Niemieszczące się w powyższych seriach...
Powrót do Pratchettowe dyskusje..
A teraz Vimes leżał w obszernej wannie, czując się tak, jakby próbował poukładać sobie wszystkie kawałki mózgu. Niewyraźnie słyszał otwierające się drzwi i głos Sybil:
– Położyłam Młodego Sama do łóżka i śpi już mocno, choć nie wyobrażam sobie, co może mu się śnić.
Vimes znów dryfował w ciepłej, parnej atmosferze i był tylko marginalnie świadom szelestu opadającego na podłogę ubrania. Lady Sybil wsunęła się obok niego. Woda się uniosła, a wraz z nią – zgodnie z fizyką takich zagadnień – także nastrój Sama Vimesa.
Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników