, że faktycznie był to otwór, ale zupełnie inny od tego, którego oczekiwałem.).
Ten staroć to garść (a nawet dwie garści) tekstów piosenek, które napisałem będąc w wojsku. Bez obawy - nie szykowałem ich na festiwal w Kołobrzegu.
Wszystko zaczęło się pewnej Niedzieli Wielkanocnej, kiedy strasznie się nudziliśmy. W kilka osób ułożyliśmy długaśny Niedzielny Protest Song, a kolega, który miał gitarę i harmonijkę ułożył do tego muzykę. Song niestety nie nadaje się do pokazania, bo ilość zawartych wulgaryzmów przekracza wszelkie znane mi normy.
Ten song poruszył we mnie lawinę. W krótkim czasie napisałem ileś tam tekstów, a mój kolega dołożył do tego muzykę. Wykonywaliśmy to często ku uciesze załogi. Nawet był całkiem irracjonalny pomysł nagrania płyty, ale poprzestaliśmy na nagraniu kasety. Być może niektórzy kojarzą jeszcze co to było. Niestety kaseta zaginęła wraz z autorem muzyki. Pamiętam tę muzykę, ale nie potrafię jej zapisać czy w jakikolwiek inny sposób odtworzyć, więc musicie zadowolić się samymi tekstami. Wybrałem kilka moim zdaniem najlepszych (choć i one mają sporo mankamentów), żeby Was nie zanudzić i nie zgorszyć niewyszukanym językiem (że tak pozwolę sobie eufemistycznie nazwać ten stek bluzgów).

Pierwszy tekst nie powstał pierwszy, ale pasuje chronologicznie, bo opisuje stan emocjonalny młodego żołnierza. A właściwie marynarza.


LIST

(najpierw wolno)

Mamo, nie martw się o mnie,
Jedzenie jest wspaniałe,
Mamo, jest mi tu dobrze,
Morze jest przecudowne.

Mamo, nie martw się o mnie,
Przyjedź, zobaczysz mój okręt,
Mamo, jest mi tu dobrze,
Przyjedź bo.....


(teraz szybko)

Matko, jak ja tu tęsknię,
Tego się nie da opisać.
Matko, jak ja tu cierpię,
Nie będę przed Tobą ukrywać.

Co wieczór kucam po tysiąc,
Pracuję do trzeciej w nocy,
Śpię dwie godziny na dobę,
Sprzątam cudze wymioty,

Rano dostaję po twarzy,
Albo kopniaka po żebrach,
Budzi mnie strumień wody,
Nie mam się czasu przeżegnać.

Matko, jak ja się męczę,
Ledwie na nogach się trzymam.
Matko co to za piekło,
Ja dłużej nie wytrzymam.....

[odgłos dartego papieru]


(i znowu wolno)

Mamo, nie martw się o mnie,
Jedzenie jest wspaniałe.
Mamo, jest mi tu dobrze,
Morze jest przecudowne…..


Co prawda nie pamiętam, żebym dostał od kogoś po twarzy, albo kopniaka po żebrach, ale tak było bardziej dramatycznie. Ale ogólnie jest to zgodne z realiami.

Kolejna piosenka jest dość zawodząca. Jeszcze dziś mam w uszach głos mojego kolegi jak zawodzi "Jeeeeeeeest"


Jak pięknie jest...

Jak pięknie, pięknie jest
Obudzić się skoro świt,
Za oknem słońca blask,
Znajomy szpaka śpiew...

Jak pięknie, pięknie jest...


Jak pięknie, pięknie jest
Obudzić wargi twe,
Jesteś ciepła jak sen,
Chłonę ciebie jak deszcz...

Jak pięknie, pięknie jest...


Jak pięknie, pięknie jest
Herbatę gorzką pić,
W twych oczach przeglądać się,
Jeść przedwczorajszy chleb...

Jak pięknie, pięknie jest...


Jak pięknie, pięknie jest
Rozmawiać o byle czym,
Za ścianą muzyka gra,
Znów razem ja i ty...

Jak pięknie, pięknie jest...


Jak pięknie, pięknie jest
Przytulić piersi twe,
Zlizywać słodycz ust,
Twym szczęściem cieszyć się...

Jak pięknie, pięknie jest...


(dzwonek i głos z megafonu)

Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrryń!!!
Pobudka dla załogi! Wszyscy wstają!
Przygotowanie załogi do zaprawy porannej.
Strój; spodenki, trampki.


(i znowu śpiew, ale wolniej)

Jak przykro, przykro jest
W wojsku obudzić się,
Gdzieś szukać resztek snu,
Zaczynać nowy dzień...

Jak przykro, przykro jest...



Dla odpoczynku od tych smutasów coś weselszego. Można to śpiewać na melodię "Za dziesięć minut trzynasta".

Panika

Dzisiaj od rana na okręcie krzyk,
O co tu chodzi, tego nie wie nikt.
DO i ZDO, wszyscy trzęsą się,
Podobno ma przyjechać.
Kto?
Cholera wie!

Ref. Co to za straszna panika!
Panika okręt przenika!
Od dziobu aż do trapu
Trzęsiemy się ze strachu!

Na wszystkich korytarzach piany jest po pas,
Ciągle ktoś krzyczy, że ucieka czas.
Kibel jest zapchany, gdzie tu wysrać się?
Ktoś wzywa Pana Boga!
Kto?
Cholera wie!

Ref. Co to za straszna panika!...

Cypiski, grzybki, metaliki lśnią,
Na rufie czwarty dział goni za rdzą.
Wymalowane szybko pół okrętu jest,
Ktoś złamał sobie nogę!
Kto?
Cholera wie!

Ref. Co to za straszna panika!...

Wachta i warta wystawione są,
Giwery, pasy i saperki lśnią.
Na cztery dzwonki mają stawić się,
Ktoś zgubił klucz od szatni!
Kto?
Cholera wie!

Ref. Co to za straszna panika!...

Bandera nowiutka już na rufie jest,
Cały korytarz zapaskudził pies.
Przywieźli prowiant, pora chlastać się,
Ktoś gwizdnął flaglinkę!
Kto?
Cholera wie!

Ref. Co to za straszna panika!...

Na rufie komplet powitalny jest,
DO i ZDO, of. dyż., warta też.
Wachtowy patrzy, wciąż nie widzi nic,
Telefon!
Jest?
Nie, to tylko pic.

Ref. Po co ta cała panika,
Która ten okręt przenika?
Po co od dziobu do trapu
Trzęsiemy się ze strachu?




I znów smutas, ale krótki.

Rozłąka

I znów ta kafejka zrzuca nas z obłoków,
I znów ten łyk wina zatyka w gardle krzyk,
Ostatnie westchnienie, ostatnia łza...
Ile jeszcze pożegnań nas czeka?

I znów ten sam dworzec jest kresem naszej drogi,
I znów ten sam peron prowadzi nas jak kat,
Ostatni pocałunek, ostatnia łza...
Ile jeszcze pożegnań nas czeka?

I znów ten sam zegar odmierza nasze myśli,
I znów ten sam pociąg rozdziela ramion splot...
Ostatnie spojrzenie, ostatnia łza...
Ile jeszcze pożegnań nas czeka?


I na koniec piosenka o wyjściu do cywila, gdzie Wolność została antropomorficzną personifikacją, choć wtedy nie znałem jeszcze tego terminu. Można to sobie śpiewać w tempie nieśpiesznego bluesa.

Wieczny blues odchodzących do cywila

Wolności – pokaż swą twarz,
Niech przyjrzę ci się dobrze.
Nie było cię trzy lata,
Zapomniałem jak wyglądasz.

Chodźmy do jakiejś knajpy
Oblać to nasze spotkanie.
Nie godzi się w dzień taki
Być trzeźwym jak niemowlę.

Ref. Wolności, o Wolności
Niech trwają minuty tej chwili
Wolności, o wolności
To wieczny blues cywili...

Nie pierdol mała – pij!
No ruchy, ja dziś stawiam.
Za kumpli, za okręt, za przyszłość,
Za cały ten bałagan.

Wolności rzuć się stówą.
Zabrakło mi, jutro oddam.
I jeszcze pokaż mi drzwi,
Na dworzec trafię już sam.

Ref. Wolności, o Wolności...

Wolności, gdzie ty idziesz?
Dworzec jest w tamtą stronę!
Chyba nie masz zamiaru
Jechać do portu z powrotem?

Chodź, pociąg już stoi.
Idź szybko, zajmij miejsca!
Bierz piwo, wypijemy po jednym.
Wolności, nie rzygaj na przejściu!

Ref. Wolności, o Wolności...

Wolności, to moje miasto.
Ci ludzie to moja rodzina.
Mała, nie rób mi wstydu – pij!
Do rana musisz wytrzymać.

Wolności, pokaż swą twarz.
Wiem, że nie jesteś prześliczna.
Wiesz, i tak kocham cię.
Wolności, chodź ze mną na klina.

Ref. Wolności, o Wolności...


Jeśli ktoś dotrwał do końca to gratuluję samozaparcia.
Po przeczytaniu całości w poszukiwaniu błędów, zdałem sobie sprawę, że jest tam trochę zwrotów niezrozumiałych dla normalnych ludzi. Jeśli komuś nie będzie to dawało spokoju to proszę pytać.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Przepastna szUuuflada.

Postprzez Elencza » 6 sty 2013, o 21:30

Przeczytałam, podoba mi się i mimo żem niemuzykalna jakieś melodie w rytm czytania tłukły mi się po głowie :clap:
Najbardziej przemówił do mnie list młodego marynarza i ten odgłos dartej kartki...
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 779
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 636

Re: Przepastna szUuuflada.

Postprzez Uuu! » 6 sty 2013, o 23:06

Dziękuję za miłe słowa. Dziękuję też tym którzy wyrazili uznanie przez PW.

Jak znajdę chwilę to wrzucę coś jeszcze.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343


Powrót do Wieża sztuk

- Czy to rum, sierżancie? - uśmiechnęła się Polly.
- Brawo, mój mały barmanie. Byłoby miło, gdyby to był rum, słowo daję. Albo whisky, gin czy brandy. Ale to tutaj nie ma wymyślnej nazwy. To prawdziwa siara. Czysty kat.
- Kat? - zdziwiła się Kukuła.
- Jedna kropla i już nie żyjesz - wyjaśniła Polly.

Potworny Regiment, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników