Achaję pochłonęłam z prędkością światła, znaczy się, jak zaczynałam czytać, było już ciemno, a jak skończyłam zrobiło się jasno

. Podobała mi się w niej wartka akcja, ciekawa fabuła, niebanalni bohaterowie. Nie podobał mi się w zasadzie cały trzeci tom. Końcówka, w której wszyscy zachlali i zaćpali, rozumiem, że byli dość sfrustrowani, ale niesmak pozostał.
A tak na marginesie: zauważyłam, że Achaja z ryciny, na rycinę, ma coraz większy biust

. Biorę pod uwagę pierwsze wydanie, bo nie wiem, czy w drugim nie ma nowych obrazków.
Czytałam również
ToyWars, i odniosłam wrażeni, ze to taka Achaja w pigułce. Trochę inny świat, ale losy bohaterki, bliźniaczo podobne. Nie zmienia to faktu, że dość szybko ją przeczytałam i dostarczyła mi sporo nieskrępowanej rozrywki

A co powiecie o
Pomniku cesarzowej Achai?, bo tak się zastanawia, czy jest warta kupna/przeczytania?