Załatany Bęben

Markowe pożegnanie w Łodzi

Konwenty, sabaty, spotkania piwne i wszelkie inne ustawki integracyjne na żywo

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez agadu » 15 gru 2012, o 07:13

Zdycham i bardziej przypominam zombie niż żywego ludzia, więc, proszę, bądźcie dziś wyrozumiali dla 'żywych (i przytomnych) inaczej'...
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Reklama

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Corvvin » 15 gru 2012, o 10:11

Ale macie dzieciaki wyrafinowane poczucie humoru....
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Brethil » 15 gru 2012, o 20:04

Oficjalnie ogłaszam, że będę jutro od rana we Wrocławiu, więc mogę Was przejąć na dworcu i chwilę się pointegrować (chwilę, bo niestety około 18 będę się musiała zwinąć do innych zajęć).
Z chęcią poznam tych, których nie znam, a reszcie się przypomnę.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 15 gru 2012, o 22:48

Breth, o której będziesz na dworcu? Bo ja rano jadę do pasażu poszukać prezentów dla rodziny i później na dworzec po nich, więc możemy się razem ustawić :)
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Brethil » 15 gru 2012, o 23:28

Na dworcu po raz pierwszy będę około 8.20, ale chyba jednak wrócę do siebie i prześpię się kilka godzin, albo chociaż nastawię pranie ;)

Nie wiem o której ekipa będzie na miejscu, więc po prostu rano napiszę do Kingi.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Corvus26 » 16 gru 2012, o 00:17

Ja też się mogę pojawić na dworu i dołączyć do ekipy powitalnej.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 16 gru 2012, o 00:54

Corv, Breth, to postarajcie się być o 12:30 na głównym w okolicach kas, o ile podróżnicy nie będą mieli problemów i zdążą na pociąg ;)
aaa i nie wiecie co ze Szpakiem, Raven, nową forumowiczką - Twoją znajomą Breth? bo czym więcej, tym lepiej ;)
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Brethil » 16 gru 2012, o 01:04

Kasię mogę spróbować ściągnąć o ile już nie pojechała do domu (bo V rok ma mało zajęć, a ona daleko mieszka).
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 16 gru 2012, o 01:07

Ściągaj, ściągaj, mam jeden z nielicznych momentów uspołecznienia się i poznania nowych ludzi ;)
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Mogget » 16 gru 2012, o 09:43

Cooorv, dopiero o 16:30 na dworcu
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Dziekan
 
Posty: 1822
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1935

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Corvus26 » 16 gru 2012, o 09:50

Właśnie sprawdzałem o której tramwaj mam;P
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Anima Vilis » 16 gru 2012, o 13:40

Ekipo rządzicie :D Wrocławiakom może być ciężko przebić Łódzką nockę.
Fantastycznie było was wszystkich zobaczyć i co niektórych poznać. Dzięki za mega imprezę i pyszne śniadanko. Mam nadzieję, że wszyscy się dobrze bawili.

Uuu! nie chcę nic mówić, ale to tobie zawdzięczam swoją magiczną liczbę punktów reputacji. Crovvin strasznie nie lubi gdy ktoś nazywa go Crovvinem :mrgreen:

edit: ooo moje punkty wróciły. Komu mam dziękować? ;)
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Uuu! » 16 gru 2012, o 14:04

Anima Vilis napisał(a):Uuu! nie chcę nic mówić, ale to tobie zawdzięczam swoją magiczną liczbę punktów reputacji. Crovvin strasznie nie lubi gdy ktoś nazywa go Crovvinem


Eh... Bo ja nigdy nie wiem kiedy trzeba się ugryźć w język.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Brethil » 16 gru 2012, o 14:11

Melduję, Kasia obiecała, że przyjdzie :)
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Markowe pożegnanie w Łodzi

Postprzez Anima Vilis » 16 gru 2012, o 14:17

Uuu! napisał(a):Eh... Bo ja nigdy nie wiem kiedy trzeba się ugryźć w język.

Nie, nie, nie. Świetnie wyszło i gratuluję spostrzegawczości. Jak by nie patrzeć sama dzielnie zapracowałam na - 3000 (a nawet więcej bo Crovvin nie zdążył spisać wszystkiego z telefonu) punktów reputacji
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Załatany Bęben

- Och, ty też myślisz, tak? - warknął Mielonka. - Wszyscy ostatnio myślą. Myślę, że w ogóle za dużo jest tego myślenia, tak właśnie myślę. Kiedy byłem młodszy, nigdyśmy nie myśleli o myśleniu. Nigdy byśmy niczego nie osiągnęli, gdybyśmy najpierw musieli pomyśleć.

Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, dodał(a) Wolf Lilly

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron