Niemieszczące się w powyższych seriach...
Powrót do Pratchettowe dyskusje..
Ludzie, którzy nie znają trudnych słów, są zwykle nerwowi w obecności ludzi, którzy je znają. Właśnie dlatego jej sąsiedzi płci męskiej, jak pan Stollop i jego kumple, nikomu nie dowierzali. Za to ich żony posiadały o wiele szersze, choć dość specyficzne słownictwo, które zawdzięczały tanim romansom, na każdej ulicy przekazywanym jak kontrabanda z kuchni do pralni. Stąd też Glenda znała "elokwencję", "skwarny", "buduar" i "saszetkę", choć do do saszetki i buduaru nie była całkiem pewna i unikała ich używania, co nie sprawiało zbytnich trudności.
Niewidoczni Akademicy, dodał(a) nanny_ogg
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników